Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
166 postów 8686 komentarzy

bez kropki

bez kropki - Zwyczajnie. Po ziemi:). Na prosty chłopski rozum baby:). [Grafika pochodzi z galerii obrazów Aleksandra Horopa www.horopgaleria.bloog.pl (za zgodą Autora)]

Drobiażdżek w temacie "pokoloruj drwala"

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Takie będą Rzplite, jakie ich młodzieży chowanie. (Strach, żeby jakiekolwiek Rzeczpospolite były! Ale to inny temat). Sugestia "ratunkowa" "na bazie" rozmowy z licealistą. Uwaga: tylko dla ludzi o mocnych nerwach.

Bohaterowie scenki: 

Licealista, czyli osoba mniej lub bardziej perspektywicznie predestynowana do elity (że tak polecę nowomową, proszę wybaczyć, to dla zwięzłości),

ja - przeciętna baba z przeciętnego "miasta".

 

Scenką była taka sobie niezobowiązująca rozmowa. W jej toku wyszło tak, że zapytałam o Niagarę. Po usłyszeniu, że leży gdzieś w Ameryce POŁUDNIOWEJ albo Afryce, spytałam o najwyższą górę obu Ameryk. Po usłyszeniu, że to Mt. Washington (jeszcze myślałam, że się przesłyszałam, że mam coś ze słuchem)  zadałam parę innych pytań. O najwyższe góry, wodospady, największe rzeki, znaczniejsze łańcuchy górskie (żadne tam dokładne dane, wystarczayłoby mi tak z grubsza i orientacyjnie).

Jednym z ostatnich moich pytań było "co teraz bierzecie na geografii". W odpowiedzi usłyszałam, że "coś tam o problemach światowych, jak głód, przeludnienie i coś tam, coś tam". A te tam najwyższe góry (Mt. Blanc ma tak ze 3 km a najwyższy szczyt Tatr to Rysy i ma 1,5 km wysokości), "tośmy brali jeszcze w podstawówce i to przecież tak dawno temu już było".  (Tak, wszystkie w/w perły to autentyki. Niestety.)

Nie strzymałam. Palnęłam, że ja też to miałam w podstawówce, że chodziłam do niej znaaaacznie dawnej a mimo to pamiętam, że Pireneje NIE leżą w Ameryce (też autentyk). I że przez ten czas Mt. Blanc nie zmalał ani Amazonki szlag nie trafił wraz z tymi Pirenejami.

 

Nie, post nie będzie jeremiadą nt. systemu edukacji. Ani o tym, że oświaty w Polsce nie ma (a nie mówiłam?!). Szkoda nerwów. Zamiast tego mam osobistą prośbę do PT Czytelników.

Kto z Was ma gdzieś w zasięgu celownika jakąś młodą osobę, niech ją przeegazaminuje na okoliczność niżej podanych tematów. Potem młodą osobę zaganiamy do wujka gogle (nie każdy ma w domu mapy i nie każdy potrafi z nich korzystać) i jakimbądź sposobem zapędzamy do uzupełnienia wiedzy. Zupy wprawdzie z tej wiedzy nie będzie, ale śmiem twierdzić, że coś jednak odróżnia człeka wykształconego od wykształciucha. Tym czymś jest (była?) ogólna orientacja w PRAWDZIE (także fizycznej czy geograficznej) dotyczącej otaczającego świata.

 

Zestaw pytań do przesłuchań i tortur:

- najwyższy szczyt obu Ameryk,

- najwyższy szczyt Australii (wersja "z gwiazdką": czemu taka nazwa),

- najwyższy szczyt Afryki,

- najwyższy szczyt Europy (plus orientacyjna wysokość),

- najwyższy szczyt Polski (z podziałem na główne pasma górskie w Polsce i ich maks. elewacje),

- najwyższy szczyt Azji,

- pytanie z gwiadką: najwyższe wzniesienie w Układzie Słonecznym,

- najwyższy wodospad świata,

- najwyższy wodospad Afryki,

- najwyższy wodospad obu Ameryk,

- położenie: Kaukazu, Uralu, Pierenjów, Alp, Kordylierów, Apallachów, Andów, Atlasu ,

- punkty "najdalszego zasięgu" Europy (kontynentalnej, podarujmy sobie egzotyczne wysepki na obu oceanach, acz można o te wysepki zapytać w ramach pytania "z gwiazdką"),

- orietnacyjny przebieg wschodiej granicy Europy,

- najgłębsza "dziura w ziemi" na Ziemi (podpowiedź: chodzi o rów oceaniczny),

- największe rzeki świata,

- inne (wg potrzeb i fantazji Czytelników).

 

Oni, ci młodzi zadufani w sobie ćwierćinteligenci na prawdę tego nie wiedzą! Zróbmy dla kraju choć tyle, że bodaj jedną osobę dokształćmy w zakresie w/w podstawowych danych o świecie. Proszę. Wiem, że to mało, prawie nic. Ale zróbmy CHOĆ TYLE!

Z góry dziękuję.

Proszę o wybaczenie dla szczególnie rozwichrzonej formy tego posta, ale doznałam poważnej traumy i nadal trwam w szoku...

KOMENTARZE

  • PS.
    Tytułowe "Pokoloruj drwala" to hasło wywoławcze dot. ogólnej mizerii, dna i kiły z paraluszem w temacie poziomu oświaty oraz poziomu (poniżej poziomu morza) wiedzy kolejnych "roczników". (Powtórzenia są celowe, proszę wybaczyć.) Było o tym na KD a wcześniej na demotach. Przepraszam, ale nie mam siły wyszukiwać. "Zesłabiło" mnie po spotkaniu z (dobrym!) "produktem" naszego wciąż i z uporem reformowanego systemu "ośfiaty".

    A prośba jest na serio. Choć tyle może zrobić każdy z nas. Wiem, że to przerażające, ale zostawmy to. Skupmy się na wyegzekwowaniu jakichś podstaw choćby i szczątkowej wiedzy. Bez tego już całkiem nic nie będzie...
  • @bez kropki
    Na własne uszy słyszałam( kilka lat temu) w TV wiceministra oświaty, który zdradził słuchaczom, że autorem "Pani Bovary"jest Gustave Flaubert wymawiając jego nazwisko tak jak jest napisane. Czy nie było kogo zapytać?
    Co roku po maturach okazuje się, że w tematach maturalnych są błędy rzeczowe. W tym roku w tematach z fizyki na poziomie rozszerzonym. Wielokrotnie w tematach z matematyki. Czy nie można było wcześniej tych tematów sprawdzić?
    A w sprawie drwala. Sama słyszałam jak przewodniczący CKE powiedział, że musimy poprawić wyniki matur z matematyki obniżając ich poziom.
    Czyli : "uczył Marcin Marcina".
  • tu
    http://www.youtube.com/watch?v=wNBc8xIht-U
  • @bez kropki
    Tylko po co to wszystko wiedzieć? Ja to mam w pamięci i nigdy do niczego mi się to nie przydało, bo w żadnym teleturnieju nie startowałem, więc uznaje tę wiedzę za zbędny balast w mózgu. W dzisiejszych czasach to już ewidentnie takimi informacjami nie warto sobie zaśmiecać pamięci, bo można to w 3 sekundy na dowolnej komórce sprawdzić.

    Co mi z tego, że wiem, że najdalej wysunięty na północ w Europie nie jest wcale Nordkapp tylko jakiś sąsiedni przylądek o trudniej do wymówienia i zapamiętania nazwie, a nie wiem o tysiącach ciekawszych miejsc w tamtej okolicy? Proszę podać choć jedno sensowne zastosowanie tej wiedzy, oprócz teleturniejów?

    Albo co mi z tego, że wiem, że najwyższy szczyt Polski to Rysy, które mają w Polsce 2499 ale wcale tyle nie mają w ogóle, bo inny wierzchołek Rys leżący całkowicie po stronie słowackiej jest wyższy?

    Co by się w moim życiu zmieniło, gdybym uważał, że najdalej na północ w Europie wysunięty jest Nordkapp, a Rysy mają 2499, choć to nie prawda?
  • @bez kropki
    Jeszcze jedno. Polecam tę stronę: http://bezuzyteczna.pl/

    Mogę się założyć, że dzisiejsi 10-15 latkowie, będą z pamięci potrafili powtórzyć wielokroć więcej informacji z tej strony, niż dzisiejsi 50-80 latkowie.

    Zachwycanie się tym, że jakieś pokolenie pamięta inne bezużytecznie informacje, niż młodsze pokolenie, jest moim zdaniem głupie.

    Moim zdaniem dzisiejsza polska młodzież jest średnio-statystycznie wielokroć mądrzejsza od swoich rodziców i dziadków. Polacy wychowani w PRL-u to straszne głupki. Dziś żyjemy w inwersji pokoleniowej.
  • @@@
    Podobno wszystko jest w sieci. Problemem jest poziom wiedzy niezbędny do prawidłowego postawienia pytania i umiejętność odróżnienia odpowiedzi
    prawdziwej od kłamstwa. Za chwilę większość książek stanie się niezrozumiała
    bo ilość przypisów przekroczy objętość tekstu zasadniczego.
    U normalnie wykształconego człowieka; przeczytane lub usłyszane :
    " W trakcie wyprawy na Kilimandżaro złamał nogę..", wyzwala szereg obrazów, jeżeli dodatkowo wie kiedy to się działo, wie w czym problem.
    Za chwilę trzeba będzie rozwijać zdanie o wyjaśnienia że chodzi o górę,
    wysoką górę, gdzie ona jest, gdzie jest Afryka, co to jest złamanie, co noga.......
    GPSie ! Ta wiedza to hologram otaczającego, realnego świata. Nie wiesz
    który jego element w połączeniu z innymi, nagle będzie potrzebny.
  • @GPS
    To bardzo ciekawe i znamienne co Pan napisał. Chyba Pan nie rozumie jaką rolę społeczną odgrywa baza kulturowa. Idąc tokiem Pana rozumowania zbędna jest znajomość języków obcych . Przecież do komunikacji wystarczy jakiś pidgin. Wysłałam kiedyś syna (miał wówczas 15 lat) na obóz międzynarodowy, aby zachęcić go do nauki angielskiego. Były na tym obozie piękne Szwedki. Mój plan spalił całkowicie na panewce. Syn po powrocie powiedział, że do tego co chciał osiągnąć angielski nie był mu zupełnie potrzebny. Na szczęście potem zmienił zadanie.
  • @Ranger 04:29:35
    Te głupki, matura 1971 (technikum budowy okrętów), bez problemów komentują sprawdzian z matematyki, druga klasa gimnazjum, wnuka.
    Rodzice tego gimnazjalisty (wykształcenie wyższe), niestety już nie, nad czym głęboko boleję.
    Moja matura ma dziś wartość dwóch dyplomów magistra i pięciu licencjatów.
  • @gallux 09:34:17 @ All
    Na tutejszy spór odpowiem anegdotą prawdziwą: dawno temu, mój znajomy adwokat opowiedział mi następującą historię: po maturze pojechał odwiedzić dziadka, znanego profesora prawa na uniwersytecie poznańskim, jeszcze sprzed wojny. Dziadek zapytał go o konkrety z matury, w tym o matematykę, na której mój kolega nieco się potknął, co zdarza się humanistom. Kolega zacytował dziadkowi konkretne zadania, które utkwiły mu boleśnie ;) w pamięci. Stary profesor prawa błyskawicznie je rozwiązał i jeszcze młodemu wytłumaczył...
  • @Iza 00:48:58
    Izo, proszę, przytocz tę anegdotę o "pokoloruj drwala". My ja pamiętamy, ale nowi czytelnicy nie wiedzą, o co chodzi. a ta anegdota przepyszna jest i Kropka celnie dobrała tytuł :)
  • @KOSSOBOR 09:48:00
    Dzień dobry:-)
    Moja opinia nie jest odosobniona i nie wzięła się li tylko na złość GPS-a, którego serdecznie nie znoszę, właśnie za jego durnowate poglądy.
    Za moich szkolnych czasów nauka trwała sześć dni w tygodniu. Nie do pomyślenia było żebym na ferie zimowe nie otrzymał w pakiecie tzw. zadań domowych.
    W technikum, do którego uczęszczałem, w przypadku oceny niedostatecznej z jakiegoś przedmiotu, normą było, że materiał, z którego nie otrzymałem oceny pozytywnej, musiał być w następnym semestrze zaliczony. Inaczej nie otrzymałbym oceny pozytywnej i nie zostałbym przepuszczony do następnej klasy. Taki system oceniania wiedzy skutecznie zapobiegał nieuctwu i ślizganiu się.
  • Bez kropki
    Pisałem na ten temat w poście http://mipan.nowyekran.net/post/91780,masowa-produkcja-gluptakow-w-gimnazjach-dziekujemy-ci-ministro-hall-szumilas-no-i-tobie-premierze.
    Jeszce dwie ministry typu Szumilas i jedna Hall a nie będzie można mówić, że ktoś zdaje maturę. To raczej będzie test z poprawności politycznej. I nie daj Boże ale wyobrażam sobie z polskiego temat , np . Jakich bohaterów , oprócz Zośki, Rudego i Alka łączyły więzi homoseksualne.
  • @GPS 01:58:23
    Człowieka, który nie zna najbardziej podstawowych faktów o świecie, który w dodatku bezkrytycznie wierzy we wszystko, co usłyszy, nie ma nawyku sięgania do źródeł i samosprawdzania, który zamiast wiedzy dysponuje pozorami erudycji i pokostem poloru zamiast wychowania i kultury, takiego człowieka łatwo daje się przerabiać na szaro. Manipulować nim.
    Rzekłam.
  • @cyborg 08:20:35
    A w dodatku u nas wczoraj padła sieć. A potem prąd. Dziecko akurat odrabiało lekcje. Dobrze jeszcze, że wciąż nie powywalałam co ważniejszych książek... Ani świec...;)
    Owszem, net to nieocenione narzędzie. Ale dla kogoś, kto już ma jakąś tam orientację w świecie i danym temacie. No bo skąd geograficzny debil ma wiedzieć jak można się (lekko, łatwo i przyjemnie) uczyć geografii z Map Google?? Jak on nie wie, czego szukać? Osoba posiadająca podstawową wiedzę "książkową", będzie zaś wiedziała, co ma sobie wyguglać. I dzięki temu skorzysta i się czegoś nauczy.
  • @GPS 03:32:47
    PS. Pisałam wszak, że zupy się z tej wiedzy zrobić nie da. Jest totalnie bezużyteczna;). Podobnie jak umiejętność odróżnienia walca od nokturny albo Chopina od Rihanny. Totalny bezużytecz;).
  • @cyborg 08:20:35
    PS. "Hologram otaczającego realnego świata". Podoba mi się to określenie. Ponadto trafnie oddaje istotę rzeczy. Dzięki.
  • @bez kropki
    Wstawiłam obrazek i przez pomyłkę napisałam Twój nick dużymi literami. Nie znam się na netykiecie ale tak czy owak przepraszam.
  • @GPS 01:58:23
    PS2. Postaram się dyplomatycznie.
    Jednymi z pytań, jakimi terroryzowałam młodą osobę, były, nie podane w poście następujące zagadnienia:
    - najgłębszy kanion świata (nie, nie Colorado),
    - narodowość jego pierwszych eksploratorów,
    - narodowość naukowców, którzy wskazali źródła Amazonki,
    - w którym kraju dzień Polaka jest świętem narodowym,
    - w których krajach w miastach główniejsze ulice bywają nazywane Avenida Polonia,
    - kto to był Malinowski (nie mylić z Maliniakiem z "kóltowego" filmu opowiadającego o mrocznej prehistorii),
    - jakiej narodowości był chłop, który pierwszy odbył kajakowy spływ Paraną i dlaczego (on też) był Polakiem.
    Oczywiście dla libertarianina to bezsensowne pierdolety, które nie przekładają się na kasę. Na szczęście nie jestem libertarianinem a wiele razy widziałam jak rzetelna wiedza przekłada się na kasę. Poza tym myślę o Polsce, nie o libertarianizmie.
    Rzekłam.
  • @Ranger 01:24:04
    Fakt. A w szkołach mamy koszykówkę i inne pierdoły rąbiące stawy i kręgosłupy, zamiast ogólnorozwojówki... Ale to temat-rzeka. Może nawet Amazonka;).
  • to ja też dodam wierszyk;)
    Kiedy Kara Mustafa, wielki mistrz Krzyżaków, szedł z licznemi zastępy przez Alpy na Kraków, do obrony swych posad zawsze będąc skory, pobił go pod Grunwaldem król Stefan Batory. I bitny, nieugięty, twardy jak opoka, zabrawszy z innym łupem chorągiew proroka, gonił przez godzin dziesięć w całym pędzie koni, uciekających wrogów aż do Macedonji.

