Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
165 postów 8661 komentarzy

bez kropki

bez kropki - Zwyczajnie. Po ziemi:). Na prosty chłopski rozum baby:). [Grafika pochodzi z galerii obrazów Aleksandra Horopa www.horopgaleria.bloog.pl (za zgodą Autora)]

Stront w paście do zębów

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Wątpliwość mam. Czy to bezpieczne?? Wie ktoś z Was?

Wypchali mnie na zakupy (brrr!). Do takiego dużego sklepu (brrrr, brrr, brrr). Hipermarketu (apage satanas!). Nogi mi nieomal odpadły od zakupów tamże. No bo ja swoim zwyczajem czytam skład wszystkiego co mam zamiar kupić. Nie, zapisów nt GMO na wyrobach z soi nie widziałam - nie wiem w którą stronę kłamią. Ale nie o soi i GMO tym razem chciałam. Pastę do zębów miałam wybrać. Taką nie trującą;) - bez fluoru, benzoesanu i jakby się dało, to bez laurylosiarczanu sodu (w markecie to niewykonalne, ale z poczucia obowiązku sprawdzałam). Sprawdzałam jak leci, nie dyskryminując żadnej. No i trafiłam... Pasta Sensodyne Classic. Zawiera 10% chlorku strontu... Rence mnie normalnie opadli. Ja rozumiem, że w małych dawkach stront jakoś tam wspiera "retencjonowanie" wapnia w organizmie, gospodarkę nim i chyba też fosforem(?). Ponoć jest świetny przy leczeniu zębów nadwrażliwych. Ale pamiętam też jak mnie uczono, że to metal ciężki i jako taki ma być traktowany z rezerwą. Dawno to było jak mnie tego uczono. Coś w tym zakresie się zmieniło w międzyczasie? Pytam nie w celu siania paniki, tylko żeby się dowiedzieć - może jest tu ktoś z branży wapniowców [nie mylić z wapniakami;) ] i umie mnie oświecić co do działania strontu na organizm ludzki? Czy to niewinny dodatek leczniczy (patrz nadwrażliwość), czy może kolejny pomysł Big Farmy nie mający związku z ochroną naszego zdrowia?

Zanim uzsykamy jakieś wyjaśnienia, kobiety w ciąży może niech nie używają tej pasty.

A nawyk czytania etykiet warto sobie wyrobić i kultywować.

PRZECZYTAJ TAKŻE

KOMENTARZE

  • @Polonia
    Azotan potasu chyba raczej znieczulająco przy nadwrażliwości zębów. Tak mi się niejasno koajrzy, że on jakoś tam działa na te końcówki nerwów w zębach i one (zęby) mniej bolą.
    Z fluoru zrezygnować na pewno.
    A co do firmy, to nie mam osobistych ans do tej akurat, tylko z zasady mam ograniczone zaufanie do wielkich koncernów;). Takam'Ci ja nieufna i na łapki bym im chciała patrzyć.
  • Kupujta i myjta tym paskudztwem
    .. i nabijajta kabzy hochtaplerom..

    Mówiłam o proszku?
    Mówiłam.
  • @konserwatystka i Polonia
    No totysz nie kupiłam tej sensodyny:) - nie bij więc:). Z dostawą proszku mam kłopoty. Myję zęby albo ruskim proszkiem do zębów (ordynarna kreda, nie zachwalam, acz dobry erzatz mycia to jest), albo tą moją ulubioną czarną (o której dysukowałyśmy swego czasu), albo czym się da BEZ FLUORU. Wybaczysz?;)
    A za krytyczny koment - DZIĘKI - po to napisałam o mych zakupach;), by trochę wsadzić kijaszek w mrowisko:).

    @Polonia: tak, azotan sodu to popularny konserwant. Jak ktoś go lubi;), to ma go mnóstwo w ślicznych różowych wędlinkach. A wstawanie o 5 rano co drugi dzień jak Ci się podoba:(?

