Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
166 postów 8686 komentarzy

bez kropki

bez kropki - Zwyczajnie. Po ziemi:). Na prosty chłopski rozum baby:). [Grafika pochodzi z galerii obrazów Aleksandra Horopa www.horopgaleria.bloog.pl (za zgodą Autora)]

Energia odnawialna

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Tym razem nie typowy post, tylko odnośniki literturowe mogące być podstawowymi źródłami wiedzy w temacie.

Dwie pozycje nt. geotermii:

1. Dla zainteresowanych - podstawowe informacje o różnych rodzajach energii odnawialnej oraz dyspozycyjnych zasobach zebrane w jednym punkcie:

http://www.baza-oze.pl/enodn.php

2. Związek Komunalny Wisłok w Rzeszowie przy finansowaniu WFOŚiGW w Rzeszowie: "Odkryjmy geotermię dla Podkarpacia", Jarosław Kotyza, Paweł Wojnarowski, Aneta Sapińska-Śliwa, 2002r. Rzeszów - 64 str. broszura. W niej pouczające, prosto podane info co do możliwości zastosowania geotermii na Podkarpaciu, wykresy obrazujace zasięg głównych basenów wód geotermalnych w Europie (na mapie to wygląda, że mamy dużo terenu w obrębie tego samego zbiornika, z którego korzystają północne Niemcy), wybudowane i planowane zakłady geotermalne w Polsce, ceny energii cieplnej pochodzacej z różnych paliw.

W internecie tej broszury nie znalazłam, ale że wpadła mi w rękę i też jest przystępna dla przeciętnego zjadacza chleba, to ją polecam. Może ZKW ma ją jeszcze w zapasie.

 

I "dyżurny temat" elektrowni jądrowej: "Dlaczego nie powinniśmy rozpoczynać budowy elektrowni jądrowej" - artykul dr inż. Edmunda Wach w czerwcowym numerze "Czystej Energii". Na dwóch stronach, w sześciu punktach autor przystępnie wyjaśnia, czemu NIE oraz wnioskuje o uczciwą debatę w tym temacie. Obala pięc mitów:

1. nie ma innych możliwości zaspokojenia potrzeb energetycznych kraju,

2. energia elektryczna z elektorwni jądrowych jest tania,

3. EJ są przykładem nowoczesnej technologii,

4. energetyka jądrowa jest całkowicie bezpieczna,

5. energetyka jądrowa jest bezemisyjna.

Argumenty autora są proste, jasne i oczywiste. W chwili czasu postaram się je zreferować. Na razie tylko sygnalizuję.

(Wykorzystane zdjęcie pochodzi z serwisu geopic.pl i przedstawia "sztandarowego" przedstawiciela geotermii czyli gejzer Strokkur na Islandii, autor: Michał Roszkowski)

PS. Wychodzę z założenia, że nie należy mówić ludziom, co mają myśleć. Uczciwie jest pokazać im FAKTY (i niech myślą sami) albo wiarygodne źródła, co też uczyniłam. Temat odnawialnych źródeł energii (OZE) wraca na NE w różnych odsłonach (i dobrze!). Mam po prostu nadzieję, że kto jest ciekaw tematu, to zajrzy sobie do np. w/w źródeł i wyrobi sobie własny, niezależny (np. od mainstreamu) pogląd.

Mam nadzieję także i w tym, że temat OZE, w ogóle energetyki, nie zostanie przysypany lawiną polityki i bieżączki. Drodzy Państwo, to sprawa strategiczna (ergo: nie oddawajcie jej w pacht nie wiadomo komu albo na zmaronowanie!). Postaram się wracać do tematu i przy okazji udowodnić tę tezę.

KOMENTARZE

  • geotermia
    Od dłuższego czasu noszę się zamiarem, by się tym tematem zająć. Jesteśmy prawdziwym potentatem europejskim jeśli chodzi o źródła geotermalne. W kilku gminach skutecznie się je wykorzystuje. Kto wie, czy geotermia nie jest nawet większą szansą dla Polski niż gaz łupkowy ? Myślę jednak, że temat jest całkowicie przemilczany, bo zagraża wpływowym grupom interesu, tak wewnętrznym, jak i zewnętrznym.
    Pozdrawiam.
  • @Piotr Marzec
    Nic dodać nic ująć.
    Zerknij za chiwlę na priv.
  • @ autor
    Energia geotermalna, całkowicie odnawialnych źródeł energii nie zamyka. Rozwiązałoby to problem elektryczności. Jednakże nie rozwiąznany zostaje problem ropy i gazu. Lecz na to również jest sposób.

    http://jaron.nowyekran.pl/post/18884,oszczedzanie-energii-elektrycznej-cieplnej-to-nowe-wyzwanie-dla-polski-w-obliczu-kosztow-emisyjnych-co2#comment_152095

    Wystarczyłoby tylko obsiać połowę nieużytków któr mamy w Polsce, aby całkowicie uniezależnić się od dostaw ropy naftowej.
    Pozdrawiam
  • @Shoovar44
    Witam w klubie... Miło poczytać te same poglądy u innej osoby:). (Bez żartów - to ulga.) Oczywiście geotermia i in. nie stanowią panaceum. Stanowią jednak realne sposoby na zwiększenie, i to istotne, naszej niezależności energetycznej. A o to wszak chodzi!
  • Komplikacje? @ Bez Kropki, @ Piotr Marzec, Shoovar 44
    Szanowna Pani,