    Tam królowa Pompadur, pani wielkiej cnoty, bawiła go w stolicy przez cztery soboty, a syn jej bohaterski, Aleksander Wielki, darował mu do zbroi dwie złote pętelki. Na północy tymczasem, w jakąś złą godzinę, Marjusz ogniem i mieczem niszczył Kartaginę, potomek zaś jego Tytus, patrząc na to z żalem, od najścia dzikich Franków bronił Jeruzalem.

    Wtedy to wśród Sahary, w owym kraju futer, szczepił nową religię sławny Marcin Luter, i pracując gorliwie piórem i wymową, zginął razem z Homerem w noc Bartłomiejową, którą, pragnąc dać uczuć moc swojej tyranji, królowa Marja Stuart wyprawiła w Danji.

    August VIII, król saski, wezwał Salomona, sądząc, że z nim niegodną królowę pokona, lecz zdradzony przedwcześnie w złych losów kolei, zaszczycił swą niewolą Przylądek Nadziei. Wenecjanie zaś patrząc nieprzychylnem okiem, zabili go w Meksyku z kapitanem Kokiem.

    W tym czasie też Kopernik, wojażer na Wschodzie, robił świetne odkrycia na lądzie i wodzie, objechawszy frachtówką Azję i Afrykę, po tygodniu podróży odkrył Amerykę, a Kolumb z nim zwiedziwszy wszystkie świata końce, orzekł, że koło ziemi obraca się słońce.

    Kortez, mąż Izabelli, tatarskiej królowej, powstawał na ten wniosek bluźnierczemi słowy, ale że świat przeczył zanadto upornie, pod swoje panowaniem podbił Kalifornię, gdzie Palmerton, sardyńczyk z książęciem de Konde, przeciwko tyranowi obudzili frondę.

    Richelieu tam będący na silnej pozycji, zginął pod krwawym mieczem świętej inkwizycji.
    Krasicki, ucieszony tą okrutną karą, wynalazł nowe statki poruszane parą, lecz wypędzony z Francji, rodzinnego kraju uczynił z nich użytek na rzece Ałtaju.

    Herodot, jego przyjaciel, mąż z sercem nie płochem, myślał nad telegrafem, a Bajron nad prochem, i kiedy ich odkrycie było uwieńczone, puścili się nad morzem sukiennym balonem, tam zaskoczeni burzą i straszną zawieją, unieśli się w powietrze żelazną koleją

    Szekspir, król Persji, rozgniewany o to, z kopalń Bochni wydobył prawie wszystko złoto, za nie uformowawszy trzy pułki ułanów, pobił w trojańskiej wojnie walecznych janczarów.

    Mieszkańcy wysp Sandwich, schwytawszy go wreszcie, uwięzili w Pekinie, a zabili w Peszcie. Wtem przybył od papieża do Dawida goniec i położył na miesiąc, wszystkim wojnom koniec.
  • @Andy 51 10:21:34
    Nie łączmy narzuconych gówien z tymi młodymi ludźmi, których honoru już nikt nie obroni.
  • @All z podziękowaniem za dyskusję
    O tu, jest nowy post Izy o "zjawisku drwala":
    http://izabela.nowyekran.net/post/92995,ilustracja-do-tekstu-bez-kropki
    Piszę, że "nowy", bo juz jakiś czas temu był u niej osobny post na ten temat. Przepraszam za brak podlinkowania.

    A jeszcze muszę wyznać taką jedną rzecz. Otóż popełniłam powyższego posta nie tyle w celu odreagowania stresu;), ile pro publico bono. No bo się ludzie, także na NE, zastanawiają jak uzdrowić Polskę, ile osób wyrżnąć, jaka ma być konstytucja, ustrój, podatki-kwiatki, chcemy JOWów, czy króla ("jobów, czy ciula" jak mawia pewien mój znajomy) itp. A tym czasem rzeczywistość skrzeczy. Otóż zanim zabierzemy się za te konstytucje, to pierwej zadbajmy, by było dla kogo je pisać. - Żeby byli jacyś Polacy i żeby osiągnęli pewien minimalny poziom rozwoju przejawiający się m.in, tym, że będą rozumieli co się do nich mówi.
  • @bez kropki 10:27:25
    Lubię, jak piszesz, ale nie dawaj Maleństwu wywaru z makowin.

    Ogólnie to stwierdzam, że chodzi o to by KD rósł w siłę, a ludziom żyło się dostatniej.

    GPS chwalił się tu i tam, że jest z niego takie bydlę, co każdą dyskusję rozrusza.

    Wiedza to taki "niepotrzebny" bagaż, który pozwoli nam z koszyka pełnego po brzegi a życiem zwanego, wybrać odpowiednie frukty, które często na wizus nie wyglądają zbyt apetycznie czy atrakcyjnie, a są tego warte.

    Ciekawe czy GPS słyszał o redundancji? Tylko nie zaglądaj Dżipiesie do wiki!
  • PS. do mojego poprz. komenta
    To są rzeczy, które REALNIE MOŻE zrobić KAŻDY z nas.No, więc to do cholewy, róbmy zamiast biadać albo rozdzielać włos na czworo.
    Przepraszam za kolejne post scripta, ale wciąż mną o ścianę rzuca przerażenie...

    Z uporem poględzę jeszcze o akcji (też dostępnej dla wielu zwykłych osób) "Podaruj dziecku książkę". Np. Konecznego. Albo Cenckiewicza. Albo przygodowo Jaskułę czy Ostrowskiego (to ten od spływu Paraną). To też jest działalność pro-państwowa dostępna prawie każdemu. Że mała? No i co z tego? Atomów też nie widać gołym okiem a weź człeku traf po ciemku nogą o stół... Auć!
  • Tak jest
    Niech każdy znajdzie sobie podludzia i zrobi z niego robaka.

    W imię motłochu!!! Znaczy społeczeństwa...
  • @bez kropki 10:55:44
    Jednopały zaspały, albo nie zrozumiały.
    Gwiazdki dokleiłem.
  • @Andy 51 10:21:34
    O! Właśnie skoczyłam do Ciebie. Dzięki za linka. Czytelnikom też polecam.
    Podlinkowanie bardzo mi tu pasuje. Bo zawiera w sobie rozwinięcie tematu "Po kiego grzyba mam wiedzieć ile mają Rysy". Wiedza to władza a informacja to broń... Ale to już odrębne tematy. Przerażające jest tu tylko to, że w/w oczywistości trzeba tłumaczyć niektórym dorosłym przecież ludziom... Dobra, zostawmy politykę;), róbmy swoje, czyli psujmy młodzież (wiedzą) :).
  • @Paweł z Kuczyna 11:01:09
    Wypraszam sobie. Uprzedzam, że podobne teksty, jako obrażające moich Czytelników będę kasować.

    Ponadto, panie szlachta i Sarmato, istnieje takie coś jak dobre wychowanie. No i tak: moja skromna osoba ma u Ciebie bana. Ponieważ znaczy to, iż sobie mnie nie życzysz, to nie bywam u Ciebie. Idąc dalej: skoro moja osoba jest Ci tak niemiła, to nie wchodź i Ty do mnie. Jeszcze raz dużymy lyteramy: tego właśnie wymaga w tym przypadku dobre wychowanie - nie właź do ludzi, którzy Ci się nie podobają.
  • @tadman 10:58:42
    Hmmm?? Makowin? Skąd takie podejrzenie?:) Mam nadzieję, że na jajach mi to wyjaśnisz, bo już wcześniej zacząłeś tam robić jakieś takie intrygujące uwagi:). Chętnie poczytam o mrocznej działalności Gryzeldy, tej świni (morskiej) :).
  • @tadman 11:02:11
    Ni ma stracha - jednopały nadrabiają zaległości, co widać i po gwiazdkach, i po komentach. Ale to dobrze. Dzięki temu mniej zorientowani zobaczą czym te kozy bżdzą (tak się to pisze?) :)
  • @Paweł z Kuczyna 11:34:57
    Kłamiesz panie szlachcic. Będąc w gościach, ja NIE bluzgam, w przeciwieństwie do Ciebie, zdaje się;). Tudzież obrażasz. Ban.
    Wiadomo już teraz co są warte różne internetowe sarmaty;).
    C.b.d.u.
  • @bez kropki 10:36:21
    Moim zdaniem dzieci PRL-u to głupki, co ta powyższa dyskusja dobitnie potwierdza. Mało kto zrozumiał to co napisałem i nikt nie potrafił na to z sensem odpowiedzieć, ale pewnie wszyscy wiedzą gdzie leży Kilimandżaro. PRL-owska szkoła nakarmiła was zbędnymi faktami, ale nie nauczyła logicznie myśleć i czytać ze zrozumieniem.

    To ja też zrobię test wykazujący głupotę dzieci PRL-u. Proszę odpowiedzieć na te pytania, można korzystać z Wikipedii:

    - jakiemu klubowi piłkarskiemu kibicował Hitler?
    - ile lat ma najmłodszy profesor w Europie?
    - jaki jest rekord Guinnessa w zjadaniu karaluchów na minutę?
    - czy ludzki mózg jest bardziej aktywny w dzień, czy w nocy?
    - gdzie znajduje się najmniejsze rondo w Europie?
    - za jaki album zdobył w Polsce diamentową płytę 2Pac.
    - w którym roku odbył się pierwszy ślub osób tej samej płci.
    - jak nazywało się największe kiedykolwiek wybudowane działo?
    - jaką długość ma linia brzegowa Bośni i Hercegowiny?
  • @GPS 12:50:23
    Niezrozumienie jest wzajemne?
  • @ALL !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    1. WIEDZA - UMIEJĘTNOŚCI - CHARAKTER - ZDOLNOŚĆ DO DZIAŁANIA

    Sama wiedza jest niestety BEZUŻYTECZNA, jeżeli człowiek nie potrafi jej użyć, lub jeżeli potrafi, ale ma złe intencje.

    Znajomość "największych", "najdłuższych" itp. jest dobra do rozwiązywania krzyżówek, ale nie do SKUTECZNEGO DZIAŁANIA i osiągania CELÓW ŻYCIOWYCH, SZCZĘŚCIA itp.

    2. Ogólnie: GPS ma teoretycznie rację, że wiedza FAKTOGRAFICZNA nie jest istotna.

    Z drugiej strony trzeba jednak przyznać, że sam proces zdobywania wiedzy wpływa na charakter człowieka, na jego postawy, na więzi społeczne itp.

    Tak więc uważam, że wiedza sama dla siebie MA ZNACZENIE, ale INNE, niż się to sądzi !!!

    Bardziej chodzi o jej ZDOBYWANIE, niż "MANIE" ...

    3. Stan wiedzy służy też SEGREGACJI społeczeństwa. Może to nie jest tak ważne, ile metrów mają Rysy, ale jeżeli tego nie wiesz, to będziesz sprzątał kible, a jak wiesz, to będziesz prezesem ...
    A jakieś kryterium arbitrażowe musi być ...