    Dobra, też ruszam się od kompa. Pozdrawiam.
  • @bez kropki
    Ja czasami używam sody oczyszczonej do mycia zębów. W zasadzie to nie używam past do zębów, wolę zjeść jabłko :).

    Co do soi, to każda soja na rynku jest genetycznie modyfikowana. Oryginalna soja (naturalna), nie posiadała wszystkich niezbędnych (egzogennych) aminokwasów. Było to zrobione kilkadziesiąt lat temu (nie pamiętam dokładnie kiedy, zapewne lata 50, 60 -te).

    Pozdrawiam serdecznie
  • @Shoovar44 i cyborg
    Oo! Z tą soją to ciekawe. Intryguje mnie zwł. to czy owo wzbogacenie soi (o umiejętność syntezy pozostałych aminokwasów) dokonało się metodami biotechnologicznymi czy GMO (czyli "wszczepienia" soi genu gatunków nie będących soją)??

    @ cyborg: Tiaaa, karminowy płomień;). To nawet eleganckie, nie;)? Pytanie tylko jak szybko nastąpi ta uroczysta ceremonia. Nerki co powiedzą na stront? On się wchłania przez śluzówki jak np. tal, czy nie? Nadmiar (jaka ilość?) nie będzie szkodliwy dla kości?? Itp.
  • @Polonia
    "Kiedy gdzie?" Przy okazji jednego z mych dawnych postów nt. moich fanaberii;) czyli próby kupienia kwasu chlebowego oraz normalnej pasty do zębów. Tamże konseratystka wspominała o proszku z popiołu(?) roślinnego, w każdym razie z roślin do mycia zębów. Jak wydłubię coś więcej, to przytoczę tu.
  • @bez kropki
    O tej soi, to słyszałem, kilkanaście lat temu na jakimś wykładzie, jako ciekawostkę. Jak wrócę z urlopu to obiecuję, że postaram się wykopać trochę więcej na ten temat.
    Pozdrawiam
  • @bez kropki
    "A nawyk czytania etykiet warto sobie wyrobić i kultywować."

    Najpierw musi być tam CAŁA PRAWDA wyszczególniona na co nie można liczyć w świecie new world order i liberalnej pogoni za zyskiem za wszelką cenę. Jedni nas trują beznamiętnie dla interesu, inni widzą w tym także INNE cele. Już dyskutowaliśmy. Potrzebny krajowy ruch konsumencki mający możliwości badawcze, testów wiarygodnych i wtedy mogą być rekomendacje że ta, ta, tamta pasta może być rozważana, bo przynajmniej ma mniej substancji szkodliwych, do tego jest produkcji polskiej jakiejś rodzinnej firmy katolików, patriotów ciętych na new world order.

    Mało tego. Można milionem konsumentów stworzyć firmę produkującą zdrową, tanią pastę na krajowych, naturalnych składnikach, czy ich zestaw. Tak można właściwie ze wszystkim zrobić. Alternatywny obieg żywności, ważnych towarów istotnych dla zdrowia, życia. Nikt tego nie zrobi lepiej od nas samych.
  • @Marek Kajdas
    Masz 100% racji, ALE punktem wyjścia winien być świadomy konsument a potem świadomy obywatel. Bez niego nie zrobimy nic z tych potrzebnych rzeczy, o których piszesz.
    Wiara w etykiety to inna sprawa (i tu całkowicie pominęłam tę kwestię). Zacznijmy od tego, by powstał powszechny nawyk mówienia "sprawdzam" i sprawdzania.
    A co do alternatywnego obiegu żarcia - to nic tylko przyklasnąć (muszę se u "swojego chłopa" zakontaktować ziemiaki i inne takie na zimę, innych uporczywie zachęcam do wejścia na tę drogę zaopatrzenia się w żywność).
  • @Polonia
    http://krowiaste.pl/989ed2/patyk-zamiast-szczoteczki

    http://krowiaste.pl/data/images/2011/07/05/06dd86.jpg

    http://krowiaste.pl/data/images/2011/07/05/bcb76c.jpg

    I to ma sens, a niech pieprzona chemia made in nwo, najwyżej jeszcze ziołowe płukanki made in Poland można wymyślić.