    Bardzo dziękuję za interesujący wpis - energia to jednak gruba polityka ;-/
    Pragnę podzielić się kilkoma wątpliwościami:
    Nowe źródła energii to geotermia i gaz łupkowy - OK, ale co jeśli one się nawzajem wykluczają? Czy taka możliwość istnieje? Zaczniemy np. z geotermią i możemy mieć po gazie? Albo gaz łupkowy to tylko ściema, która ma nas pozbawić geotermii jak się wpompuje chemikalia w grunt masę chemikaliów....
    Oczywiście dla mnie geotermia wygląda najlepiej - nie musimy pompować żadnego świństwa do ziemi, nic nie promieniuje. Atom to przy tym porażka, ale boję się, że zamieszanie z gazem łupkowym może mieć drugie albo i trzecie dno.
    I jeszcze jest ojciec Rydzyk - zajął się geotermią. Super. Ale co jeśli chce zrobić na tym grubszy interes i np swoją inwestycją będzie blokował wydobycie innych surowców.... Byłoby oczywiście wspaniale gdyby tego nie zrobił, ale chociaż jestem daleki od krytykowania Radia Maryja (uważam wręcz, że w dzisiejszych czasach jest niezbędne) to jakoś do końca nie ufam duchownym w maybachach... Tym bardziej, że kiedyś z blogu Seawolfa dowiedziałem się o Bolesławie Hutyrze... Wygląda na to, że redemptorysta przez chwilę mógł pokazać prawdziwą twarz. Obym się mylił. Ktoś z Państwa ma więcej informacji na ten temat?
    Ponadto obawiam się jeszcze jednej kwestii - jeśli już pojawi się dobre rozwiązanie problemu energii dla Polski i będą ludzie, którzy zechcą je wdrażać to znów... spadnie samolot. I znów jacyś kretyni będą się pytać "a jaki w tym rosja miała interes?"
    Gorąco pozdrawiam
  • @kontakt ufo
    O chłopie! Pojechałeś, że ho, ho! Zanim to zrobimy to się zejdzie, ale do tego czasu trzeba się jakoś zasilać... Chociaż idea niewąska... Nawiązuje do projektów Tesli?
    Myślę, że petycja Nowoekranowców w sprawie odtajnienia jego projektów może pozostać bez echa :-(
  • @Shoovar44
    Szanowny Panie,

    Bardzo dziękuję za link do konopi - niezwykle ciekawa sprawa - zrobiłem sobie już plik wordowy i będę rozpowszechniał. Szkoda tylko żem jest Jan bez Ziemi ;-)
    Słyszał Pan już coś o stonce konopianej ;-/ pewnie się pojawi jak już kogoś konopie będą uwierać...
    Super pozdrowienia
    Ps. ciekawe, czy paliwo do raptora też da radę zrobić z konopi...
  • @Jasiek
    Usunęłam Ufologa. Rzadko to robię, ale bełkot jest jedną z rzeczy, które usuwam zdecydowanie, a to z szacunku dla pozostałych Czytelników.
    Energia pola magnetycznego, także Ziemi, to może być jakaś przyszłościowa droga, nie wykluczam. Ale na pewno bez perpetuum mobile. No chyba, że w tych konopiach (o których piszesz dalej) tkwi diabeł, zamiast w zwyczajowych szczegółach;).
  • @Jasiek
    Napisałam Ci z pół strony A 4 i komp, poczwara, zeżarł! Spóbuję przeto jeszcze raz.
    Tak, masz rację, energia to polityka, geopolityka a nawet sprawa strategiczna. Trzeba to mieć stale na uwadze prowadząc dyskusje i działania o energii.
    Dlatego właśnie że to polityka i to taka gruba, O. Rydzyk dostał po łapach za swoje odwierty (wg mnie) i dlatego, jak coś, to faktycznie - kolejny samolot spadnie (oczywiście czystym przypadkiem i z winy pijanego dowódcy) - to akurat pewne jak w banku. No, ale tchórze niech się nie biorą za rządzenie w mej Ojczyźnie - proste, nie?;)
    Teraz przyziemnie a nawet podziemnie;) :
    IMHO ja bym się nie obawiała wystąpienia kolizji łupek-geotermia. Ciepłe wody wystąpią w innych formacjach geologicznych niż te łupki gazowe. To trochę tak, jakbyś sięgał na RÓŻNE półki w JEDNEJ szafie - rzeczy są w niej "razem", ale się nie mieszają. - TO oczywiście grube uproszczenie służące tylko zobrazowaniu mojej tezy o braku kolizji. Oczywiście każdy przypadek musi być oceniany osobno i tak się właśnie robi (no, mniej więcej także takim sprawom służą te tam różne opracowania robione przez geologów).
    O różnych półkach można się przekonać naocznie np. zwiedzając taki Iwonicz Zdrój (swoją drogą niezła wycieczka) - z jednej góry lecą rury:). RÓŻNE rury. Z jednej ropa z drugiej woda. Woda mineralna ropie "towarzysząca":). - Jedno drugiemu nie przeszkadza.

    A są też metody geotermii nie korzystające z wód podziemnych (uwaga: tu znowu duże uproszczenia) - Bo np. w pompach ciepła wprowadzamy "do ziemi" (w orurowaniu oczywiście) ciecz, w głębi ziemi ta ciecz się podgrzewa (jak w każdym innym piecyku - hihi), następnie na powierzchni odbieramy to ciepło (np. w pompie cieplnej). W tych systemach medium grzejne krąży w układzie ziemia-dom, tak samo jak woda w układzie centralnego ogrzewania. - Nie wylewa się ani z piecyka ani z kaloryferów:).

    Co do "czystości ekologicznej" geotermii, to ja osobiście mam parę pytań (na które dotychczas nie uzyskałam odpowiedzi). Nie ma jednak sporu co do tego, że przewidywane zagorożenia są nieporównywalnie mniejsze niż w przypadku energetyki jądrowej.
  • @bez kropki
    No chyba, że w tych konopiach (o których piszesz dalej) tkwi diabeł...


    Oj tkwi, tkwi. I tak się go boją nasi politycy, że zabronili jej uprawiać na cele energetyczne. Można uprawiać do szegu celów, poza energetycznym!
    Art 45 ust. 3 stanowi:
    Uprawa konopi włóknistych może być prowadzona wyłącznie na potrzeby przemysłu
    włókienniczego, chemicznego, celulozowo-papierniczego, spożywczego, kosmetycznego,
    farmaceutycznego, materiałów budowlanych oraz nasiennictwa.
    4. Uprawa konopi innych niż wymienione w ust. 3 jest zabroniona.