    W starożytnych Chinach zasada powoływania biurokratów na stanowiska polegała na uczeniu się na pamięć poematów. Sensu to nie miało żadnego, ale pozwalało ZOBIEKTYWIZOWAĆ WYBÓR !!! Deklamacje odbywały się przy świadkach, więc nie dało się oszukać. A i dobra pamięć była urzędnikowi przydatna.
  • @bez kropki 10:37:31
    Geografia może być patriotyczna do granic nacjonalizmu, tak jak robi to
    National Geographic. A my co? A my nic! A my obnosimy procesją czekoladę po stolicy.
    Jestem mało aktywny bo u mnie przekopali cała ulicę, wymienili osiemdziesiecioletni kabel, postawili szafki i "wynieśli" liczniki energii na granicę działki. Zaserwowali nam przedsmak trzeciej wojny. Ja jestem przygotowany, ale pan inżynier który sam sobie (i nam) wyłączył stację bazową GSM stracił kontakt z mapą geodezyjną, lokalizacją bezpieczników
    które trzeba wymienić, instytucjami i kumplami którzy za niego myśleli.
    Protezy przestały działać .
  • @bez kropki 11:42:27
    A! Nie! Raz bluznęłam zdrowo. Tak, tu na NE. Jak jakiś jeden pajac pinkolił o nauczycielach, jakie to óne bidne, wykorzystywane, zahukane, przydeptane a misję mają taką, że hohoho i jeszcze trochę. Tak, chodziło o oświatę. A raczej o jej brak. Waga tematu przytłacza, jak się temu dobrze przyjrzeć... A jak do rozmówców nie dotarła logika oraz fakty(!), to dotarły bluzgi, czym pośrednio udowodniłam "jakoś-ć" przeciętnego "materiału nauczycielskiego". Czytających przepraszam w tym miejscu za offtop, porządnych nauczycieli - za uogólnienie. Uznałam jednak, że winnam dać sprostowanie:).

    Dla powrotu do tematu taka refleksja: dajmy se spokój z ględzeniem na temat reformowania szkoły, pracy nauczyciela, programu itp. Róbmy (RÓBMY) po prostu sami, co damy radę. Po cichu, we własnym zakresie. Co tam kto uważa za potrzebne. Mogą być nawet sportowe zapatrywania Hitlera i medale na Olimpiadzie w Berlinie (i o co tu chodziło). Byle to były FAKTY i żeby tak jeszcze pomagały w zrozumieniu "o co kaman"...
  • @Ultima Thule 13:00:45
    Taż rzekłam, że "zupy z tego nie będzie". Jednakowoż jakoś bardziej mi się widzi ładowanie do tępych głów gołych faktów o świecie niż teoryjek i głodzie, dżenderze i in. bredni.
  • @cyborg 13:01:23
    Jak zwykle trafiasz w sedno. Tak z "protezami", jak i z patriotyzmem w geografii. Zaskakujące? Tylko pozornie.
    Otępiony "wojsofpolandami" ogół nie wie, że mamy stację arktyczną, że jest ona nieczynna i że to źle (oraz dlaczego). Bezrobotna gospodyni nie zrobi z tego zupy. Ale...
  • @Ultima Thule 13:00:45
    Oczywiście nie chodziło mi o samą tylko wiedzę. Wraz z nabywaniem "wiedzy książkowej" potrzeba jeszcze douczać młodych z "narzędzi do stosowania i wykorzystywania tej wiedzy". Milcząco przyjęłam to założenie i nie rozwijałam wątku, no bo co tu rozwijać, jakie niby zdolności, gdy wiedzy nie ma za grosz? - Tak w skrócie, bo mnie obowiązki gonią; mam nadzieję, że chwytasz o czym piszę.
  • @Ultima Thule 13:00:45
    W PRL-u, 30-60 lat temu, po prostu uczono innych bezużytecznych faktów niż teraz. Wnioskowanie o poziomie nauczania na podstawie tego, że młodzież nie zna tych samych faktów, których uczyli się rodzice, czy dziadkowie, jest po prostu błędne. Dzisiejsza młodzież ma milion razy większą wiedzę o współczesnych zespołach muzycznych, gwiazdach, celebrytach, serialach, kto z kim i dlaczego itd... niż ich rodzice i dziadkowie. Ma tak samo zapchaną pamięć jak rodzice, tylko innymi bzdetami.

    Poziom nauczania w szkołach w Polsce jest ciągle taki sam od ponad 60 lat, no może trochę krócej - w każdym razie od czasu od kiedy wymarli nauczyciele przedwojenni.

    Ale jednak jest kolosalna różnica w wiedzy i inteligencji dzieci uczonych za PRL-u, i dzieci, które korzystają z Internetu. Wszystkie te pokolenia w szkole są oczywiście ogłupiane i uczone bezużytecznych bzdetów, ale to współczesne pokolenie jest wielokroć mądrzejsze niż starzy, bo wszelkie informacje są po prostu wielokroć łatwiej dostępne.

    Dawniej by zrozumieć jakiś trudny tekst, trzeba było kilka razy iść do biblioteki, ściągnąć z półki encyklopedię, spytać dziadka - to zajmowało czas i energię, większości się nie chciało, a tym nielicznym, którzy to robili zajmowało to tyle czasu, że nie starczało go na inne ważne sprawy. A i tak wciskano nam PRL-owski, propagandowy, zakłamany kit.

    Dziś ten sam tekst młodzież przeczyta na bieżąco i w kilka sekund sprawdzi trudne słowa i sprawdzi podane fakty czy są prawdopodobne. PRL-owskie encyklopedie były wielokroć bardziej zakłamane i pomylone niż Wikipedia. Dzisiejsza młodzież wie i rozumie dużo więcej niż ich rodzice i dziadkowie. Na youtubie są dostępne i słuchane wykłady, które tłumaczą najbardziej skomplikowane problemy tak, że żaden polski nauczyciel w szkole tego nie jest w stanie tak dokładnie, precyzyjnie, zwięźle i krótko wytłumaczyć. Powtarzam: żyjemy w inwersji pokoleniowej - od wszech czasów starzy byli mądrzejsi od młodych - dziś w Polsce jest na odwrót.

    Bardzo dobitnie wychodzi to w dyskusjach internetowych. Starzy nie tylko mało wiedzą, ale nie potrafią dyskutować, nie potrafią logicznie rozumować, nie rozumieją tekstu pisanego, kierują się stereotypami, operują sloganami, uparcie trzymają się bzdur, które im wtłoczono do mózgów w młodości, nie rozumieją świata. Młodzi są wielokroć bardziej otwarci, lotni i inteligentni i mają większą wiedzę w każdym temacie.
  • @GPS 12:50:23 & All
    Klub Dyletanta jest właśnie po to, by takich Dżipiesów było w Polszcze jak najmniej.

    Ale ad rem.

    Całe życie zbieram setki tysięcy zbędnych i niezbędnych informacji. Dlatego m.in. nazwałem się dyletantem. Do chwili obecnej nie wiemy dokładnie, jak działa nasza pamięć. Jedno wiemy na pewno - pamięć ma charakter asocjacyjny. Czyli jedna zapamiętana wiadomość może implikować całkiem nową konstruktywną myśl.
    Aby się nie rozdrabniać - jeżeli przy przeciętnej inteligencji, powiedzmy IQ=105, zgromadziliśmy dużo informacji, to tym jesteśmy mądrzejsi i tym sprawniej działamy.

    Może więc dlatego powszechnie znana głupota Dżipiesa spowodowana jest tym, że nie chce on przyswajać, zbędnych wg. niego informacji? I to przy całkiem znośnej inteligencji.
  • @bez kropki
    Aniu,
    edukacja powszechna to kwintesencja działalności KD!

    Szczerze ci jestem wdzięczny za ten wpis. Widać pomieszanie w tym względzie jest duże. A nas czeka wielka praca.
    Słuszny apel, róbmy quizy, odpytywania i przesłuchania.
    Chcą mieć idiotów - a takiego wała!
  • @jazgdyni 13:50:52
    Zakład, że ponad 90% ludzi, którzy w ogóle odpowiedzą na pytanie jaki jest najdalej wysunięty ląd w Europie odpowie, że to Nordkapp? I ponad 90% ludzi zgodzi się z tym, że ci, którzy tak odpowiedzą są mądrzejsi, od tych, którzy nie wiedzą. A tymczasem obiektywnie ci, którzy nie wiedzą są przecież mądrzejsi od tych, którzy znają fałszywe informacje, nie? To po co komu ta fałszywa wiedza o Nordkappie? By ćwiczyć pamięć? Jedna fałszywa informacja może implikować jakąkolwiek konstruktywną myśl?
  • @GPS 13:44:25
    masz rację. Ja to widzę w dyskusjach bezpośrednich. Starsze osoby potrzebują więcej czasu do namysłu, mówią wolniej itp.

    Inna sprawa, czy to się przekłada na mądrość życiową.

    Ponadto istotne jest to, jaki ktoś ma poziom wiedzy w stosunku do KONKURENCJI. Ich wiedza 60 lat temu była wystarczająca do konkurowania. Dzisiaj potrzebna jest znacznie większa, ale to, że ktoś potrafi np. biec szybciej, niż mistrz olimpijski sprzed 100 lat nie oznacza, że zostanie mistrzem olimpijskim dzisiaj ...
  • @Iza 08:21:01
    Tylko że co nam z tego, że mamy wspólną bazę kulturową ?

    Możemy sobie pogadać z wzajemnym zrozumieniem przy winku, i nic poza tym. Wypuściliśmy świat z ręki. Nic w nim już nie zdziałamy. Co jakiś czas barbarzyńcy są górą.
  • @Iza 08:21:01 ps
    jednego naprawdę nie znoszę - tego, że w TV nie trzeba mówić poprawnie po polsku. I my na to pozwalamy, jak i na wszystko inne, co ten nierząd wyprawia.
  • @GPS 12:50:23
    jak miemam, nie przekroczyłeś jeszcze 25 wiosen, dlatego się tak wymądrzasz.
  • @Ultima Thule 14:29:49
    Od wszech czasów dziadek, mimo, że mówił wolniej, myślał wolniej, był mniej sprawny fizycznie, to był mądrzejszy od wnuczka - nie tylko miał większe doświadczenie, ale wiedział więcej, lepiej kojarzył fakty i sensowniej myślał, choć wolniej. Jak pojawił się jakiś trudny problem to wnuczek pytał dziadka, który mu zawsze udzielił dobrej rady. Stąd od zawsze było tak, że starzy lepiej się sprawdzali w legislaturze, a młodzi w egzekutywie.

    Dziś jest na odwrót, dziś żyjemy w inwersji. Dziś dziadek się radzi wnuczka. Dziś legislatura to starzy idioci. Dziś szybciej i więcej się dowiem z Internetu niż od dziadka - nie tylko dlatego, że szybko znajdę informacje poprzez wyszukiwarkę - trudniejszych problemów tak nie rozwiążę, bo znajdę najczęściej głupoty i fałsze, ale poradzę się kogoś na stosownym forum specjalistów w danej sprawie i uzyskam informację, którą potem łatwo zweryfikuję. Dziś obejrzę na youtubie wykład na wielokroć wyższym poziomie merytorycznym i dydaktycznym niż w szkole. A dziadek nie umie do tego dotrzeć.
  • @Ultima Thule 13:00:45
    wiedza faktograficzna jest istotna, bez niej nie można klasyfikować informacji,

    - daleko do koluszek ?
    - 15km
    - no to daleko, czy blisko ?
  • @GPS 14:48:11
    a nawet jak dotrze, to mała szansa, że zrozumie ...
  • @GPS 14:48:11
    "A dziadek nie umie" - Coraz częściej umie:). To tak na marginesie.
  • @GPS 13:44:25 he he
    o czym świadczy łatwość zdobywania informacji - czego uczy ?

    "PRL-owskie encyklopedie były wielokroć bardziej zakłamane i pomylone niż Wikipedia. " wątpię, pomijając oceny historyczne

    "wciskano nam PRL-owski, propagandowy, zakłamany kit. " - teraz, to niby jest lepiej ? porównaj śledztwo w sprawia katastrofy IŁa62 i tutki.


    "Dziś ten sam tekst młodzież przeczyta na bieżąco i w kilka sekund sprawdzi trudne słowa i sprawdzi podane fakty czy są prawdopodobne. "

    to proponuję przetestować. Nikt już nie wie, co to znaczy "wirtulany", a i słowa np. "marketing" nie potrafiło mi wytłumaczyć pięciu świeżych absolwentów WSE w kupie.
  • @bez kropki
    No to mam następny test. Zadanie z gimnazjum:

    "Weźmy dowolny czworościan i wybierzmy na każdej ścianie po jednym punkcie i połączmy te punkty. Punkty te mogą utworzyć kwadrat. Czy istnieje taki czworościan, na którego ścianach nie da się w żaden sposób wybrać takich czterech punktów, by leżały na tej samej płaszczyźnie, każdy na innej ścianie i by tworzyły kwadrat? Proszę albo wskazać taki czworościan, albo udowodnić, że nie istnieje."

    Zakład, że 99% ludzi po 50-tce nie będzie w stanie tego zadania rozwiązać?
  • @GPS 15:02:30
    idiotycznie zakładasz, że ćwiczenia nie są konieczne.

    Otóż są. Każdy kierowca powinien mieć możliwość poćwiczenia poślizgów przed zimą, bo w lecie co prawda nie zapomniał, ale błyskawicznie nie potrafi odpowiedniej reakcji powtórzyć.