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Miswak
  • @Polonia i Marek Kajdas
    Nie, nie twierdzę, że fałszują. Po prostu, w życiu, jak i na drodze obowiązuje zasada ograniczonego zaufania. Tu (Big Farma) zbyt duża kasa wchodzi w grę, by można było być pozbawninym w/w postawy.
    Chodzi mi o to, by kazdy poczuł się odpowiedzialny za zdrowie własne i swoich bliskich i zaczął się tym zajmować. - Sprawdź skład kremu, pasty do zębów, znajdź pewne źródło żywności itp. Stawiaj pytania, gdy masz wątpliwości. Ja w swoim poście nie twierdzę, że tym strontem to nas trują. W końcu np. żelazo i cynk to też metale ciężkie a stosusjemy je powszechnie i to nawet do wewnątrz:). Może więc moje obwy co do strontu (wyrazone pod komentem adresowanym do cyborga) są bezpodstawne? Stawiam pytania. Nawet jeśli nie uzyskam na nie odpowiedzi, to osiągnę co innego - parę osób zacznie dokonywać świadomych wyborów. Rozumiesz, aby zrobić początek:).

    Marku - o patyczkach (brzozowych) z ust mi wyjąłeś;) - Myśl, nie patyczki;))). - Mój pradziadek takie stosował i do późna (umarł w wieku 90 iluś lat) miał wciąż dość dużo (własnych) zębów:). - Cieniutką witkę brzozową rozgryźć i tak sobie nagryzać, a potem powstałym w ten sposób "pędzlem" opędzlować zęby I DZIĄSŁA.
    Jak ktoś się boi bakterii, to co kilka dni może sobie "zgryźć" goździk (przyprawę, nie kwiatek).
    Płukanki jak kto chce, to już są:). - W Herbapolu, w aptece, w domowej apteczce (szałwia) itp:). Osobiście z lenistwa stosuję jednak pastę. Tę czarną na węglu:). Konserwatystka ma lepszy patent (z tym proszkiem roślinnym).
  • @Marek Kajdas
    He he, Mahomet kazał tak robić swoim - do tej pory się słuchają.
  • http://www.gronkowiec.pl/metale.html#STRONT
    Stront (Sr, łac. strontium) - pierwiastek chemiczny z grupy metali ziem alkalicznych w układzie okresowym. Należy też do grupy radionuklidów. Stront 90 Sr wywołuje dolegliwoœci kostne - najczęœciej martwica aseptyczna koœci.

    Stront został uznany za pierwiastek w 1790 roku przez A. Crawforda - chemika pochodzenia szkocko-irlandzkiego. Nazwa pochodzi od szkockiej miejscowoœci Strontian, które w języku celtyckim oznacza „miejsce wróżek”.
    Niezależnie od Williama Cruickshanka w 1790 odkrył stront, wyodrębniony - czysty metaliczny stront uzyskał póŸniej Humphry Davyw Londynie

    Pierwiastek ten posiada 23 izotopy z przedziału mas 79-98. Trwałe sš cztery z nich - 84, 86, 87 i 88, które też stanowiš naturalny skład izotopowy tego pierwiastka. Promieniotwórczy izotop 90Sr jest jednym z najgroŸniejszych produktów wybuchów jšdrowych. Gromadzi się w tkance kostnej, emituje silne promieniowanie β, a jego czas połowicznego zaniku wynosi aż 29 lat.