    Pozdrawiam
  • @Shoovar44
    Do celów energetycznych nada się każda biomasa:). Nie żebyśmy musieli się upierać przy konopiach:). Z drugiej strony nie potępiajmy konopii w czambuł. Te konopie niekoniecznie włókniste;) mają jedną fajną cechę, którą bym chciała (marzycielka!), żeby jakię lab wziął pod lupę. Otóż konopie te zawierają i wydzielają z siebie substancję, która skutecznie odstrasza szkodniki. Babci się przedawniło, więc mogę napisać, że dawno temu, gdy o szkodnikach (tu: narkomanach) nikt nie słyszał a za to szkodniki w uprawach trzeba było tępić, moja babcia ogródek swój obsiewała dookoła szpalerem kopnopii. Tego nawet stonka nie lubi i forsuje taką przegrodę dosyć wyjątkowo i niechętnie. - Metoda biologiczna, nieinwazyzjna i śmiem twierdzić, że ekologiczna. Szkoda, że w powszechnym odbiorze "koniopie" = wróg (bo narkotyk). Szkoda, że nie postąpiono z tą rośliną jak z makiem (patrz odmiana niskoopiumowa do powszechnej uprawy).
    Jedną rzecz moja babcia wiedziała: przy jesiennym likwidowaniu ogródka osobno zbierało się łęty ziemniaków itp a osobno kopnopii. Konopie były kompostowane w dole ziemnym i to osobnym - babcia szalała na tle, że nie wolno tego palić, "bo trucizna wychodzi". - Jak widać dało się rozumnie korzystać z bogactwa natury.
  • @cyborg59
    A ja się zastanawiam, czy na dachu auta se nie walnąć zwykłej skrzynki z rurkami z wodą (kij tam z panelami) - bym se chłodziła auto grzejąc wodę do późniejszego wykąpania się za free. Każdy kto wsiada do nagrzanego auta zna potęgę promieniowania słonecznego:). No, elektrowni takiej jak Połaniec, czy Żarnowiec ono postawić nie daje (bo rozproszona jest cholera). Ale lokalnie uniezależnia nas od "big" przemysłu i... polityków. A to już bardzo groźne.

    Echh, długo by pisać. Wg mnie potrzebna tu jest zmiana myślenia. Bo ludzie mają wdrukowane, że "porzonna" elekrownia/siłownia to wielki obiekt przemysłowy i inne nie mają sensu. Ludzie nie wierzą własnym zmysłom, jak ich odsyłałam do zaprzyjaźnionego warsztatu (dawno temu) celem edukacji. W tymże warsztacie otóż trafił się mechanik z powołania. "Wzion" z remontu domu stary kaloryfer (żeliwiak), pomalował go matową farbą na czarny kolor, wpakował do inspektu (wsio czarne jak smoła), nakrył szybą okienną, podłączył rurki, zamontował toto jako daszek nad drzwiami wejsciowymi (przy okazji nie kapie mu na łeb jak szuka kluczy po kieszeniach) i... zawsze ma w warsztacie ciepłą wodę do mycia rąk. A choćby i letnią. W zimie też obskoczy. Nie liczył ile węgla/innych na tym rocznie oszczędza. Koszt? Bo ja wiem? Robocizna własna a materiały ze złomu... No, piwo pomcnikowi (rodzina) postawił.
    Ludziom się takie podejście nie mieści w pustych łbach.

    Moja skromna osoba czeka aż ktoś skonstruuje mini agregat do klimy napędzany solarami - bym se solara wystawiła na balkon (to i słońce by mnie mniej torturowało) i miałabym klimę za free, dokładnie wtedy gdy ona jest potrzebna, czyli gdy świeci słońce:).

    W Chinach, z bidy gotują wodę i żarcie na lustrach parabolicznych- u nas nie może tego być na biwakach?? Na biwaki jeździmy wszak w lecie, przy "pięknej" pogodzie (czyli wtedy gdy Słońce grzeje jak wariat, czyli lustro by nam ugotowało obiad bez problemu).

    Na Krymie już od dawna beczki pomalowali na czarno i wystawili w ogrodach jako prysznice. Jedna pani to nawet (za moją radą) zamknęła taką beczkę w szklanym akwarium:) i teraz ma ukrop dla całego swego mini kepmingu (w sezonie, czyli wtedy gdy są goście, u niej się do 20 os. wykąpie ZA FREE pod ciepłym prysznicem, dobierając tylko zimnej wody).

    U nas się tak nie da. Debilizm tubylców jest porażający - przyznaję. Ale nie zwalnia to nas z obowiązku pisania/mówienia - kto chce skorzysta, kto nie, to nie, ale my przynajmniej sumienia będziemy mieli czyste, ześmy naszą wiedzą chcieli służyć i służyli na ile sytuacja pozwalała.
  • @bez kropki
    Do celów energetycznych nada się każda biomasa:). Nie żebyśmy musieli się upierać przy konopiach:).

    Otóż do tej metody o której piszę, czyli pyroliza konopia nadaje sie najbardziej.
    W badaniach na zlecenie Ministerstwa Energii USA(1979), Stanford Research Institute (SRI) wybrał pięć rodzajów materiałów roślinnych w celu przbadania ich pod kątem przydatności konwersji na energię. Były to: rośliny drzewiaste, rośliny zielne (takie które nie produkują trwałego materiału drzewnego), rośliny wodne oraz nawóz naturalny. Rośliny zielne zostały podzielone na dwie kategorie: z wysoką zawartością wilgotności oraz z niską zawartością wilgotności.

    Przemiana materii może być przeprowadzana dwoma metodami: poprzez chemiczn rozkład oraz biologiczne tawienie.

    Termochemiczna dekompozycja może być przeprowadzana na wszystkich pięciu typach materiałów, jednakże rośliny zielne o niskiej zawartości wilgotności i drewniane odpadki poprzemysłowe nadają się do tego najbardziej.

    No i wyszło im w tych badaniach, że najbardziej optymalną rośliną do hodowli jest konopia.

    Konopie są co najmniej czterokrotnie bardziej zasobne potencjalnie w bimasę/celulozę niż jej najbliżsi rywale: kukurydza, trzcina cukrowa, drzewa itd.