    Zakład, że nawet po 60ce, jeśli damy 4 lata na doszkolenie, to w wieku 64 lat wielu to zadanie rozwiąże.
  • @GPS 15:02:30
    Czy Ty czasem nie przesadzasz?!;) Ja nie wymagam aż tyle;). Mie chodzi "tyko ino" o to, by chłop czytając o pięciu zaginionych na "kanczendżondze" wiedział czym to grozi i o co tu w ogóle chodzi, co jest/może być problemem... I żeby się nie dał oszukać Amerykanom, jak mu przedstawią "najagre" czyli "najwienkszy na śfiecie wodospat". Albo inny kit. Albo, żeby go nie nacięło biuro podróży, jak poleci w Andy szukać Pirenejów. Albo co.
    A! Nie! Z tym biurem podróży, to już za dużo chcę;)). Bo wszak ów chłop może lubić bycie oszukiwanym;))) Ale to znowu offtopy niewiele wnoszące do wątku.
  • @GPS 14:02:01
    Bzdura.
    Ci co odpowiedzą Nordkapp odpowiadają prawidłowo z błędem obarczonym kilkadziesiąt mil. Ci co nie mają pojęcia, niestety, najczęściej nigdy się tym nie zainteresowali.
    Najważniejszy jest głód wiedzy, chęć by coś wiedzieć. Inaczej mózg jest taki pusty, jak urządzenie GPS bez satelitów.
  • @jazgdyni 15:27:37
    Osobiście mnie tam Nordkynn nie robi różnicy;). Może być Nordkapp. Tak ładnie wygląda a różnica faktycznie niewielka;).
    Ze wschodnią granicą Europy - jeszcze większe schody. Ale za to jaka możliwość poczynienia wtrętów historycznych czy wręcz cywilizacyjnych! Ale, jak zauważasz, tylko dla zainteresowanych. Mimo wszystko szkoda, że tak mało ludzi rozumie o co chodzi z tą "suchą wiedzą".
  • @ALL
    "pokoloruj drwala" ... na tęczowo ...
  • @interesariusz z PL 14:42:40
    Kiedyś w Anglii królował standard w mowie, często kojarzony z BBC, a dzisiaj mimo, że i często potrafią to i tak lecą odmianą lokalną i to począwszy od ciecia, a skończywszy na ludziach z tytułami. I jak teraz jakiś Murzyn (!) poleci ci standardem to wygląda to bardzo nienaturalnie. To też dorobek ostatnich 30 lat.
  • Zajdel to przewidział
    w "Limes inferior" wykształcenie wyższe jest obowiązkowe - a po staremu, 93% ludności to w najlepszym razie miernoty - i poziom wciąż spada...
  • @GPS 03:32:47
    Cytuję - "Zachwycanie się tym, że jakieś pokolenie pamięta inne bezużytecznie informacje, niż młodsze pokolenie, jest moim zdaniem głupie."

    Komentarz

    Rzeczywiście.

    Dlaczego młode pokolenie ma pisać bez błędów gramatycznych i ortograficznych, skoro GPS-owi "wszystko jedno"?

    Jest libertarianinem i jego błędy, to jego sprawa.

    nonscolar

    PS. Dotyczy - "Albo co mi z tego, że wiem, że najwyższy szczyt Polski to Rysy, które mają w Polsce 2499 ale wcale tyle nie mają w ogóle, bo inny wierzchołek Rys leżący"
  • @Ultima Thule 13:00:45
    Ultima

    Tobie brakuje i wiedzy i zdolności logicznego myślenia.

    nonscolar
  • polszczyzna, chińszczyzna
    http://www.youtube.com/watch?v=_J7QYd7dweU
  • @nonscolar 16:41:57
    w czym konkretnie to zauważyłeś ? Możesz zacytować moją wypowiedź, na podstawie której tak twierdzisz ?
  • @Autor
    Rozumiem, że Pani to emerytowana nauczycielka geografii? Po co, na co komu ta wiedza? Większość młodych musi wiedzieć gdzie jest pieniądz do zarobienia, a o tym nie uczą. Muszę zgodzić się z GPS-em, bo ta wiedza jest nic nie warta!!!!!!!!!!!!!! Ja zdawałem maturę w 2000r. a Pani pytania to jakaś abstrakcja dla mnie. Jeżeli odwiedzę kiedyś najwyższy wodospad Afryki, to wtedy dowiem się o nim, czy też wcześniej z wiki. Niestety posiadanie wiedzy przez Panią proponowanej, nie jest wystarczające aby odwiedzić te miejsca, ba, nie trzeba wiedzieć co to, aby móc to kupić! Matematyka to królowa nauk, znając ją nie trzeba nic więcej, bezrobotnych geografów jest tylu, że można przebierać i zatrudniać najtańszego..
    Wiedza sprzedawana w szkołach jest nic nie warta! Do niczego nie przydatna. Dobrze, że pisze Pani u dyletantów, bo jeszcze ktoś wziąłby to na poważnie..
  • @Ranger 17:44:57
    Poniekąd wychowałem się na JKM.
    Logiki nie można mu odmówić.

    Brakuje mu tylko "trzeźwego oglądu rzeczywistości".

    Pozdrawiam ha ha :-)

    nonscoilar
  • @wk..ny 18:44:11
    Ma Pan rację.

    Na czort komu wiedza o muzyce, geografii, poezji, literaturze, filozofii, sztuce, logice, matematyce.

    Przecież najważniejsza w życiu to kasa, Bryka Młodego Wieśniaka i solara.

    pozdwawiam

    nonscolar

    PS. Może Pan mi nie uwierzy, ale znam wielu, dla których kasa bynajmniej nie jest sensem życia. Przyznaję panu że trudno to pojąć.
  • @żydy 19:27:02
    o którym Słońcu Pan pisze?..
  • @Ranger 16:04:28
    Przepraszam, nie podoba mi sie ta grafika - usuwam ja.
    W ogóle, Panowie, upraszam o kulturalna rozmowe.
  • @interesariusz z PL 15:07:08
    Nigdzie nie napisałem, że ćwiczenia nie są potrzebne. Nie napisałem też, że niepotrzebne jest uczenie się bezużytecznych faktów. Ja tylko twierdzę, że dzisiejsza młodzież wie wielokrotnie więcej niż ich rodzicie i dziadkowie – tylko po prostu zna inne bezużyteczne fakty, ale zna ich więcej. I dodatkowo potrafi wielokroć szybciej, sprawniej i lepiej zrozumieć skomplikowany, specjalistyczny, obcy sobie tekst niż pokolenia poprzednie. A posługując się Internetem potrafi odpowiedzieć szybciej, lepiej i precyzyjniej na pytania, na które poprzednie pokolenia odpowiadają z pamięci. Młodzież wielokroć szybciej i lepiej rozwiąże praktyczne problemy życiowe niż poprzednie pokolenie, które nie potrafią korzystać z Internetu.

    Dzisiejsza młodzież jest mądrzejsza niż starzy, a już ewidentnie tak jest w Polsce, bo starzy u nas są wyjątkowo głupi – bo tylko głupki przeżyły PRL. Większość intelektualnej elity Polski została wybita, a reszta zindoktrynowana sowiecką ideologią. Tamten system promował biernych, miernych ale wiernych głupków. A już najgłupsi są nauczyciele, bo są efektem selekcji negatywnej – jak ktoś już nic nie potrafi, do niczego się nie nadaje, to zostaje nauczycielem. PRL-owska młodzież jest głupsza, bo ma wiedzę tylko ze szkoły i od takich właśnie nauczycieli pochodzących z selekcji negatywnej, a dzisiejsza młodzież czerpie wiedzę dodatkowo z wielokroć bardziej wartościowego źródła od szkoły jakim jest Internet.
  • @żydy 19:27:02
    Piekny koment i nader celne podsumowanie - dziekuje.

    W zwiazku z pieknem i elegancja Twojej wypowiedzi nasuwa mi sie dalsza refleksja - patrz, ja tylko prosilam o doszkalanie mlodziezy. A zrobila sie dyskusja o przydatnosci wiedzy. Prawie filozoficzna;). Ciekawam ilu z zaperzonych podjeło w/w prace u podstaw;).
  • @bez kropki 15:26:27
    Dobra, to mam zadanie na poziomie podstawówki:

    Na stole leżą 4 karty. Na każdej z nich z jednej strony jest cyfra, z drugiej litera. Teza brzmi: "dla wszystkich 4 kart leżących na stole spełniony jest warunek, że jeśli z jednej strony jest litera A, to z drugiej jest cyfra 4". Na stole widzimy następujące karty: A, B, 2, 4. Ile najmniej kart należy odwrócić, by zweryfikować tezę? Które to karty?

    Zakład, że ponad 90% Polaków po 40-tce źle to zadanie rozwiąże?
  • @nonscolar 19:29:40
    Wiedza jest potrzebna, ale w jakim zakresie? czy to że Himalaje to Azja, a może że tam jest Mount Everest, czy może ile ma metrów, a może jaki skład biochemiczny skał jest tam? Ile z tej wiedzy jest potrzebnej?
    Proszę nie mieszać matematyki z innymi dziedzinami, co to są zmienne.
    Profesor muzyki, literatury, filozofii, sztuki, poezji jest dla mnie mniej wart niż magazynier, bo nie potrafi obsługiwać wózka widłowego.. Jego wiedza jest nieprzydatna społeczeństwu, są to zwykłe pasożyty co to przelewają z pustego w próżne pobierając od tego prowizję..

    A co ma być najważniejsze dla młodych ludzi? Czy to że "Mickiewicz wielkim poetą był", czy jak nakarmić rodzinę?
    Maturzysta potrafi wskazać 10 największych wodospadów na Świecie, a legnie na pierwszym wypełnianiu PITa, o zakładaniu biznesu, czy też prawie pracownika nie wspomnę. Po co Pani w kiosku Ruchu wiedza o literaturze, filozofii, muzyce? ona musi wiedzieć zupełnie co innego.

    Gdzieś przeczytałem, z czym zgadzam się, że szlachcice z IRP poszli w humanizm i artyzm (pisanina, rzeźba, malarstwo i inne filozofanie) zamiast w inżynierię i to jest powodem zapóźnienia cywilizacyjnego Polski przed IIWŚ.
  • @nonscolar 19:29:40
    chyba w żadnym kraju nie ma tak wykształconych magazynierów jak w Polsce. Klasa średnia w Ameryce nie wie nawet gdzie leży geograficznie Polska, mówią, że gdzieś w Rosji..
  • @bez kropki 19:37:19
    Wbrew pozorom jest ich sporo. Widzę to po znajomych (swoją skromną osobę pomijając).

    Pozdrawiam serdecznie

    nonscolar
  • @jazgdyni 15:27:37
    Moim zdaniem lepiej nie wiedzieć jaki przylądek jest najbardziej wysunięty na północ w Europie, niż mieć fałszywą wiedzę, że to Nordkapp. Ta pierwsza osoba ma szanse strzelając przejść takie pytanie w teleturnieju, a ta druga na pewno odpadnie. Lepiej nie wiedzieć, że Rysy mają 2499 niż błędnie uważać, że dokładnie tyle mają.
  • @GPS 19:45:13
    I czego to niby ma dowodzić?
    Jeśli uważasz, że jest taka potrzeba, to rozszerz pracę u podstaw na 40latków:).
  • @wk..ny 19:49:19
    Co do niepotrzebności profesorów, to widzę dwie możliwości.
    1. Pewna część chu...manistów (literówka - zamierzona) to... no, właśnie... chu...maniści;
    2. Adziu niejaki, Hitler, wraz z kumplem Soso mieli podobne poglądy jeśli chodzi o potrzebę istnienia w PL profesorów.
    Nie sądzę jednak, by podobne refleksje czemuś służyły.
  • @GPS 19:31:50
    Miałby Pan rację, gdyby nie 6N. Każdy uczy się sam (albo się nie uczy).

    Zawsze powtarzałem to wszystkim "młodym" w całej mojej rodzinie -

    Uczysz się sam dla siebie. Jeśli chcesz być głupolem, dla którego Nike to "najki" , to nikt na to nic nie poradzi. Ale to wstyd i obciach.

    Mimo matematyzacji, okazało się, że wystraszyli się obciachu :-)

    W przeciwieństwie do kilku obecnych tu komentatorów.

    PS. Dla tych, którzy nie znają rozwiązania zagadki - "Nikt Nigdy Nikogo Niczego Nie Nauczył" :-)
  • @bez kropki 19:37:19
    proszę zdradzić mi tajemnicę, jak to można doszkalcać młodzież jak podręcznik do WOSu w gimnazjum jest firmowany przez TVN?
    "okiem reportera" abym nie był gołosłowny
    http://podreczniki24.pl/okiem-reportera-nowa-wiedza-spoleczenstwie-gimnazjum-klasa-karty-pracy-p-8603.php
    Ponadto jeżeli dziecku powiem kto to Bolek, to z tą wiedzą obleje egzaminy, bo tam prawidłowa odpowiedź to "Mędrzec narodów"..
    Przepraszam, że wszedłem bez pardonu na poziom wyższy niż geografia co to w życiu przydatna jest mi tyle o ile.. drinki i tak zamawiam po angielsku w każdym zakątku świata, bo innym językiem nie władam.. prostak jestem co to mnie geografia interesuje tyle o ile dotyczy miejsca w którym przebywam - chociaż tyle..
  • @GPS 19:59:04
    A może zamiast dwojga złego, pójść w dobre i posiąść wiedzę? Rzetelną? Aaaaaa, pewnie znowu za dużo wymagam;).
  • @wk..ny 19:49:19
    Przepraszam, ale nie mam o czym z Panem rozmawiać.

    nonscolar
  • @nonscolar 20:08:10
    No właśnie tłumaczę, że dzisiejsza młodzież jest mądrzejsza od PRL-owskiej, bo się o wiele więcej uczy sama, bo ma wielokroć lepsze techniczne możliwości uczenia się. Dziś młodzież uczy się wbrew szkole, a nie dzięki niej. A młodzież PRL-owska jest wykształcona tylko w szkole, dlatego jest głupia.
  • @bez kropki 20:10:54
    Nie wie Pani, że GPS nie musi żadnej wiedzy "posiadywać", bo wie wszystko na każdy temat?

    To nieładnie.

    Wypadałoby przestudiować "mądrości zebrane GPS-a".

    Pozdrawiam
  • @nonscolar 20:12:31
    i wzajemnie.. miłego wieczoru życzę..
  • @bez kropki 20:10:54
    Oczywiście, że zamiast nie wiedzieć, abo mieć wiedzę fałszywą, to lepiej znać fakty. Ale faktów jest tryliardy i nie da się ich wszystkich zapamiętać. Warto znać te najważniejsze, te istotne, te, których nie da się łatwo odszukać w Wikipedii. Tych wymienionych przez Panią faktów uczyć się na pamięć nie warto.

    I jeszcze jedno: moim zdaniem bez sensu jest tworzenie jakiegoś kanonu faktów, które każdy powinien znać. Wielokroć sensowniejsza, mądrzejsza i przydatna społecznie jest różnorodność, czyli to, że każdy zna inne fakty i czym innym się interesuje. Ludzie powinni się uzupełniać, a nie powielać.
  • @GPS 20:15:29
    Sam jestem z młodzieży PRL-owskiej. Mam pod opieką dwóch swoich "młodych" i dwóch "młodych" po zmarłej siostrze (wszyscy kończą właśnie studia).