    Stront 90 odkłada się w szpiku kostnym i niszczy go. Zgodnie z obserwacjami japońskich lekarzy, zagorzali zwolennicy zielonej herbaty nawet po atomowym uderzeniu na Hiroshimę mieli większš szansę przeżycia od ludzi pijajšcych zielona herbatę jedynie sporadycznie. Zgodnie z wynikami badań prowadzonych w Shizuoka za sprawš regularnego picia zielonej herbaty wchłanianie przez ludzki organizm strontu 90 zmniejsza się o około 30 procent. Jak sie okazuje, zielona herbata minimalizuje możliwoœci odkładania się w ludzkim organizmie strontu 90. Do wzrostu stężenia tego niebezpiecznego pierwiastka dochodzi w wyniku skażeń radioaktywnych i wypadków w elektrowniach atomowych.

    Stront tworzy tlenki, wodorotlenki, fluorki oraz sole kwasów organicznych.

    Znaczenie biologiczne strontu - żadne. Pierwiastek ten może być tak samo przyswajany jak wapń przez organizm i zastępować go we wszystkich funkcjach, np. wbudowywujšc się w tkankę kostnš. Gdy wchłaniane sš jego izotopy stabilne, wówczas nie ma to żadnego wpływu na funkcjonowanie organizmu. Gdy jednak jest to izotop 90Sr, wówczas pozostaje on długo w organizmie i napromieniowuje go od wewnštrz przez długie lata (do 29 lat) uniemożliwiajšc skuteczne przeprowadzenie odkażenia organizmu po jego wchłonięciu.

    Czysty stront reaguje wybuchowo z wodš i może zapalić się na powietrzu. Stront w czystej postaci jest stosowany jako dodatek do niektórych gatunków szkła - np. stosowanych do produkcji ekranów telewizyjnych. Ze względu na to, że barwi płomień intensywnym, karmino-czerwonym kolorem jego sole sš dodawane do ogni sztucznych i rakiet sygnałowych.
  • @Asadow
    My to wszystko wiemy... Tylko skąd pewność, że "znaczenie biologiczne jest żadne"? Skoro coś "zajmuje"w kościach miejse wapnia, to chyba nie jest obojętne? Doniesień nt. toksyczności u ludzi - prawie nie ma (czyli niby dobrze). Ale już u gryzoni - toksyczność jest różna u różnych gatunków, w sensie odddziaływania na układ kostny i mięśnie - inaczej na dane dawki Sr/Ca reagują szczury a inaczej myszy (śmiertelność, wskaźniki biochemiczne). Na ludziach nikt eksperymentów nie robił;). Pozostaje zatem wiara we względną nietoksyczność strontu i w to, że jednostki, które zostały dotknięte chorobami kości (na skutek zatrucia strontem) miały po prostu wyjątkowego pecha i były narażone na szczególnie dużą ekspozycję. Ale ja nie chcę wiary i domysłów, tylko pewności.
  • @bez kropki
    A te istniejące płukanki z ziół opryskiwanych chemią myślisz że są OK? Nie o take zioła mi chodzi, ale w pełni ekologiczne z wiarygodnymi certyfikatami z rozsądnych okolic.

    Goździk, a może czosnek żeby mieć świeży oddech? :) Etykiety ze składem wszyscy fałszują podając to co chcą, to już forma manipulacji, kłamstwa. Podniecacie się strontem, a świństw tam może być znacznie więcej. Trzeba to badać, nie mamy wiarygodnych systemów badawczych, nic nie mają konsumenci. Kiedy zaczyna działać jakaś organizacje certyfikująca, to szybko pochłania ją system, korupcja, new world order, bo nie pozwolą na niezależne, uczciwe badania.