    Konopia produkuje najwięcej biomasy spośród wszystkich pozostałych roślin, dlatego jest to naturalny wybór na energetyczne uprawy. Konopie przekształacają energię słoneczną w celuloze szybciej niż każda inna roślina. Konopia może wyprodukować 20 ton biomasy z hektara w cztery miesiące.
  • @bez kropki
    Te konopie niekoniecznie włókniste;) mają jedną fajną cechę...

    Myślę że mają więcej niż jedną fajną cechę i więcej niż jedno zastosowanie. Należy w tym miejscu przypomnieć tylko, iż zanim została zdeleglizowana i zdemonizowana, na konopi oparte było 60-80% gospodarki używanej do produkcji papieru, włókna oraz paliwa. Od 10 do 30% wszystkich leków było produkowanych z konopi. Dlatego jest taka nagonka na nią, gdyby prohibicja na konopie została zniesiona, to firmy farmaceutyczne i przemysł paliw kopalnych, dostałby ostro po dupie.
    Co do THC, to... Zamieszczam poniżej filmik "Run from the cure" o rakobójczych właściowściach THC.

    http://www.youtube.com/watch?v=0psJhQHk_GI&feature=player_embedded
  • @bez kropki
    Acha, jeszcze to:
    Szkoda, że nie postąpiono z tą rośliną jak z makiem (patrz odmiana niskoopiumowa do powszechnej uprawy)

    A więc postąpiono. Jest konopia przemysłowa o niskiej zawartości THC, Jednakże jak podawałem wszcześniej (ustęp z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, który dotyczy w całości upraw konopi przemysłowej), można ją (konopie przemysłową) uprawiać do wielu celów, poza jednym. Energetycznym!
  • @kontakt ufo
    A po polsku to Ty umiesz pisać? Weź się chłopie do jakiejś wieczorówki zapisz. I nie kalecz naszego pięknego języka. Może Ciebie tetełe nasłało?
  • @Shoovar44
    O! Dzięki! - Dowiedziałam się czegoś nowego. Mianowicie o tej konopii wolnej od narkotyku. Ciekawam, czy wraz z tym nie utraciła swoich zdolności "pestycydowych".
    Ha! Reszta Twych komentów - wnosi ważniejsze kwestie.

    A ufologiem się nie przejmuj. Ja tam (skoro już "jezdem" czy jak to szło tą szpicą syjonistycznej międzynarodówki), czekam;) - może mi kto zacznie płacić za pisanie i za wraże tudziez antypolskie propagowanie energetyki odnawialnej?:) I może to nawet nobilitacja - dorobić się własnego trolla;)? Niepopularni blogerzy tej klęski nie miewają;). Może to coś takiego jak paparazzi;)?
    Przepraszam za nieprzyjemności, tj., że nie zablokowałam usera wcześniej - nie było mnie przy kompie.
  • @bez kropki
    Nie nazwałbym narkotykiem THC, raczej substancją psychoaktywną. Jak można nazywać narkotykiem coś co uzależnia w mniejszym stopniu, niż kawa? Jeżeli już, to używka.
  • @Shoovar44
    Hmmm... Osobiście;) to nie wiem. Osobiście mój kontakt z konopiami indyjskimi kończy się na wyciągu z ziół, w tym cannabisa, w ludowym leku do oka. Dawka oczywiście faramceutyczna, czyli chyba ze 3 rzędy niższa niż dawka "rozrywkowa";).
    Nie będę się więc spierać co do tego, jak kwalifikować tę akurat roślinkę. Uzależnić może ponoć wszystko;). Zaszkodzić też. A kawa, herbata i inne to dla mnie rośliny o dość dużej aktywności farmakologicznej, ergo: nie nadużywane. Ale ja mam osobiste podejście do ziół:)
    Przeto pozwolę sobie zparoponować, że o konopiach indyjskich i in. "rozrywkowych" to może porozmawiamy przy okazji jakiegoś innego tematu:).
  • @cyborg59
    Jeżeli chodzi o powrót środowiska do stanu początkowego. Hmmm.... 0. Słownie zero. Konopia może być z powodzeniem stosowana w płodozmianach, np. przed zbożami. W ten sposób zaoszczędzisz na herbicydach! Ponieważ konopia rośnie tak szybko i tak zacienia glebę, że żadne chwasty tego nie wytrzymują. Więc na następny rok masz pole wolne od chwastów. Nie niszczy i nie wyjaławia gleby. A wręcz przeciwnie, w przeszłości była używana do rekultywacji gleb. Korzenie rosną na głębokość od 1,8 do 3 metrów wgłąb, zruszając i napowietrzając glebę. Po zbiorze rośliny zostają w glebie, nie wyjaławiając gleby.
    Co do chemii, to jakaś kompletna propaganda. Konopia nie potrzebuje żadnych herbicydów ani pestycydów, ponieważ jest bardzo odporna na wszelkiego rodzaju szkodniki (jest zaledwie 4-5 szkodników o marginalnym znaczeniu, które mogą zaszkodzić uprawom). A jak to się ma do np. bawełny? Czy wiesz że na uprawy bawełny zużywanych jest połowa wszystkich herbicydów i pestycydów, a zajmuje ona (areał uprawy bawełny) zaledwie 1% gruntów rolnych (USA).
    Konopia jest nie do przebicia. Zwłaszcza jej włókno, cztro krotnie mocniejsze od bawełnianego. A przy tym ekologiczne.
    Pozdrawiam
  • @bez kropki
    :) Bo to właśnie tym jest - ziołem. Ale w UE coraz więcej ziół (zwłaszcza leczniczych) staje się zakazanych.
  • @bez kropki
    Bardzo Pani dziękuję za pocieszającą odpowiedź. Oby moje podejrzenia o wzajemne wykluczanie się metod okazały się niesłuszne. Martwią mnie tylko te spadające samoloty (katastrofa (y) w Hiszpanii jakby nie patrzeć jest powiązana ze Smoleńskiem, a przecież był jeszcze śmiertelny wypadek w Płocku...) Jest jeszcze mało znany epizod z życia ojca Rydzyka, a i pod naszą dyskusją pojawił się specjalista od spodków - ciekawe gdzie on głowę włożył, że tak mu się porobiło...
    PS.
    Udało się Pani znaleźć buty?
    Pozdrawiam.
  • @Shoovar44
    Aaaaa! Zioła lecznicze a raczej stosunek wielkich tego świata do ziół, to coś, co budzi moje duże emocje... Z powodu niedostępności służby zdrowia już od paru lat wracamy do starej, zapomnianej wiedzy "rodzinnej". - Bazując na niej ostatnio opatrywałam złamaną rękę i masowałam przesilony kręgosłup a moja jedna taka krewna leczyła (komuś, nie sobie) atopowe zapalenie skóry a potem zatoki właśnie ziołami. Z sukcesami.
    Brak mi czasu w sposób straszliwy, bo bym choć jakiś kurs skończyła. A gromadzenie wiedzy o ziołach (leczniczych i profilaktycznych - mądrze stosowane przyprawy!), to coś, do czego serdecznie namawiam każdego z Czytelników! I to szybko, i to już, zanim troskliwe władze nie awansują nas na zaszczytne stanowisko czarownic, konowałów i takich tam szkodników;).
  • @Jasiek
    Dzięki za miłą pamięć o moich butach. Na razie donaszam stare i pomału rozglądam się za nowymi butami:). - Póki co nie ma pośpiechu.
    Pamiętam też o tym, że obiecałam Ci tekst o butach. Wybacz, ale na BUTY to potrzebne jest natchnienie:). Jak ono na mnie spadnie, to wtedy popełnię;) tekst na interesujący nas oboje temat.
    Szczęśliwie na Ekranie pojawił się fizjoterapeuta. Pisze o stopach. Nie pomnę jego nicka (sorry), ale w zakładce zdrowie można odnaleźć jego teksty o butach i stopach. Ja się przymierzam do czegoś napisanego popularnym językiem i niech będzie taki dwugłos fachowo-popularny.