    Z konieczności znam wielu ich znajomych i powiem Panu jedno. Młodzież jest różna.

    Pana świat jest zbyt uproszczony. Ma Pan klapki na oczach (jak koń dorożkarza).

    pozdrawiam
  • @GPS 20:26:44
    Cytuję - "Tych wymienionych przez Panią faktów uczyć się na pamięć nie warto"

    Pewnych rzeczy człowiek wykształcony się nie uczy. Po prostu je zna.

    It's magic.

    pozdrawiam
  • @wk..ny 20:10:28
    O tym jak doszkalać młodzież wiele razy dyskutowaliśmy, także tu na NE. To zupełnie inny temat. Tajne komplety, te sprawy. (A cóż za "wielgie" odkrycie ,że trzeba, jak za komuny uczyć dzieci prawdy oraz "wersji szkolnej"!)

    Coś tu jeszcze GPS rzekł, że nie ma kiedy tych bidnych dzieciąt uczyć. Panowie! Technologia migania się od szkoły (która óczy i wychowóje) też była tu wiele razy omawiana i nie poruszam tego teraz, bo to odrębny temat.

    A co do reszty, to nie, nie ma musu uczenia się geografii;). Co zaś do języka, to ja znam jeden uniwersalny. Ma postać prostokątnego szarego papierka z owalnym portretem śp. Franklina;). Zawsze go używam, ile razy nie zadziała żaden inny język. Zawsze działa. (I na cóż mi wtedy języki i cała ta uciążliwa nauka - hiehie?) Wbrew pozorom nie chodzi o papier toaletowy, acz do tego zastosowania też się nada;).
    I może na tym zakończmy, bo nonscolar MIAŁ rację w powyższym swym komencie - nie ma co dłużej ględzić równie bezowocnie. - Prosiłam o dyskusję, nie blagierskie bicie piany.
  • @GPS 20:26:44
    jak Cię nie lubię, to muszę się z Tobą zgodzić. To co wpajają w szkole jest nic nie przydatne w życiu..
    P.S. ostatnio dyskutowałem o Gombrowiczu, było nas 6 osób, 4 nic nie kumały (wyższe wykształcenie) i zostałem ja i jedna protarianka co to wszystko Gombrowicza przeczytała po kilka razy, a ja ją zniszczyłem w dyskusji, chociaż Ferdydurke była dla mnie zbyt głupia aby ją zdzierżyć..(przeczytać)
  • @nonscolar 20:32:53
    Bingo.
  • @bez kropki
    Może nie wiedzą o szczytach i Amazonkach i smutne to oczywiście ale może wiedzą jak funkcjonuje giełda, jak założyć własny biznes i może wiedzą jak połączyć ze sobą dwie, trzy informacje i wysnuć własne, niczym nie przymuszone wnioski, może umieją oddzielić prawdę od fałszu.

    Tego im życzę z całego serca.
  • @bez kropki 20:33:19
    nonscolar nie miał racji, a ja ni biję piany, no ale to nie moja piaskownica i nie moje zabawki, więc pokornie przyznam Pani rację, miłego wieczoru życzę..
  • @bez kropki 20:38:43
    Miło mi.

    Serdecznie pozdrawiam

    PS. Nie jesteś "bez kropki", tylko "wielokropka" :-)
  • @bez kropki 20:33:19
    Dzisiejsza młodzież dzięki Google Earth nauczy się geografii wielokroć lepiej w miesiąc, niż PRL-owska młodzież uczyła się w szkole przez kilka lat. Ale oglądając i studiując Google Earth rzeczywiście można nie wiedzieć, który wodospad jest największy, a jaki przylądek najbardziej wysunięty. A młodzież PRL-owska nie tylko nie umie Google Earth obsłużyć, ale nawet nie wie, że takie coś istnieje.
  • @konserwatystka 20:43:40
    no właśnie, u nas uczą zapamiętywania durnych informacji, a nie logicznego wiązania faktów. Dlatego przeciętny Polak wyrecytuje nazwy stolic europejskich, a obecny Matrix dla niego to jakaś fantastyka.. smutne to, tym bardziej, że czołowi przedstawiciele naszego Narodu czyli dyletanci nowoekranowi skupiają się na pierdołach, co to nie mają znaczenia, bo co dla nas znaczy, że najdalej wysuniętym miastem na północ jest Barcelona czy Rzym? jakie to ma znaczenie? Pewnie tyle aby Dyletanci w oparach kubańskich cygar siedząc w fotelach chesterfield debatowali sobie nad wyższością świąt Bożego Narodzenia nad Wielkanocą..

    Niestety żałośni jesteście wszyscy bez wyjątku, nawet ja eunuchem zostałem, co to pierdolenie o szopenie uprawia, a pod nosem kraj nam wynoszą.. Dobrego samopoczucia życzę, aby Wam pełnej michy nie zabrakło.. a reszta? no cóż, niech się uczy geografii, niech wiedzą gdzie na zmywak pojadą..
  • @bez kropki 20:33:19
    Młodzież PRL-owska uczyła się w szkołach od nauczycieli pochodzących z selekcji negatywnej, czyli w istocie była ogłupiana i marnowała czas. Dzisiejsza młodzież też czas w szkole marnuje, ale uczy się też na youtube z takich np. kanałów: https://www.youtube.com/user/Vsauce/videos

    Moim zdaniem wszystkich dzisiejszych nauczycieli należałoby zwolnić, a szkołę zastąpić oglądaniem tego typu kanałów plus możliwość czatowania z mądrymi ludźmi, którzy odpowiadaliby na pytania.
  • *****
    Mam tylko jedno pytanie, gdzie w tym wszystkim rodziny tych dzieci oraz kościół ale także nauczyciele?

    p.s.

    A tak poza tym, to zazdroszczę pani tych komentatorów, którzy objawili się pod pani wpisem.
  • @sigma 10:49:44
    :)))!
  • @GPS 21:10:22
    gdyby to było 3500000 w Polsce to bym powiedział WOW.. to była by siła, a w skali Świata to kropla co najwyżej..
    Mam nadzieję, że dyskusji z Tobą nie masz na myśli, bo Ty mądry jesteś, tyle że inaczej. Znasz to?:https://www.youtube.com/watch?v=9c7HVMDp43s
    "każdy ponad każdym, skurwysyn innego traktuje jak by był niczym, wszyscy najmądrzejsi, jebani, myślą chyba że są wybrańcami"
    Odnosząc to to WR, większość nie ma pojęcia o tym o czym piszesz, potem są ci nad nimi, co to potrafią czytać ale bezwarunkowo przyjmują Twoje mądrości, następny poziom to ludzie co to potrafią czytać i rozumieć, a że ich intelekt przewyższa korwinów i innych gpsów to to potrafią zanegować, kolejny poziom to ludzie, którzy mają szerszy światopogląd niż poniżsi, są kreatorami obecnej rzeczywistości, no i jest kolejny poziom na którym znalazłem się sam, co to wie jak jest, tylko dlaczego na szczycie jestem sam??? :(
  • @wk..ny 21:06:33
    No to "no właśnie" czy "bez wyjątku" ?

    L O G I K A !!!
  • @konserwatystka 20:43:40
    Nie. Tego TEŻ nie wiedzą. Sprawdzone wiele razy.
  • @konserwatystka 22:03:38
    "bez wyjątku", że nawet ja od eunuchostwa nie jestem wyjątkiem..
    "no właśnie" - a tak zacząłem sobie odpowiedź, zabronisz mi?

    mało masz wrogów na NE? potrzebujesz kolejnego? zwłaszcza, że ja jak mało kto zgadzam się z Tobą w wielu sprawach.. i nie wyjeżdżaj mi tu z logiką bez sensu, bo logicznego sensu wypowiedzi nie zatraciłem..
    pomyśl czasem nim napiszesz..
  • @GPS 20:58:54
    "A młodzież PRL-owska nie tylko nie umie Google Earth obsłużyć, ale nawet nie wie, że takie coś istnieje." Uogólnienie. W dodatku szkodliwe:). Ta stara pyrlowska młodzież na gogleerh uczy nowoczesną młodzież jak wygląda świat;).
    A z jeszcze starszym pokoleniem miałam raz przyjemność. W sanatorium pewien mocno starszy pan zapytał mnie nieśmiało, że on słyszał i by chciał, żeby mu pokazać, jak to się w internecie szuka tych map. Na początek chciał obejrzeć Ground Zero. Potem poszły inne rzeczy. Potem parę razy widziałam go przy necie już samego. Rzekł, że się cieszy, bo może zobaczyć wszystko to, o czym wcześniej tylko czytał:).
  • @Paweł Tonderski 21:22:47
    Aaaaaa! Pytanie o rodziców (Kościół sobie odpuśćmy, please!) to znowu odrębny a jakże ważny temat. Nauczycieli ja osobiście też sobie odpuściłam. Doświadczenie każe mi ich podzielić z grubsza na dwie grupy: konformistów i upartych (którzy jeszcze próbują robić co się da). Jednych lepiej starannie bojkotować a drugim... kto może niech pomoże (przepraszam za rym w prozie).
    A komentatorów proszę mi nie zazdrościć tak wszystkich;). Aczkolwiek dobrze, że dyskusja gromadzi ludzi, że problem jest dostrzegany i "brany sobie do serca", rozważany. Może to zrobi jakiś dobry początek? Oby!
  • @GPS 20:58:54
    Ożesz ty głupolu.
    Jak jeszcze na ekran mówiłeś bleplan, a google kojarzyły ci się z gulgotaniem, to już pierwsze wersje eartha testowałem, gdy Polska, za wyjątkiem paru pasków, była kiepską mapą.
    To my ciebie mądralo wprowadziliśmy w świat komputerów, a nie ty nas.
  • @jazgdyni 22:26:16
    Paaaanoowie! Dzieci to czytają! Mitygujcie się proszę:)))
  • @bez kropki 22:16:55
    No to będą się musieli nauczyć bo bez tego zostaną tumanami za zawsze.
    Rowy też trzeba wykopać.
    A może chociaż są przyzwoici?

    No.. powiedz.... :)
  • @Marek Lipski 21:32:41
    Polskie Polimaty mają 90 tysięcy subskrypcji i 6 milionów wyświetleń, choć istnieją od 9 miesięcy. A to jeden z wielu kanałów edukacyjnych. Młodzież to ogląda z zaciekawieniem, a do szkoły czuje obrzydzenie. Z takich kanałów można się w 5 minut więcej nauczyć, niż z kilku 45 minutowych lekcji w szkole. Młodzież PRL-owska tego nie miała, a dziś nawet nie wie, że takie kanały istnieją.

    To, że przyszłość należy do młodzieży to oczywiste, tak zawsze było, jest i będzie. Tylko w dawnych epokach starsi byli dla młodszych autorytetami. Dziś w Polsce żyjemy w inwersji pokoleniowej! Dziś młodzież jest mądrzejsza, a starym pozostaje tylko satysfakcja, że wiedzą, że najdalej na północ w Europie wysunięty jest Nordkapp i śledzenie kanału MaturaToBzdura na youtube.
  • @wk..ny :" zabronisz mi?"
    Nigdy w życiu.


    Moi ekranowi wrogowie reprezentują poziom powyższego tekstu i to mnie cieszy... niezmiernie :)
  • @bez kropki 22:19:42
    Pani, która napisała notkę na podstawie rozmowy z jedną licealistką i wywnioskowała, że: "oni, ci młodzi zadufani w sobie ćwierćinteligenci na prawdę tego nie wiedzą!", zarzuca mi uogólnianie! No bez jaj!
  • @bez kropki 22:29:18
    jakie dzieci ??? Ja nie jestem żadne dziecko !!!
  • @bez kropki 22:29:18
    Ja się nie przejmuję - jazgdyni już od pewnego czasu w piętkę goni i się ogarnąć nie potrafi. Podejrzewam, że to wpływ zakolegowania się z galluxem. Z kim przystajesz takim się stajesz...
  • @GPS 19:31:50
    >Dzisiejsza młodzież jest mądrzejsza niż starzy, a już ewidentnie tak jest w Polsce

    Młodzież jest młodzieżą i jest zawsze taka sama. Obecnie ma o wiele większy dostęp do wiedzy, tylko czy z niej skorzysta? Przed chwilą dowiedziałam się, że "YouTube" było wcześniej. Były lekcje prowadzone w TVP, były programy edukacyjne. Chodziło się w szkole na te lekcje z telewizorem, Oczywiście zasięg był mniejszy, bo chyba był wtedy tylko jeden program telewizyjny.

    Wydaje mi się, że piszesz tylko o młodzieży, która chce się uczyć. A młodzież jest różna. Są ci, którzy chcą, największa część można powiedzieć obojętna i część, która traktuje wiedzę jako zło konieczne.

    Moja koleżanka ucząca od wielu lat w szkole powiedziała mi, że gdyby młodzież miała wybierać przedmioty jakich ma się uczyć to zwyciężyłby WF, następnie informatyka, mała część wybierała inne przedmioty (to było w gimnazjum).

    Korzystanie z Internetu przez młodzież. Tak, korzystają, ale ściągają żywcem i nawet sobie nie zadadzą trudu sprawdzenia. Oczywiście uogólniam, bo ci, którzy chcą się uczyć podchodzą do tego rzetelnie.
    Nauczyciele uczący wiele lat mówią to samo. Obniża się poziom nauczania, a uczniom się nie chce uczyć. Jest coraz gorzej.

    Natomiast dzisiejsza młodzież nie jest zniewolona. Młodzież dorastająca w czasach komuny miała wdrukowane zachowanie co było im wolno, czego nie można było robić itp.

    >...starzy u nas są wyjątkowo głupi – bo tylko głupki przeżyły PRL
    Lepiej nie uogólniaj. To te stare osoby tworzyły nową gałąź wiedzy o nazwie informatyka :)
  • @leoparda 23:36:44
    NIC NIE ROZUMIESZ !!!!