    W paście nawet samo opakowanie może szkodzić. Patyczki i koniec, brzozy mam sporo, całą alejkę, ściąłem trochę gałęzi, odebrać, używać... nie pryskane chemią, coś mogło zalecieć od ziemniaków i zbóż, ale bez przesady, to pomijalne, chyba że hehehe dodamy CHEMTRAILS :):):) Podgrzybki mi rosną pod nimi, więc jest ok, acz nie wiem jakim mają skład :)

    Brzoza ma ciekawe właściwości lecznicze, choćby na włosy.
  • @Marek Kajdas
    Nie wchodzę w to jak bardzo spryskane mamy zioła. To osobny temat. W kazdym razie wolę płukankę z pryskanych ziół niż pastę ze sztucznym barwnikiem, aromatem(!), sacharozą, aspartamem, parabenem i in:). Na zasadzie mniejszego zła.

    A brzoza jest cymes! Koło domu każdy powinien mieć! Zamiast tych nowomodnych fuj, chuj, pardon! "thuj" chciałam powiedzieć;))).
    Zaś grzybki "lubieją" se kumulować radionuklidy:). Ale dużo ich nie zjadasz, więc nie ma strachu.

    Zioła "czyste" i odpowiedzialnie certyfikowane - toż marzenie! Ale początek drogi ku temu leży wg mnie w uświadomieniu ludziom, że to właśnie jest im potrzebne a nie pasta z w/w składnikami (dobrze, że uranu do niej nie dodają - hihi). Stąd moje wąty. Ty wskazujesz po prostu dalszy kierunek:).

    I nie, na bakterie tylko goździk. Działanie czosnku nie jest tak silne jak goździka. (Eugenol jest używany do dezynfekcji czegoś tak trudnego, jak kanały zębowe, aliofilina zaś nie i to nie z powodu zapachu.)
  • Pastę bez fluoru robi Ziaja
    Firma polska (mam nadzieję, ze nadal polska) bez fluoru , pasty dostępne w sklepach ze zdrową żywnością, przynajmniej w Trójmieście, cena tubki ok. 5,- zł
  • @finka
    Robi, robi:). Sama jej (sporadycznie) używam bo polska i tania oraz w smaku nie przeraźliwa:) (nie paraliżuje mi jamy gębowej "eksplozją świeżości" i "siłą wodospadu") a do tego myje zęby:) (co nie jest takie oczywiste w przypadku innych past - hihi). Tylko wiesz... ja nie premier;) - jakoś tak mam, że sama z siebie nie ujawniam marek stosowanych wyrobów:). No, chyba, że ktoś zapyta itp. - żeby nie było, że mi Ziaja płaci za promowanie ich wyrobów:))). (Wybacz, to nie wyrzut, tłumaczę po prostu czemu wcześniej o tym nie napisałam.)
    Jedna uwaga: takie Ziaje i inne jej podobne są w marketach przeważnie starannie ukrywane w kątku;). Trzeba się dobrze naszukać, by znaleźć. Jednak wg mnie - warto. Szukajmy tych towarów, które są NAM potrzebne a nie tych, które przemysł potrzebuje nam opchnąć;).
    Trzymaj się dalej swoich świadomych wyborów konsumenckich!
  • @bez kropki
    te radionuklidy mozna czyms wyczesac, nie pamietam. czytalas cos Korżawskiej? Imo jest niesamowita - dam ci linka jak chcesz, natmiast czosnek to sam poezja i kopalnia zdrowia - mozna sobie wygooglac i warto uzywac. gozdzik - nie wiedzialem, dzieki. a ta brzoza to co wlosami robi, bo ja tylko przy okazji propolisu o niej slyszalem. btw, wierzba jest ciekawa, mozna tez zuc na surowo ale nie pamietam na co :))), wiec lepiej nie...
  • @DelfInn
    Korżawską znam. Aczkolwiek w temacie ziół z uporem polecam Różańskiego - ten to ma wiedzy jak nie wiem co i kopara od tego opada. A wiedzę tę podaje zwięźle i prosto - nic tylko czerpać garściami. Usilnie polecam: http://rozanski.li
    Tamże znajdziesz i o brzozie:). Broza na włosy - wzmacnia, zapobiega wypadaniu, do wewnatz i na zwenatrz leczy skórę!!, do wewnątrz nieźle odtruwa, można wspoamgać leczenie niektórych chorób nerek, można robic pyszny i zdrowy sok i in.
    Wierzba - zasadniczo - zastępnik aspiryny:). Trująca nie jest, więc bez obaw:).
    Czosnek - wiem, że dobry, ale są silniejsze środki:). Stosuję je z powodzeniem i nie katuję otoczenia, swego nosa tudzież wątroby "uroczymi" związkami siarki organicznej:). - Lepsze jest wrogiem dobrego:).
    A jeśli chodzi o radionuklidy strontu, to akurat w przypadku pasty się ich nie boję nadmiernie. Zakładam (naiwnie?), że występują tam w proporcjach naturalnych ("tło"), więc nie szkodzą. Poza tym w tej chwili nie umiem sobie na szybko przypomniec, który stront radioaktwyny jest naturlany (czyli występuje "wszędzie") a który sztuczny (opad po Czarnobylu i Fukushimie). Te rodzaje strontu to inna bajka. W przypadku pasty chodziło mi o chemiczne/biologiczne działanie strontu (zwykłego, nie radioaktywnego) na organizm ludzki.
  • @bez kropki
    aha, dzieki za rozanskiego, poogladam. ale suchaj ten stront zwykly chyba jest niegrozny, a tylko ten izotpowy?
  • @bez kropki
    AAAAAAAAAA!... A taka mialem nadzieje juz wiecej takich kwiatkow nie ogladac,no. karma taka? fatum? mektub? opatrzność???