    Ten samolot z władzami Rosatomu i ten wcześniejszy z naszymi w Hiszpanii to juz sama nie wiem co myśleć... W tak poważnej organizacji jak rosyjskie słuzby specjalne, przypadków wszak nie bywa. Z drugiej jednak strony Panem Bogiem oni nie są i przypisywanie im wszystkiego może być nadmierną i niezasłużoną chwalbą;). Ale mniejsza z żartami - nie wiedząc jak było na prawdę, lepiej założyć wariant ostrożny czyli zamach. (Najwyżej się wygłupimy, końca świata od tego nie będzie a możemy uniknąć większych/następnych problemów.) Tym samym nie możemy wykluczyć spadania następnych samolotów. Trudno. Taka bywa cena w walce o wielkie rzeczy lub naszą Rzecz...

    A do geologii postaram się wracać.
    Postaram się też pamiętać o temacie "kolizji" łupków i geotermii - jak mi co wpadnie w rękę w tym zakresie, to nie omieszkam napisać.
  • @cyborg59
    O to, to! Mam na myśli rozproszenie. To może trudniejsze w zarządzaniu siecią, ale za to bardziej elastyczne, idioto-, klęsko- i terrorystoodporne.
    Uwaga o miłości totalitarystów do gigantyzmu - słuszna - jaki by nie był reżim, im bardziej totalny, tym większe zawalidrogi budował.

    Natomiast z tą biomasą spalaną w Połańcu, to muszę sprawdzić jak to jest. Bo coś mi się niejasno kojarzy, że paliwo z odpadów komunalnych (działanie skądinąd słuszne, oczywiście przy zachowaniu pewnych warunków) jest traktowane jako "biomasa". Wszystko po to, by nie naruszyć prawa unijnego nakazującego wytwarzanie ileś tam energii "zielonej". Gdyby tak miało być (także w przypadku Połańca), to to by mnie niepokoiło - zamiast energii w pełni ekologicznej (te konopie i reszta) spalanie śmieci (tj. samo w sobie ono może być, ale nie nazywajmy tego biomasą i "czystą energią"!). Jeśli masz czas i siły, to zachęcam do zgłębienia tego tematu - razem możemy więcej niż każdy z nas z osobna.
    Ale owszem, są u nas realizacje na spalanie prawdziwej biomasy.
    To kolejny duży temat.
  • @Jasiek
    PS. Bom w ferworze walki;) zapomniała o jednej ważnej rzeczy. Jeśli Ci/Panu to mianowicie nie przeszkadza, to przejdźmy na "Ty" - to się zgadza z netetykietą i jest uznane za właściwe, więc jak dla mnie nie musi być "Pani":).
  • @cyborg59
    Jeżeli chodzi o rozproszenie, to właśnie przetwórnie pyrolityczne byłyby idealne. W każdej gminie jedna taka przetwórnia, przetwarzająca biomasę na lokalne potrzeby energetyczne (węgiel, biopaliwa, gaz). Zapomniałbym dodać, że w pyrolizie z powodzeniem można poddawać również opony, plastik, odpady poprzemysłowe itd., wszystko co zawiera węgiel w swoim składzie (bez dodatków polichlorowinylów PCV).
    Należy pamiętać, że pyroliza jest procesem "elastycznym", który można ukierunkować na jeden z trzech produktów (węgiel, olej pyrolityczny bądź gaz). Wystarczy tylko zmienić profil temperaturowy. Także i zamach terrorystyczny nie groźny, bo wszystko byłoby w rozproszeniu.
  • @Shoovar44
    Stara dobra piroliza też powinna być brana pod uwagę aczkolwiek nie jest ona wcale taka prosta do przeprowadzenia (wbrew pozorom). Oczywiście kwestie techniczne są do opanowania, tak samo jak ekonomicznie uzasadniona wielkość instalacji. Jest jednak jedo wielkie ALE. Są nim tzw. plany gospodarowania odpadami, zwł. te wojewódzkie - to straszne kobyły, propaganda sukcesu i planowanie centralne jak żywe a przy tym pogarda dla inicjatwy oddolnych, zdrowego rozsądku a nawet lokalnego rynku. TFU!
  • @Shoovar44
    Panowie sobie tak teoretyzują
    Piroliza jako proces pozyskiwania surowców energetycznych JEST CAŁKOWICIE NIEOPŁACALNA.
    Z prostego powodu jest zbyt energochłonna.
    Zaś spalanie „tak zwanej „biomasy ”w elektrowniach węglowych to chućwa do piątej potęgi.Raz że TIRY wożące to „niby paliwo” rozjeżdżają drogi i zabijają ludzi ,spalając przy tym olej napędowy. Dwa, w Polsce zaczyna brakować surowca, jakim jest drewno
  • @jekab
    Drewna brakuje a drewna (odpadów z pielęgnacji zieleni) marnuje się masa - to co na prawdę jest odpadem, nie jest zagospdoarowywane a zamiast tego szuka się drewna na siłę (palenie drewnem jest ok, ale nie "na siłę") albo... robi się sztuczki prawne, że niby odpady komunalne to biopaliwo - To zaczyna brzmieć jak refren: gdzie nie spojrzeć, to wszystko stoi na głowie:(.
    Bezsens dużych instalacji (wymagających odległego transportu) zasygnalizowaliśmy wyżej (acz w innym kontekście).
    Spalanie biomasy widziałam na własne oczy i... były to stosunkowo małe instalacje. Żadne tam Połańce i wożenie brykietów przez pół kraju. Ekonomicznie - czysty zysk, zwrot po dwóch-trzech latach (jedną taką kotłownię na odpadową słomę widziałam). Nie jest to więc teoria, lecz praktyka. Z tym, że ta praktyka jest inna niż by chcieli technokraci zboczeni na punkcie gigantomanii.