    Jak ktoś nie widzi różnicy pomiędzy dawną telewizja edukacyjną, a np. Khan Academy, to znaczy że NIC NIE ROZUMIE ...

    Na youtube jest MILIARDY filmików i każdy może SAM decydować, co ogląda !!! Ponadto istotą e-learningu NIE SĄ te pieprzone filmiki !!!

    Istotą są PROGRAMY SYMULACYJNE i INTERAKTYWNE !!!!

    Gdy masz model układu mas z prawem grawitacji i możesz DYNAMICZNIE zmieniać STAŁĄ GRAWITACJI, ilość i masę poszczególnych obiektów fizycznych oraz ich prędkości i wektory początkowe, to możesz w niesamowity sposób obserwować efekt zmian tych parametrów na dynamikę układu. Można się w ten sposób np. dowiedzieć, że układ planetarny krążący wokół gwiazd podwójnych jest niestabilny, że satelity dużych planet mogą ulegać zniszczeniu i tworzyć pierścienie wokół planety. Że te pierścienie będą miały przerwy zależne od rozkładu mas i orbit innych satelitów itd. itp.

    Tego tak łatwo z filmików się nie wyczyta.

    I to właśnie SYMULACJA i INTERAKTYWNOŚĆ są kluczem do nowoczesnej edukacji i to one tworzą PRZEPAŚĆ pomiędzy pokoleniami PRL a obecnym pokoleniem 5-10-15-latków ...
  • @Ultima Thule 00:02:43
    Przecież ja nie porównuję obecnej techniki, do wcześniejszej. To byłoby bez sensu.

    >I to właśnie SYMULACJA i INTERAKTYWNOŚĆ są kluczem do nowoczesnej edukacji i to one tworzą PRZEPAŚĆ pomiędzy pokoleniami PRL a obecnym pokoleniem 5-10-15-latków ...

    Wszystkie programy, symulacje, filmy to są pomoce dydaktyczne. Wcześniej były nazwijmy to siermiężne, teraz mamy skok w nadświetlną. Tylko czy to wystarczy? Wiesz, jest coś takiego jak utrwalenie zdobytej wiedzy. Zgadzam się z tym, że więcej osób średnio zdolnych może więcej dzięki tym zdobyczom techniki pojąć. Natomiast zdolne osoby tego nie potrzebowały. Dlatego bardzo mi się podobał wcześniej podany przykład dziadka-profesora rozwiązujący trudne zadania z matematyki.

    Poza tym pisałam, że nie wszystkich pociąga poszukiwanie wiedzy, kiedy świat niesie tyle rozrywek naokoło.

    Korzystanie z symulacji, programów komputerowych, prowadzenie lekcji za pomocą platform internetowych itp. jest w szkołach od lat. Powinniśmy mieć dzięki temu super wyniki. A tak nie jest. Dlaczego?
  • @leoparda 00:42:06
    mylisz się ... Do tej pory szkoły NIE KORZYSTAJĄ z nowoczesnych platform, symulacji itp.

    Tak by było, gdyby z tego korzystały NON STOP na KAŻDEJ LEKCJI i gdyby były dostępne odpowiednie programy (np. symulacja przebiegu historii gospodarczej Europy - masz SKALOWALNĄ mapę, przesuwasz sobie suwaczkami i klikasz w opcje na tablecie i w ułamku sekundy przeskalowujesz mapę i widzisz to, co chcesz i a odpowiedniej rozdzielczości czasowej.

    Tego jeszcze NIGDZIE NIE MA ...
  • @GPS 12:50:23
    ale chodzi o brzeg rzeki czy morza ?
  • @Ultima Thule 00:50:57
    Złe pytanie. Powinno być: czy chodzi o brzeg w czasie odpływu, czy przypływu, przed globalnym ociepleniem, czy po, czy chodzi o brzeg mierzony miarką z milimetrową, metrową, czy kilometrową podziałką, czy chodzi o brzeg w dniu 26-05-2013 czy o jakiś wcześniejszy dzień i o jakiej godzinie, czy chodzi o kraj, państwo, czy też jakiś obszar wynikający z jakiegoś traktatu itd... Dzieciom PRL-u podano, że linia brzegowa wynosi tyle i tyle, zapamiętały to i do dziś uważają, że to jest wiedza, a tymczasem to jest przecież jedna wielka ściema!
  • @Ultima Thule 00:48:29
    Korzystają, przynajmniej ja znam taką. Natomiast nie non-stop i bardzo dobrze. Na temat historii gospodarczej się nie wypowiem, bo nie wiem. Natomiast korzystano z platformy internetowej na temat przedsębiorczości.
    Na temat z jakich symulacji korzystano, to Ci nie odpowiem, wiem, że były. Musiałabym zapytać. Mogę tylko powiedzieć o matematyce, że pierwsze programy z tego przemiotu były stosowane w 90. latach.

    Natomiast koleżanka mi mowiła o takiej szkole, chyba jest w Poznaniu. To był jakiś program, który ta szkoła pilotowała. To było chyba z osiem lat temu, szczegółów wyposażenia dokładnie nie pamiętam. Pamiętam natomiast moje wrażenie -- szok. Chyba w każdej klasie był komputer, czy laptop, wszelkie oprogramowanie itp.

    Nacisk na korzystanie z nowoczesnych środków przekazu na nauczycieli jest od kilkunastu lat i muszą to realizować. Moja koleżanka tak prowadzi lekcje z języka polskiego (b. często), ale nie na każdej lekcji.
  • baza kulturowa
    Ciekawa dyskusja. Najciekawszy komentarz: @Iza 08:21:01

    Sądzę, że większość komentarzy pochodzi od humanistów, którzy skłonni są wiedzę encyklopedyczną zaliczyć do "bazy kulturowej" (lub "kodu kulturowego"). Ja na połowę z tych pytań odpowiem: nie mam pojęcia i nie interesuje mnie to. Gdy będę potrzebował tej informacji, to znajdę w minutę w internecie.
    Dlaczego bazy kulturowej nie miałyby stanowić podstawy techniki? Co to jest reper?, jak policzyć siły działające na podpory belki prostej? co jest cięższe: litr żwiru, czy litr piasku?, co to jest bezpiecznik różnicoprądowy (tak zwana różnicówka) ?
    Ja jestem człowiekiem tolerancyjnym i podchodzę do tego jak do opery. Wiem, że jest coś takiego i nawet są ludzie, którym się to podoba. Wiem, że istnieją ludzie, dla których ważna jest nazwa najwyższego szczytu gdzieś tam (może rozwiązują krzyżówki?).
    Kogoś zachwyca waląca się rudera, bo dla niego mieści się w bazie kulturowej. Ja potrafię się zatrzymać i podziwiać most (choć nie odważyłbym się nazwać takiej budowli dziełem kultury).
    Jestem nawet skłonny przyznać, że biorąc powyższe pod uwagę nie jestem człowiekiem kulturalnym. Choćby dlatego, że moja tolerancja przeradza się w irytację a nawet wrogość, gdy kulturalni ludzie przyznają publicznie, że matematyka to dla nich zupełna chińszczyzna. Ja nie zdałbym matury z geografii, ale do matematyki mogę podchodzić z marszu (do rozszerzonej może potrzebowałbym kilka dni na powtórzenie sobie wzorów). Ale tego nie wymagałbym od kulturalnych ludzi. Nawet tego, by bez trudu radzili sobie z zadaniami typu "jeśli cegła waży kilo i pół cegły, to ile waży cała cegła?". Irytuje mnie, jeśli dla kogoś pojawienie się w tekście choćby najprostszej zależności wyrażonej wzorem czyni ten tekst "nieczytelnym". Wkurza mnie, gdy polscy prawnicy bez ustanku gwałcą podstawy logiki. Nie mogę się powstrzymać przed epitetami, gdy mam problem z włączeniem się do ruchu, bo 90% Polaków nie rozumie co znaczy, że kierunkowskaz ma sygnalizować zamiar skrętu (więc włączanie go po rozpoczęciu manewru można sobie darować). Co zaś irytuje mnie zaś najbardziej? W kraju w którym ktoś taki jak Balcerowicz zamiast sznura szubienicy ma na szyi najwyższe możliwe odznaczenie, mówienie o jakimś wspólnym "kodzie kulturowym" uważam za nieporozumienie.

    Tak przy okazji "kultury".
    Byłem przedwczoraj w naszej stolycy - mieście kultury. Pochodziłem sobie. Mam odtwarzacz MP3 z radiem. Szukając stacji natrafiłem na jakąś lokalną rozgłośnię. Akurat facet opowiadał dowcip. Był tak obleśny, że wstydziłbym się go powtórzyć - nawet żonie. Chyba jestem za mało kulturalny. W księgarni na wystawach książki, które u nas księgarz chyba bałby się wystawiać (na dodatek wątpię, czy znalazłby nabywców). Na przykład kanalia Urban wraz z sobie podobnymi dowodzą, że JP2 był "Ojcem nie-świętym".
  • @Jerzy Wawro 03:05:47
    O! Cham, prostak i głupek, a ma rację! - dziwne... (może ma rację, a nie ma kultury...)
  • @Jerzy Wawro
    Odpowiadam Panu " chamskim świtem". Czasami tak muszę wstawać.
    Tak się składa, ze uczyłam i uczę matematyki. Studentów też .Każdy człowiek z branży rejestruje straszliwy upadek poziomu wiedzy i możliwości umysłowych uczniów. Spróbuję napisać coś konkretnego na ten temat. Komentarze , które przeczytałam to pobożne życzenia ludzi zupełnie oderwanych od rzeczywistości szkolnej, albo mądrości wyczytane w internecie właśnie.
    Na każde z Pana technicznych pytań też umiałabym odpowiedzieć. Czyli mamy wspólną bazę kulturową.Większość studentów nie. Miedzy innymi dlatego, że w szkołach nie istnieją laboratoria fizyczne. Uczniowie nie mieli w ręku nawet suwmiarki i nie potrafią połączyć najprostszego układu elektrycznego. To, że jak małpa obsługują tablet, to nie jest żadna wiedza. Natomiast na uczelniach zamiast laboratorium wprowadza się "imitację przez symulację"- komputerową oczywiście Komputer liczy, komputer wypluwa wykres z naniesionym prostokątem błędu, a studentowi pozostaje "pokolorować drwala."
    Otóż to co pisze GPS to po prostu nie prawda. Nieszczęście polega na tym, że cytowanych przez niego zadanek nie potrafią rozwiązać maturzyści, natomiast często rozwiąże uczony w PRL menel z parku ( jak w filmiku podanym przez circ). Podobno GPS to informatyk z UW. Jeżeli tak- to ma do czynienia z młodzieżą wyselekcjonowaną. To tacy, którym żaden nauczyciel nie jest w stanie zaszkodzić i niewielu pomóc. I z całą pewnością nie czerpali swej wiedzy z internetu. Chyba, że ściągając prezentację z języka polskiego.
    Wbrew przekonaniu techników humanistyka nie sprowadza się do wiedzy pamięciowej. Ale to też wymaga osobnego tekstu.
    Co do stolicy. To najbardziej chamskie miasto w Polsce. Właśnie wczoraj jakiś miły pan opluł szybę samochodu mojej córki za to, że nie chciała ruszyć na czerwonym świetle pomimo jego trąbienia. Mieszkam tu od urodzenia więc miałam czas sobie wyrobić zdanie. Niektórzy Warszawiacy nie przyznają się wręcz do tego, że pochodzą ze stolicy.
  • @Iza 05:12:17
    Zimno jak cholera ! Pada jak diabli ! Wstałem napalić i przemyśleć notkę
    do której zmusza nas GPS swoimi kargorycznymi stwierdzeniami.
    Widzę że jest więcej chętnych.
  • @Iza 05:12:17
    >To, że jak małpa obsługują tablet, to nie jest żadna wiedza. Natomiast na uczelniach zamiast laboratorium wprowadza się "imitację przez symulację"- komputerową oczywiście Komputer liczy, komputer wypluwa wykres z naniesionym prostokątem błędu, a studentowi pozostaje "pokolorować drwala."

    To bardzo ważne. Żadna symulacja komputerowa nie zastąpi doświadczenia zrobionego "na żywo".
    Można to w uproszczeniu porównać do gotowania. Jak coś sama ugotuję, to zapamiętam, a jak zobaczę to nie za bardzo.

    Pisałam o utrwaleniu zdobytej wiedzy. Bo podanie tej wiedzy to jedno, a chodzi też o jej utrwalenie. Wydaje mi się, że to utrwalanie w czasach przedwojennych i powojennych było o wiele lepsze niż teraz. Dlaczego? Nie wiem.
    Spotkałam się z opinią, że wycofanie elementarza Falskiego, gdzie dziecko uczyło się pisania i czytania na literkach pisanych odręcznie zapobiegało dyslekcji itp. Wycofanie tego elementarza i zastąpienie go książeczką z literkami drukowanymi tego nie robiło. Argumentacji nie pamiętam.
  • @leoparda 01:28:15
    Nadal widzę, że nie rozumiesz o co w tym wszystkim chodzi ...

    1. EKRAN DOTYKOWY.
    Zupełnie inaczej przebiega symulacja/wizualizacja procesu gdy trzeba na tradycyjnym systemie ustawiać w menu różne opcje, a zupełnie inaczej gdy można wykorzystać technologię multitouch i robić to 'w locie'.

    2. DOŚWIADCZENIA OSOBISTE.
    Kolejna BZDURA !!! To jest MIT, że uczeń musi osobiście zobaczyć, bo inaczej "nie zrozumie" !!! O wiele więcej zrozumie z dobrze zwizualizowanej symulacji procesu chemicznego, niż z rzeczywistego doświadczenia.

    Z tego powodu uważam, że "ogrody doświadczeń" są BEZ SENSU. Każdy eksperyment w nich wykonany można z łatwością za darmo odtworzyć w domu przy pomocy prostych przedmiotów, a zrozumieć dzięki wspaniałym symulacjom w internecie.


    Powtarzam jeszcze raz:
    programy z lat 90-tych są ŻAŁOSNE i BEZ SENSU w stosunku do tego, co mamy teraz dzięki technologii ekranów dotykowych. Niedługo dojdą do tego okulary 3D dające pełną wirtualizację rzeczywistości.