    http://rozanski.li/wp-content/uploads/2011/09/lavandulifolioside_thumb.png

    Lavandulifolioside = lawandulifoliozyd, C34H44 O19

    :)))
  • @DelfInn
    No przecież mówiłam, że ta brzoza to ładna jest:). Patrz jakie masz ćmirze i ćmoje-boje na tym łobrazecku:) - to nie jest byle co:).

    A co do strontu, to:
    1. IHMO w pastach nie grozi nam ten radioaktywny; Problemem może być co inne:
    2. Nie mam otóż pewności, czy ten zwykły "niewinny" stront nie będzie na dłuższą metę szkodził. Mam nadzieję, że moje obawy są przedwczesne i w ogóle ucieszę się, jak się okaże, że niepotrzebnie "rozrabiam" w tym temacie. Ale jak znam koncerny, to nie mogę im tak po prostu zaufać. Dlatego zapodałam swe pytanie, może z czasem znajdzie się jakiś uczciwy faramceuta/biochemik/inny z podobnej branży i nam powie?
    3. Rzecz najważniejsza: podejmujmy próby dociekania "co jest w tym co jem/używam". To ważne.
  • @bez kropki
    a nie no, jasne ze wane, ale odpowiedz na samo pytanie szybciej na formum tematycznym chyba niz tutaj. ale notka potrzebna, racja. on sie chyba w kosciach odklada ale nieszkodliwie. ja kupuje jednak niefrasobliwie, przy czym nie przetwory. sluchaj, co to jest z tym popiolem, cos kiedys slyszalem ale czy on musi byc jakis specjalny?...znajomi maja kominek wiec mialbym pod reka nawet :)))
  • @bez kropki
    ha! no prosze:
    Obecnie stront również nie stracił swojego zastosowania. Współczesne badania potwierdziły, że organiczne związki strontu wzmacniają strukturę kości, zwiększają stopień mineralizacji tkanki kostnej, zapobiegają rozmiękczaniu kości. Ranelinian strontu (w dawce 2 g/dobę) jest stosowany w leczeniu osteoporozy, osteomalacji, złamań i pęknięć kości w wieku podeszłym, w profilaktyce złamania kręgów i szyjki kości udowej. Równocześnie zaleca się podawanie preparatów wapnia, które są sprawniej wbudowywane w tkankę kostną w obecności strontu. Sam stront również wchłania się do kości.