    Piroliza jest dobra, jako alternatywa dla importowanej ropy;) a przynajmniej jako straszak:) (na zasadzie bluffowania "a możecie nam skoczyć ze swoją ropą, my se holcgaz zrobimy i finito"). Piroliza dostarcza ważnych substancji (na tyle potrzebnych, że energochłonność jest kwestią wtórną). Więc nie rezeygnujmy z niej tak całkiem:). - Po co kupować niektóre (w dodatku ropopochodne) produkty pirolizy, jak można je wypędzić opalając piec byle szajsem:).
  • @bez kropki
    Spalanie biomasy widziałam na własne oczy i... były to stosunkowo małe instalacje
    ---------------------------------------------------------------------------------------
    Tak sie składa że pracuję w małej elektrowni opalanej drewnem. Ale zbudowano ją dlatego żeby pozbyć się odpadów z produkcji mebli.
    Nie dlatego że produkcja energii elektrycznej zę spalania biomasy jest opłacalna.
    Z 50 % energetyki cieplnej w Austri to spalanie liści i zrębek drewna.
    Cała wschodnia Polska to jednorodzine budynki opalane odpadami drzewnymi.
    Nic się nie marnuje.
    Zaś wkłady "ekologiczne " do dużej energetyki to podrożenie kosztów.To rozbudowany "psedo ekologiczny" przemysł i transport, bardzo a to bardzo energochłonny.
    Rozregulowny rynek drewna. Sztucznie podniesione ceny.
  • @jekab
    Piroliza jako proces pozyskiwania surowców energetycznych JEST CAŁKOWICIE NIEOPŁACALNA.
    Z prostego powodu jest zbyt energochłonna.


    :) Pan raczy żartować. W jakim sensie jest energochłonna? Im dłużej badam te zagadnienie, tym bardziej jawi mi się to jako perpetum mobile. Samonapędzająca się maszyna. Drogi Panie podczas pyrolizy powstają gazy, które po skropleniu (przy użyciu sprężarki) są używane do dalszego procesu podgrzewania biomasy! Co do opłacalności, proszę zajżeć tu:
    http://jaron.nowyekran.pl/post/18884,oszczedzanie-energii-elektrycznej-cieplnej-to-nowe-wyzwanie-dla-polski-w-obliczu-kosztow-emisyjnych-co2#comment_152095


    Wszystko jest wyliczone. Niech mi Pan pokaże w którym momencie jest to nieopłacalne.

    Co do drewna pełna zgoda, dlatego jedynym wyjściem jest konopia. Zawiera o 20% celulozy niż drewno i w ciągu sezony ma Pan plon 20 ton z hektara. Żadna inna roślina nie produkuje tyle biomasy.
  • @jekab
    Tak sie składa że pracuję w małej elektrowni opalanej drewnem. Ale zbudowano ją dlatego żeby pozbyć się odpadów z produkcji mebli.

    Dlatego zamiast spalać, przerabiać na biopaliwa w procesie pyrolizy. Do tego wcale nie potrzeba wielkich instalacji. Na początek taka maszynka przerabiająca 3 tony dzienni, to wcale nie dużo. Zwraca się po niecałym sezonie.

    A co do samej pyrolizy, czy wie Pan że to właśnie ten proces napędził rewolucje przemysłową.
  • @Shoovar44
    Zamieszczam cały post tutaj (dla leniwych, bądź tych którzy nie czytają od początku)