    Wówczas uczeń będzie się mógł np. wręcz ZANURZYĆ W HISTORII wpadając niczym w "czarną dziurę" w "przestrzeń historii, widząc skalę czasu, widząc obrazy, filmy, wykresy, mapy ułożone w sposób SKALOWALNY (tzn. widząc na pierwszym planie podstawowe informacje, ale w tle za nimi w przestrzeni 3D "wiszące" kolejne, bardziej szczegółowe).

    Eksploracja takiej "przestrzeni wiedzy 3D" polega na technologii "drill down" i "drill up", na SKALOWALNOŚCI widoków, na szybkim dodawaniu i odejmowaniu WARSTW WIEDZY (np. w geografii można oglądać warstwę 'zaludnienie' i 'rzeki', albo dodatkowo warstwy 'drogi', 'koleje', 'gospodarka' itp. itd.

    To wszystko dzieje się poprzez dotykanie w tej przestrzeni odpowiednich miejsc, w ułamkach sekundy.

    Dzięki takim technologiom 14-15 letni uczeń jest w stanie w ciągu kilku miesięcy posiąść wiedzę doktora habilitowanego z czasów prehistorycznych (tzn. z dzisiaj).

    Leoparda !

    Jesteś jak osoba stojąca na plaży tyłem do oceanu, krzycząca na dziecko, które obok przebiegło i cię paroma kroplami pochlapało, a za twoimi plecami wisi już fala tsunami wysoka na 500 m i za chwilę nie pozostanie już nawet ŚLAD po wszystkim co cię otacza. Ale na razie problemem dla ciebie są te krople wody ...

    Przygotuj się więc na TSUNAMI i zapomnij o tych groteskowych programach z lat 90-tych wymagających około miliarda kliknięć myszką w precyzyjny punkt, by zmienić kolor tła lub czcionki ...
  • Po co komu wiedza?
    Najbardziej popularnym testem psychologicznym służącym do pomiaru inteligencji ogólnej u osób dorosłych jest Skala Inteligencji Wechslera w polskiej adaptacji – WAIS-R (PL).
    Testy podzielone są na dwie grupy tworząc:
    skalę słowną – mierząca inteligencję skrystalizowaną (powstającą w efekcie doświadczeń)
    skalę bezsłowną – mierzącą inteligencję płynną (uwarunkowaną genetycznie)

    Wybrane testy z grupy skali słownej:
    1. Wiadomości – mierzy wiedzę nabytą
    2. Słownik – mierzy głównie rozumienie werbalne, umiejętność wykorzystania posiadanej wiedzy oraz fluencję słowną

    Umiejętność wykorzystania posiadanej wiedzy ściśle wiąże się z wiedzą nabytą, bez wiedzy nabytej nie ma mowy o wykorzystaniu.
    Jednym z pytań na wiedzę nabytą było:
    Podaj odległość w Warszawy do Paryża.
    W teście na inteligencję wiedza nabyta jest ważnym składnikiem testu.

    Wiedza osoby wykształconej w PRL jest większa, bo rozbudowana o taki program nauczania o jakim dziś trudno nawet marzyć. To nieprawda, że człowiekowi niepotrzebna jest historia, geografia, chemia, fizyka. Taka wiedza jest niepotrzebna tumanowi. Tuman potrafi liczyć do stu, zna parę podstawowych znaków drogowych, żeby nie być za często rozjeżdżanym i ze zręcznością małpy wyplatać szczotki lub koszyki.
  • @Ultima Thule 09:21:28
    Nie jaraj zioła z rana.
  • @Ultima Thule 09:21:28
    Po Twoim wpisie widać, że warto uczyć się historii. Bo ona kołem się toczy. To samo mówili ludzie na początku XX wieku. A co wyszło? Najbardziej spektakularnym tego dowodem jest historia Titanica.

    To, o czym piszesz to wszystko są pomocne narzędzia w przyswajaniu wiedzy, drugą sprawą jest jej utrwalenie. To może się udać tylko w takim przypadku jak będzie możliwość wejścia człowieka do sieci. Mam tutaj na myśli takie wejście jak w filmie "Tron" czy "Tron. Dziedzictwo".

    Człowiek nie może tylko bazować na komputerze/tablecie itp. Co będzie jak wyłączą prąd?
  • @leoparda 09:38:51
    jak "wyłączą prąd", to będą ważniejsze problemy, niż komputer: nie będzie wody i żywności i w krótkim czasie (kilku miesięcy) umrze 95% ludzi ...
  • @gallux 09:24:57
    wszystko się zgadza. Problem w tym, że Leoparda z jakiegoś dziwnego powodu uważa, że oglądanie przez ucznia eksperymentu z wlewaniem kwasu do wody lub odwrotnie daje jakąś różnicę poznawczą na plus w stosunku do oglądnięcia tego procesu na symulacji w komputerze (przy czym symulacja może pokazać O WIELE WIĘCEJ, niż bezmyślne oglądanie bulgoczącej cieczy ...

    No chyba, że ludzie są takimi półgłówkami, że jak nie zobaczą osobiście, to nie zrozumieją. Ja np. nie muszę oglądać jabłek, żeby wiedzieć, że 2+2=4 ...

    Ale być może dla Leopardy innego sposobu dodawania jak na jabłkach nie ma ...
  • @leoparda 09:38:51
    To będzie Robinson Crusoe na bezludnej wyspie. Od jego inteligencji, sprytu i samodzielności będzie zależało przetrwanie. Przeżyć może tylko osobnik inteligentniejszy, sprytniejszy i samodzielny.
  • @GPS 19:31:50
    GPS, powiem Ci , że bzdzisz. Gdzie są Ci wielcy młodzi o wiedzy wielokroć przewyższających tych starych. Wielokrotnie miałem okazję sie przekonać, że absolwenci szkół wyższych, do pięt mi nie dorastają mimo, że studiów do końca nie zdołałem zaliczyć(fizyka). Mam 60 lat i wszelkie dyskusje na najróżniejsze tematy pokazują, że są po prostu ciency. Nie mówię o wyjątkach , wybitnie zdolnych młodych ludziach. Tacy zawsze są i nawet profesorów w swej wiedzy przewyższają.
    Oczywiście, lepiej operują smartfonem którego nie używam, może trochę lepiej radzą sobie z komputerem, ale jeśli chodzi o poziom wiedzy , to z reguły są cieniasy.
    Ogólnie rzecz biorąc są produktem rodzącego się sytemu, w którym grupa milionerów ma zarządzać rzeszami kontrolowanych w sposób prawie doskonały niewolników . Potrzebni są więc wybitnie zdolni, ale ulegli i z drugiej niezbyt rozgarnięci do zasuwania w świątek i piątek(między innymi Polacy) za miskę ryżu i pokibicowanie na meczu. Do tego potrzebni są też ludzie tacy jak Ty GPS, wkurwiony i Ultima , dla których celem samym w sobie jest kasa. Takie sobki po prostu.
    Proponuję Ci przeanalizowanie tekstu mistrza, a w szczególności przytoczonego fragmentu.

    "Patrz na dół - kędy wieczna mgła zaciemia 
    Obszar gnuśności zalany odmętem; 
    To ziemia! 
    Patrz, jak nad jej wody trupie 
    Wzbił się jakiś płaz w skorupie. 
    Sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem; 
    Goniąc za żywiołkami drobniejszego płazu, 
    To się wzbija, to w głąb wali; 
    Nie lgnie do niego fala, ani on do fali; 
    A wtem jak bańka prysnął o szmat głazu. 
    Nikt nie znał jego życia, nie zna jego zguby: 
    To samoluby! "
    Tak wg mojego rozumienie świata własnie o liberałach tutaj mowa, ale może tego świata wcale nie rozumiem.

    A dzisiejsza młodzież czerpie wiedzę z internetu, ale często z pudelka, onetu itp podobnych portali . Tak więc nie dzielił bym ludzi ze względu na wiek, a świadomość i wiedzę. To wielokroć właściwsza droga.
  • @Iza 05:12:17
    Wbrew pozorom, niewiele różnimy się w poglądach. Ja doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że humanistyka to nie tylko wiedza encyklopedyczna. Zareagowałem właśnie dlatego, że wszystkie te pytania miały charakter encyklopedyczny. Z doświadczenia zaś wiem, że kwestii, które dla humanisty powinny być najważniejsze, szkoła nie uczy (na żadnym szczeblu). Dla przykładu uczy się mnóstwa dat i nazwisk dotyczących Oświecenia, ale nie rozumie ani trochę, co się wówczas stało z europejską cywilizacją. Dowiaduje się o historii Imperium Brytyjskiego, ale nie potrafi podać czynników, które umożliwiły jego powstanie (poza kolonializmem, co do którego można dyskutować, czy to skutek, czy przyczyna). To drugie zagadnienie pozostaje zresztą "wiedzą tajemną" dla zdecydowanej większości ludzi.
    Dziękuję za informację, o związkach GPS z UW. Jeśli to prawda, to by bardzo wiele wyjaśniało. Płakać się chce, gdy pomyślę, co zostało po słynnej szkole Lwowsko-Warszawskiej :-(.
  • @Ultima Thule 10:05:11
    Jakieś utrwalenie wiedzy następuje przy pracy na żywo. Przynajmniej ja tak mam i dlatego przy tym się upieram. Twój przykład bulgoczącej cieczy jest dobry, inaczej się to postrzega w rzeczywistości niż na ekranie komputera. Dałam swój przykład z gotowaniem. Nawet symulatory nie rozwiążą wszystkich problemów. Bo przecież jeszcze nie są w stanie odwzorować całkowicie rzeczywistości, a drugą sprawą są nasze prz tym odczucia. To da się zrobić tylko w przypadku wejścia człowieka do sieci jak pokazano w tym filmie "Tron".

    Poznanie jakiejś wiedzy nie jest jednoznaczne z jej utrwaleniem. A o to chodzi w tej notce. Na lekcjach geografii uczą wielu rzeczy, a co zapamiętała ta młoda osoba? Te wiadomości nie były utrwalone.

    W przedwojennej Polsce był jakiś program nauczania, wiadomości zostały utrwalone. W Polsce powojennej to samo. A jak jest teraz? Nie za wesoło.
  • @Ultima Thule 10:01:41
    To tylko by świadczyło, że czlowiek jest bezmyślny. A ja uważam, że sobie ludzie dadzą radę i szybko przystosują się do nowych warunków.
  • @gallux 10:06:26
    Masz rację, ale to będzie łatwiejsze zadanie niż miał je Robinson.
  • @leoparda 10:53:38
    Możemy już zacząć zbierać chrust i szyszki:-)
  • @gallux 11:37:57
    My mamy mistrza Trybeusa, który nas uczy już podstaw tego przetrwania.
  • @zadziwiony 10:23:22
    i jeszcze jedno, kmiotku:

    "kasa" oznacza "pracę", którą każdy z nas wykonuje aby osiągać różne cele swojego życia (podstawowy to oczywiście szeroko pojęte utrzymanie rodziny).

    Twoje stwierdzenie, że dla nas "liczy się tylko kasa" jest TOŻSAME ze stwierdzeniem, że dla nas liczy się tylko rodzina ...

    Co w tym złego ????????????????????????!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  • @Ultima Thule 12:15:30
    A ja myślałem, że takie dialektyczne myślenie, to już przeszłość.
    Ten komentarz mógłby swobodnie znaleźć się w "Trybunie Ludu".
    Spróbuj wysłać do "Rzeczpospolitej" - ona teraz pełni podobną rolę.
  • @Jerzy Wawro 13:15:40
    to znaczy według ciebie po co się zarabia kasę ? Żeby banknotami tapetować ścianę ?

    Czy uważasz, że zarabianie pieniędzy to coś, czego się ludzie powinni wstydzić ???
  • @GPS 22:45:54
    To jeden z objawów szerokiego i powszechnego zjawiska, które obserwuję od dłuższego czasu.
  • @Ultima Thule 22:46:34
    A czy ja pisałam, że Ty czytasz?!:) Od innych wiem, że ich dzieci to czytają, albo młodzież sama mi napomyka;). Uważasz się za jedynego mego czytelnika?:)
  • @Jerzy Wawro 03:05:47
    Za prawników i ich "logikę" oraz za kierunkowskazy masz u mnie kawę a jakbyś chciał, to i coś mocniejszego się znajdzie!!
  • @bez kropki 13:28:01
    widocznie coś nie doczytałem !!! Ale to wynika z tego, że jestem po kursie szybkiego czytania i czytam naprawdę bardzo szybko !!!
  • @Ultima Thule 09:21:28
    "O wiele więcej zrozumie z dobrze zwizualizowanej symulacji procesu chemicznego, niż z rzeczywistego doświadczenia." Z praktyki licznych osób oraz swojej stwierdzam, że to jest kłamstwo. Absolutne. Wzór. 100% wydestylowanego fałszu. W zw. z czym dalej już nie czytam.
  • @gallux 09:24:57
    Fajny ten ostatni akapit... "Ze zręcznością małpy"... Daje pole do przemyśleń.
  • @bez kropki 13:35:28
    no więc wyobraź sobie, że symulacja jest w stanie teraz przedstawiać efekty prawie nierozróżnialne od rzeczywistości, a dodatkowo dodać np. SKALOWALNOŚĆ oraz podgląd na parametry w rodzaju rozkładu temperatury, sumy uwolnionej w reakcji energii oraz: UWAGA !!! ZMIANĘ SKALI CZASOWEJ !!!

    A więc możemy oglądać proces w zwolnionym tempie, w dowolnym kierunku w dowolnej skali i to zmieniając te parametry DYNAMICZNIE i ODDZIELNIE dla każdego ucznia !!!
  • @bez kropki 13:35:28
    i jeszcze jedno: dzisiaj piloci wielkich samolotów pasażerskich szkoleni są na symulatorach idealnie oddających prawdziwy lot ...
  • @Ultima Thule 13:41:58
    .. i zaraz po szkoleniu obejmują funkcję I pilota. :)
  • @Ultima Thule 13:41:58
    A adrenalinu Wy znajetie?
  • @tadman 14:00:14
    Piosenkarka X znana jest z tego, że jej nagrania koncertowe są o niebo lepsze od tych zarejestrowanych w studio. Podczas koncertu emocje powodują, że temperatura jej produkcji jest znacznie wyższa, a również głos ma inną barwę, bo emocje powodują takie, a nie inne napięcie mięśni, w tym strun głosowych, że w warunkach studyjnych nie da sie tego osiągnąć.
  • @tadman 14:05:14
    ale można również wskazać ogromną ilość osób u których efekt jest DOKŁADNIE ODWROTNY ...