    http://rozanski.li/?p=360
  • @DelfInn
    To u Różańskiego też czytałam. Pocieszam się tym, że jak coś ma skutki uboczne, to on o tym pisze. Problem mój polega na tym, że stront w np. preparatach na trądzik to rzecz stosunkowo nowa. Nie wiem jak w innych, w paście. Widzisz, benzenu też kiedyś użwyano do przemywania skaleczeń... Potem dopiero przyszła wiedza, że jest on rakotwórczy. (Co do strontu, to ma on nie mieć działania rakotwórczego.)
    Możliwe, że się czepiam niewinnego pierwiastka. Podkreślam, że nie chodziło mi o sianie paniki, lecz o podzielenie się wątami i uwrażliwienie na świadomość konsumencką. Tym bardziej, że mi "wdrukowano" schemat myślowy "metal ciężki = wskazana ostrożność". (I nie wiem, może ten schemat jest już archaiczny? Jakby mnie kto oświecił, to bym była wdzięczna.) Od przemysłu na pewno się prawdy nie dowiemy:). - Sami jakoś kombinujmy (tu: dzięki za dyskusję).

    Popiół specjalny do mycia zębów - muszę przejrzeć skrzynkę mailową (i wybacz, ale zaraz wybywam od kompa, postaram się wieczorem).
    Z tym, że ja jako osoba wygodna nie wracam do tak archaicznych sposobów:). Dla wygody ludzie wymyślili postać pasty i z tego korzsytam. Jaka ma być dobra pasta, to juz parę osób się doświadczeniem podzieliło (dzięki!).
  • @Polonia..............Kiedy, gdzie
    Czarny proszek do mycia zębów pochodzi z japoni.. skład zmikronizowana sól i proszek z bakłażana.
    Jest r e w e l a c y j n y.

    Trzeba wymusić na właścicielu sklepu zielarskiego, żeby sprowadził.

    A tak w ogóle to nie to co jest w nim tylko czego tam nie ma.. a chemii nie ma.
    Podobnie ze wszystkimi kosmetykami.. z szamponami na czele.

    Zioła.. nieprwada, że nie ma w POlsce ziół bez chemii.. sa .. producentem jest firma Dary Natury... w Korycinach.
    Baaardzo polecam , jesli ktoś zwiedza Podlasie, odwiedziny w tej firmie... jest tez gospodarstwo agroturystyczne i pierwszy w Polsce i jedyny, niedawno otwarty botaniczny, ziołowy ogród botaniczny.
    Firmę stworzył od zera.. wiem.. pan Mirosław Angielczyk człowiek wielkiej wiedzy,pasji, pracy, uczciwości.

    W Polsce mamy znakomite warunki do uprawy ziół i nie wszyscy.. jak tu ktoś napisał.. kłamią.. kłamią na potęgę wszyscy politycy bo to rasa marnej, sowieckiej jakości.. a zielarstwo, fitoterapia jest polska.
    .. choć.. prawdę mówiąc ta stara rosyjska też ma swoje zasługi.. takie mumio, biszolin, pasta tejamurowa, rokitnik, moroźnik, olej z borsuka... rewelacja... a medycyna ayuwerdyjska.. to też potęga...a Chiny.. ech.. Jakie te "lekarze" marne są .. na sznurkach koncernów chodzą i szkodzą... sumień nie mają.. prostych i biednych oszukiwać.. chyba od politykow się uczyli.

    O autorytetach poskiej fitoterapii też warto pamiętać...

    .. ale już jestem po pracy..
  • @konserwatystka
    Dzięki za cenny głos w dyskusji.
  • @konserwatystka
    Dzięki!

    Pozdrawiam
  • @konserwatystka
    Może z Japonii to lepiej chwilowo NIE...

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

ULUBIENI AUTORZY

więcej