    Konopie, jako odnawialne źródło energii

    Pyroliza jest techniką polegającą na podgrzewaniu masy organicznej (lignino - celulozowej) do wysokich temperatur przy odcięciu dopływu powietrza lub ograniczonym jego dostępie.W procesie tym można produkować węgiel, olej pyrolityczny, nieskondensowane gazy (metan). Proces może być ukierunkowany na produkcje węgla, oleju pyrolitycznego lub gazów z wydajnością 95% w stosunku paliwo do materii organicznej.
    W późnych latach XVIII wieku, rozwijający się przemysł paliwowy agresywnie konkurował z ugruntowanym przemysłem energetycznym opartym na biomasie. W wysiłkach by zyskać światową kontrolę nad produkcją i dystrybucją energii producenci paliw kopalnych, osiągneli sukces swojej kampanii poprzez produkowanie paliw i chemikaliów po zaniżonych cenach, niż te które były produkowane z przerobu biomasy. Obecna sytuacja obróciła się przeciwko nim.
    Punkt w którym koszty produkcji energii z paliw kopalnych przekroczyły koszty produkcji paliw z biomasy, został już dawno przekroczony.
    Pyroliza była używana od początków istnienia cywilizacji. W starożytnym Egipcie praktykowano drzewną destylację w celu kolekcji smoły i kwasu pyrolowego który były używane przy balsamowaniu zwłok.
    Pyroliza drewna do produkcji węgla była głównym przemysłem w wieku XIX, dostarczają paliwa do przemysłowej rewolucji, aż do czasu gdy została zastąpiona (pyroliza) przez węgiel.
    Rolnicy powinni być zachęcani do hodowli roślin mogących wyprodukować 20 ton z hektara w 90 – 120 dni. Rośliny te powinny zawierać wysoką zawartość celulozy i nie powinny konkurować o najlepsze ziemie uprawne z roślinami na przemysł spożywczy. Rośliny które mogłyby być uprawiane w systemie rotacyjnym z roślinami spożywczymim bądź też rosnąć na glebach o marginalnym znaczeniu, na których produkcja inny upraw jest nie opłacalna.
    68% energii w surowej biomasie jest przekształcanych w węgiel drzewny Iioleje paliwowe produkowane w zakładzie. Węgiel ten ma tą samą wartość kaloryczną jak węgiel kamienny, z zerową zawartością siarki. Pyrolityczny olej paliwowy ma podobne właściwości jak olej napędowy. Pozostała część energii zawarta jest w niekondensowalnych gazach które mogą być użyte do wytwarzania elektryczności badź podgrzewania biomasy
    Konopia jest najbardziej uniwersalną rośliną na całej ziemi. Może osiągać plon 20 ton z hektara w kilka miesiący. Konopia zawiera 80% celulozy, drewno zawiera 60% celulozy.
    Konopie produkują najwięcej biomasy spośród wszystkich roślin.

    Konopie są co najmniej czterokrotnie bardziej zasobne potencjalnie w bimasę/celulozę niż jej najbliżsi rywale: kukurydza, trzcina cukrowa, drzewa itd. Jako ciekawostkę podam iż drewno zawiera w swoim składzie 60% celulozy, natomiast konopia 80%.

    Konopia produkuje najwięcej biomasy spośród wszystkich pozostałych roślin, dlatego jest to naturalny wybór na energetyczne uprawy. Konopie przekształacają energię słoneczną w celuloze szybciej niż każda inna roślina. Przy tym nie potrzebują żadnych oprysków (herbicydów, pestycydów), mogą obyć się bez nawożenia co minimalizuje nakłady finansowe.
    Konopia jest jedynyą znaną rośliną, która może być uprawian od Ekwadoru po krąg arktyczny, od gór po doliny. Konopia jest najzdrowszą roślią spośród 300 tys znanych gatunków i milionów podgatunków roślin na ziemi, ponieważ jej system korzeniowy rośnie około 25 – 30 cm w 30 dni w porównaniu do 2,5 cm ryżu, jęczmienia itd. Korzenie penetrują glębę na głebokość od 1,8m do 3 metrów zruszająć glebę. Po zbiorach system korzeniowy pozostaje w glebie, tym samy ją użyźniając.
    Wszystkie informacje pochodzą z raportów Federal and State Department USA, artykułów z Popular Mechanics, Popular Science oraz badań z całego świata z ostatnich 200 lat. Wszystkie informacje były już opublikowane. Rząd USA ukrywa fakt, że 125 lat temu (nawet 400 l.p.n.e), 60-80% gospodarki było oparte na konopi używanej do produkcji papieru, włókna oraz paliwa. Od 10 do 30% wszystkich leków było produkowanych z konopi.

    Konopie były częścią naszego codziennego życia. W rzeczywistości każde gospodarstwo, każdy kawałek ziemi w miastach i wsiach USA, tak jak i pozostałej części świata, około 125 lat temu hodowano powszechnie konopie (w USA, u nas jeszcze w latach 50-tych hodowano ją powszechnie).
    Produkty powstające w procesie szybkiej pyrolizy:
    produkt ciekły – olej pyrolityczny (75%)
    produkt stały – węgiel drzewny (12%)
    mieszanina gazów palnych (13%).

    Zakładając plon z hektara na 20 ton, oraz wydajność procesu pyrolitycznego na 95%, otrzymujemy 19 ton materii.
    Czyli 14,25 tony oleju pyrolitycznego z hektara x np. 25h= 356 ton
    Rozbudowując przetwórnie pyrolityczną o zestaw kolumn rektyfikacyjnych, jestem w stanie wyprodukować benzynę lub diesla we własnym zakresie (którą sprzedawałbym za połowę ceny w stosunku do obecnie obowiązujacych cen ).
    Po rozdziale oleju pyrolitycznego na kolumnach rektyfikacyjnych, otrzymujemy:
    - benzyna (gasolina) - 40% o liczbie iktanowej od 92 do 95
    -diesel - 30%
    -olej opałowy - 30%

    Czyli wracając do początkowych wyliczeń (25 ha), uzyskaliśmy 356 ton oleju pyrolitycznego. Co daje nam:
    -benzyna (40%)= 142 400 kg
    -diesel (30%)= 106 800 kg
    -olej opałowy(30%)= 106 800 kg

    Gęstość benzyny w tem 15°C to [kg/dm3] 0,73÷0,78.Pzyjmijmy 0,75kg/dm3.
    0,75kg - 1dm3
    1 kg - x dm3. x= 1,33 l.
    A więc 142 400 kg benzyny x np 1,33= 189 392 litrów x 1 zł= 189 392 zł

    Gęstość diesla to od 820 do 845 kg/m3 w temp 15st.C. Średnio przyjmijmy 830 kg/m3. Więc układamy kolejną proporcję.
    0,83 kg - 1 dm3
    1kg - x dm3. x= 1,2 l.
    106 800 kg x 1,2l= 128 160 litrów diesla x 1zł= 128 160zł.

    Gęstość oleju opałoweg przyjmijmy tak jak diesla 128 160 litrów ale x 0,5 zł=64 080zł.
    Wszystkiego razem 381 632 zł.