    Ale sensem mojego argumentu jest to, że człowiek INTELIGENTNY nie musi widzieć, żeby zrozumieć ...

    Małym dzieciom pomaga się w liczeniu ucząc ich liczyć na jabłkach. Ale dla mnie wystarczy ABSTRAKCJA ...
  • @Ultima Thule 13:41:58
    Z tymi symulatorami to nie ucz ojca dzieci rodzić;).
    Taaa... Dużych, dużych. Małych też. No, ale szkolenie pilota nie ogranicza się do symulatora. Zaczyna się od pchania szybowca po trawie:) i latania (per pedes) po haki wyciągarki:). Jakoś tego nikt nie zastępuje symulatorem;).
    A co do chemii... człeku! Jestem właśnie na świeżo po takiej (jednej z kilku) spraw chemiczno-szkolnych (w różnych szkołach, różna młodzież). To trzeba zobaczyć. Różnicę w odbiorze i łatwości przyswajania - jak im bulgoce pod nosem a jak na ekranie:). No co ja poradzę:). Kaku nazywa to Prawem Jaskiniowca - musisz dotknąć paluchem i koniec. Wszelkie filmiki to tylko pomoce. Traktowane coraz częściej jak zamulacze. Jak młody chemik nie nasmrodzi (najlepiej osobiście), jak kandydat na pilota nie spoci się na trawie, to żadne filmy sracje-symulacje (stosowane tylko same) nie zrobią z niego fachowca.
  • @Ultima Thule 14:18:50
    Małe dzieci uczone liczyć na jabłkach koncentrują się na jabłkach a nie na liczeniu;). Opowiadała mi o takich problemach przedszkolanka. Wierzę jej, bo to jedna z tych mniej debilnych przedstawicielek tej gildii. Aaaa.. zostawmy to może. Dydaktyka to kolejny temat rzeka. O, właśnie! W poniedziałek przychodzi do mnie produkt "nauki" w gimnazjum. Mam mu tłumaczyć matmę. "Z podręcznika nic nie rozumiem. Same obrazki."
  • @bez kropki 14:45:55
    czyli przyznałaś mi tym samym rację. Ktoś kto ma umiejętność abstrakcyjnego myślenia nie potrzebuje nawet obrazków. Wystarczy mu suchy zapis i konstrukt myślowy ...

    Ja np. wszystkie swoje Wielkie Idee tworzące razem Wielką Teorię Wszystkiego (WTW) opracowałem wyłącznie myśląc !!!!!!!!!!!!!!
  • @bez kropki
    Praktyk jestem więc wydrukowałem w wielu egzemplarzach zadanko GPSa
    o kartach. Od testowanych z przedziału 30-40 nie uzyskałem odpowiedzi.
    Razi brak umiejetności zrozumienia zadania. Wszyscy z wyższym wykształceniem.
  • @GPS 19:45:13
    teoretycznie może być tak, że dla karty A i 4 teza się sprawdzi, ale co będzie, jeżeli dla karty B i 2 się nie sprawdzi ?

    Moim zdaniem należałoby odwrócić WSZYSTKIE karty.

    Chyba, że milcząco przyjąłeś dodatkowe założenia (np., że jeżeli jakaś cyfra jest przy jakiejś literze, to już nie jest użyta przy innej literze).

    Ale z punktu widzenia formalizmu nie ma takiej pewności.
  • @ALL
    Tutaj zobaczcie:

    oto POTWIERDZENIE MOICH TEZ !!!!

    https://www.khanacademy.org/talks-and-interviews/our-vision/v/year-2060--education-predictions
  • @Ultima Thule 13:41:58
    Byłeś choć na jednym symulatorze?
    Nie mówimy o wesołym miasteczku i tym podobnych.

    Poczytaj sobie mój artykuł o HUET.
  • @jazgdyni 17:34:36
    ty nawet nie masz pojęcia gdzie ja nie byłem !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  • @bez kropki 14:43:35
    Dopisuję się tymi ręcami, jako ten, nad którym się znęcano w naturze.

    Ps. Deprywację sensoryczną też przeszedłem panie Utti Tutti.
  • @Ultima Thule 16:40:57
    http://en.wikipedia.org/wiki/Wason_selection_task
  • @Ultima Thule 15:31:41
    Mnie chodziło tylko i wyłącznie o brutalne stwierdzenie namacalnego faktu, że stosowane metody/system edukacji są do ***. Z dzieciętami nazbyt wysoki poziom abstrakcji się nie sprawdza. Również nadmiar myślenia może zaszkodzić, zwł. jak się zanadto oderwie od "real lajfu".
    Ale na kontynuację tej dyskusji przejdźmy może do Andariana.
  • @Ultima Thule 16:44:27
    Mnie niedawno z naciskiem polecano "bejbiajnsztajn" dla najmłodszego. Wyjątkowo szkodliwa szmira (wg mnie). Ludzie se dają tym zatruwać mózgi od najmłodszego. Kultura płaskich obrazków. Jeśli wyciąganie cudzego dziecka z matni gimnazjum mi nie przeszkodzi, to postaram się o tym napisać.
  • Educere...
    U nas jest spore zapotrzebowanie na usługi pedagogiczne, bo młodzież bardzo głupawa do na do jednostkę ze szkół ściąga. Najgorsi są studenci z przerwanymi studiami. Potem absolwenci wielkomiejskich gimnazjów, też debile. Za to chłopaki z zawodówek i z poprawczaków dobrze sobie radzą, szybko fach łapią i socjalnie bardzo dopasowani są. Kadra u nas specjalnego przygotowania pedagogicznego nie posiada, wszystko oficerowie zawodowi, twardzi w boju ale metodycznie nie do końca obcykani. Dobrze, że przynajmniej dwie belferki zawodowe tutaj na łamach są, to może co doradzą. A dobry żołnierz u nas, po szkoleniu podstawowym, to musi umieć szybko liczyć. Bo walka w polu to ciągła negocjacja z wrogiem: Ciągły niedobór środków walki i kalkulacja, jak je najefektywniej spożytkować. Czy lepiej ostrzeliwać przedpole seriami po trzy, 5x/min, czy może pociągnąć raz, ale serią ciągłą. I na ile starczy ołowiu przy danej frekwencji ogniowej, pomnożonej przez pole ostrzału. Umiejętność szybkiego wykonywania czterech podstawowych działań matematycznych jest kluczowa. Już nawet chciel ze sztabu nam trenera przysłać, aż z Warszawy fachurę, co tam na stolicy w szkołach MBA negocjacji menadżerskiej uczy. Bo oni tam też muszą w czasie realnym i pod presją procenta podliczać i zyski wymnażać. Ale nie chciał do nas ten obermenago zjechać, gdy się okazało, że tu na leżąco trzeba kalkulować. Bo on tylko na stojaka umi, ewentualnie na siedząco. W okopie, z gębą przy miedzy, to on na szybko liczyć nigdy nie próbował i się nie podejmuje. Jesteśmy więc sami z problemem. Największe trudności to mamy z kątami. Bo gdy trzeba moździerz narychtować a szeregowemu wychodzi sinus z kąta X= 12, to niewiadomo, co będzie ostrzeliwał.

    Ale to wszystko są trudności techniczne. Dajemy jakoś radę łebków podszkolić na kreszkursach i odwalamy robotę, którą belfry w szkole zaniedbały. Ku chwale Ojczyzny z debili ludzi światłych robimy. I to nie tylko za sprawą trygonometrii, bo nasz Pan Kapelan też swoje dokłada. Jak to ksiądz Karol nakazał, gdy nas tutaj na jednostce wizytował, kształcimy po równo ducha, ciało i umysł. Z gegry nie przepytujemy, choć mapę każdy czytać musi umieć. O Kilimandżaro nie pytamy, ale za to kółko Różańcowe wieczorem nasz Pan Kapelan prowadzi. Skoro więc pomysłu na edukację u nas na Ojczyźnie nie ma, to może by tak Szkoły Kadetów rozwijać?
  • Do wszystkich:
    Dyskusja niby się już skończyła, ale nie mogłem się powstrzymać, żeby nie skomentować. Przyglądając się tej dyskusji mam wrażenie, że platońskie rozwiązania w zarządzaniu populacją świata są już coraz bliżej. Niektórzy już nawet pokazują do jakiej grupy społecznej chcą być zaliczeni.
    Dyskusja pokazała również, że głupota ma bardzo różne odcienie i w zasadzie nie zależy od deklarowanego światopoglądu.
    Mimo to czytałem z zaciekawieniem i wiele się nauczyłem.

    Może wtrącę swoje trzy grosze: żeby się czegoś nauczyć, po pierwsze trzeba chcieć. Warunkiem do tego, żeby się czegoś nauczyć jest przyznanie się do niewiedzy (w określonym zakresie).
    Niestety większość z dyskutujących jest zdania, że to właśnie im przysługuje palma pierwszeństwa bycia najmądrzejszym. Tym samym niczego się już nie nauczą. Szkoda.

    Entuzjastom "edukacji wikipedyjnej" (itp.) dedykuję następujące hasło:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Heteroseksizm
    Czy edukacji na takim właśnie poziomie (merytorycznym i ideologicznym) życzylibyście sobie dla swoich dzieci?

    pozdrawiam niepoprawnie
  • Szanowny Autorze
    Idzie nowe! jewrejski zgodny z Talmudem POstęp. Gdzie są Polacy?
    Wysłałem to do SR w Opolu i prokurwatury opolskiej i jej przedstawicielki towarzyszki, nadczynownik i szabesgojki lub salcie Frątczak, by dołączyli do akt mej sprawy - Co Sąd, Prokuratura na to? toż to pedofilia wprowadzana tylnymi drzwiami. A prokuratury/prokuratorzy dziwnie milczą, oraz sędziowie, pytam dlaczego? MEN chce uczyć dzieci o seksie i zaopatrywaniu się w antykoncepcję. Krucjata Młodych alarmuje, że resort edukacji współorganizował konferencję, na której proponowano m.in., aby 6-latki uczyć o „akceptowalnym seksie”, a dzieci nieco starsze o „komunikowaniu się w celu uprawiania przyjemnego seksu” oraz o zaopatrywaniu się w antykoncepcję. Konferencja dotyczyła prezentacji „standardów edukacji seksualnej w Europie” opracowanych przez Światową Organizację Zdrowia (WHO).

    Do redakcji portalu niezalezna.pl trafiło oświadczenie Krucjaty Młodych, głęboko oburzonej i zaniepokojonej zaangażowaniem Ministerstwa Edukacji Narodowej w konferencję na temat „standardów edukacji seksualnej w Europie”.

    Z treści oświadczenia wynika, że podczas konferencji przedstawiane były treści raczej nie wskazane dla dzieci. Wśród postulowanych zmian w systemie edukacji seksualnej pojawiły się m.in. propozycje edukowania sześciolatków na temat „akceptowalnego seksu”, dziewięcio- i dwunastolatków na temat „komunikowania się w celu uprawiania przyjemnego seksu”, natomiast dzieci w wieku 12-15 lat na temat zaopatrywania się w antykoncepcję. Ponadto według raportu WHO edukacja seksualna dzieci powinna rozpoczynać się jeszcze przed czwartym rokiem życia.

    - Ministerstwo Edukacji Narodowej wpisuje się w szalejącą na Zachodzie rewolucję seksualną, która niszczy niewinność dzieci i młodzieży oraz rozbudza w nich różne dewiacyjne zachowania. Czy urzędnicy resortu edukacji narodowej chcą brać udział w narażaniu dzieci na deprawację i tworzenie klimatu sprzyjającego seksualnemu wykorzystywaniu nieletnich? – czytamy w liście przesłanym przez Krucjatę Młodych do szefowej resortu edukacji Krystyny Szumilas.

    Przedstawiciele Krucjaty Młodych apelują do MEN o jak najszybsze odcięcie się od eksperymentów społecznych, które proponowano na konferencji.
    Autor: pł
    Żródło: niezalezna.pl
  • @Kula Lis 62 15:26:26
    Cholera... Ratujmy dzieci!
  • GPS mnie wyreczyl...
    choc sam wlazi w ten nurt klepiac bzdety o madrej mlodziezy...
  • @cyborg 13:01:23
    Nie ma jak kawał branżowy o idiocie.:)) Siedzę i rechoczę.:))
    Może ma chociaż majstra co ogarnia pole bitwy, czy tam sami wysoko kształceni?:)

    bez kropki, z wiedzy przydatnej zasadziłem ostatnio czosnek. Był wzszedł. Teraz pytanie, czy konstruktywnie. Jeśli tak, uprawa czosnku okaże się banalna i mam parę groszy do przodu, nie będąc zmuszonym do kupowania, ani chińskiego, ani portugalskiego czosnku.
    Nie przyswoiłem sadzenia winogron. Z trzech zasadzonych, odpalił jeden winogron i po kilku dniach zdechł. Nie wiem co jest. Za bogata mieszanka, przepływomierz, regulator wolnych obrotów? No nie wiem. To chyba katalizatora, podłączonego do kompa nie ma. W każdym razie nie jedzie. Może to chodzi o to, że ja te winnegrona kupiłem w biedronce, zamiast wziąć od kogoś poważnego..
    Jutro sadzę szparagową. Ceny szparagowej od kilku lat są absurdalne, a nic oprócz bambasa nie przychodzi mi do głowy łatwiejszego w uprawie...
    W dalekosiężnych planach mamy pozyskiwanie białka zwierzęcego. W grę wchodzą milusińskie futerkowe zajęcze, albo owiecka, tudzież koza. Najlepiej w parkach, coby im się nie cniło.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

ULUBIENI AUTORZY

więcej