    Węgiel drzewny (12%) daje nam 2,3 tony z hektara x 25ha= 57 ton.
    Standardowo za połowę ceny, czyli 300 zł =17 250zł.

    Pominę tu cenę gazu powstającego w wyniku procesu, gdyż zostałby on użyty do zasilania procesów pyrolitycznych (nadwyżkę jednakże możnaby sprzedawać, jak zwykle za połowę ceny), jak również pominę tu cenę pozostałych produktów( włókna oraz nasion).
    Należałoby jeszcze tylko wspomnieć o tym iż roślina rosnąc asymiluje CO2, a podczas spalania CO2 jest uwalniane z powrotem do atmosfery, tworząc zbilansowany system. Czyli zero emisji CO2.
    Pozdrawiam.
  • @Shoovar44
    Wszystko jest wyliczone. Niech mi Pan pokaże w którym momencie jest to nieopłacalne.
    -----------------------------------------------------------------------------------------

    Pan raczy żartować. W jakim sensie jest energochłonna? Im dłużej badam te zagadnienie, tym bardziej jawi mi się to jako perpetum mobile.
    -----------------------------------------------------------------------------------------
    Proszę Pana to perpetum mobile istnieje od dawna. Dinozaury też z tego korzystały.
    Wodór +tlen=woda i węgiel +tlen=dwutlenek węgla
    Potem jest fotosynteza i mamy tlen z wody i dwutlenku węgla i jakieś związki węgla z wodorem np.celulozę.
    W szkole podstawowej na lekcjach chemii tego uczyli .

    Produkcję koksu czyli Pirolizę dobrego węgla nie robi się dlatego że jest to opłacalne energetycznie tylko ..Koks jest niezbędnym surowcem w hutnictwie. Dla produkcji ciepła ,taniej i prościej jest spalić ten węgiel a nie koks.
  • @jekab
    Poproszę bez demagogi. Nie mówię o pyrolizie węgla , tylko biomasy. Wyliczenia ma Pan powyżej. Proszę wykazać gdzie to jest nie opłacalne i energochłonne. Do dzieła.
  • @jekab
    Acha. I jeśli Pan to potrafi wykazać, to jest 100 tys.dolarów do zgarnięcia.
    http://hemp4fuel.com/page.php?3

    Powodzenia. Jak do tej pory nikomu się nie udało. Może będziesz Pan pierwszy ( w co szczerze wątpię).
  • @Shoovar44
    Jeżeli konopie to takie dobre paliwo?
    Proszę najprościej bez kosztownej aparatury i kosztów ciepła dla pirolizy i niechybnych strat w wartości opałowej otrzymanych składników. Wychodzi tania alternatywa dla węgla kamiennego .
    Wystarczy skosić wysuszyć i poszatkować w sieczkarni.
    Paliwo na pewno nada się do do podajników ślimakowych w tak popularnych w Polsce kociołkach na ekogroszek.
    Możliwe że tak jest. Jeżeli wychodzi 20 ton/ha wysuszonych konopi to jest to odpowiednik 10-12 ton słabej jakości węgla.

    Kosa ,sieczkarnia i dobre chęci wystarczą. Załatwimy rynek węgla a potem zabierzemy sie za produkcję paliw płynnych.
    Radzę Panu troszkę edukacji z chemii organicznej i termodynamiki.
    Bzdury z linka o CO2 mnie nie interesują.
    Na razie Szejku
  • @bez kropki
    Jej, przepraszam z późny odzew na Pani propozycję :-( Zapędziłem się trochę w inne rejony NE (istna przepaść) bo sprawa Bolesława Hutyry nie daje mi spokoju.
    Przejście na "Ty" będzie dla mnie zaszczytem :-)
    Dziękuję :-)

    @--->>>>>---------
  • @Jasiek
    Dzięki za różę:) i wkład w dyskusję.
  • @Jasiek PS.
    A sprawa Hutyry - faktycznie trudna i bulwersująca.
  • @jekab
    Ten bełkot nazywa Pan rzeczową odpowiedzią?! Przy takiej argumentacji, to rzeczywiście nawet nie ma co startować po te 100 tys. $. Proszę Pana, tak się składa że pyroliza jest jednym z najbardziej wydajnych procesów. Straty przy przerobie biomasy sięgają zladwie 5%. Czyli z 20 ton wyjściowych, otrzymuje Pan 19 ton produktów. W czym 75% to olej pyrolityczny, 12% węgiel (o trochę mniejszej kaloryczności, niż węgiel) i 13% gazów (które używa się do podgrzewania biomasy). Niech Pan policzy (jeżeli będzie Pan miał problemy, służę pomocą) ile czego powstaje. Po ile to można sprzedać itd. Przetwórnie pyrolityczne już funkcjonują. I jakoś nikt nie bankrutuje, a wręcz przeciwnie.
    Co do mojej edukacji, to proszę się nie wypowiadać na ten temat, bo Pan mnie nie zna! Nie wie Pan jakie mam wykształceni. Zdziwił by się Pan. Baaardzo. Nie muszę sie z niczego podkształcać, ale Pan by mógł! Bo ma Pan poważne braki w kulturze osobistej, czytaniu tekstu ze zrozumieniem (ale może nie taka Pana rola) i rzeczowych odpowiedzi. Bo narazie jest u Pana tak, że jak się skończyły merytoryczne argumenty, to strzela Pan inwektywy pod moim adresem. Typowe
  • @Shoovar44 i jekab
    Panowie, powoli.
    Shoovar, jeśli poczułeś się dotknięty czymś tu na moim "podwórku", to proszę zgłaszaj nadużycie. Co prawda jeszcze nie wiem jak ono działa;) - odezwie się u mnie, czy u adminów NE, ale tym chętniej się dowiem. A jak coś, to dawajcie ludzie znać. Zależy mi bowiem na dyskusji a nie pyskówce. Różne punkty widzenia - poporszę, różne sposoby pie**enia - won (figura retoryczna).

    Dobra, tośmy se pogadali a teraz ad rem: z pirolizą dawno już nie miałam do czynienia a jak miałam to dawno temu i mało. Z tego, co widziałam, to nie był to samograj. - Wydatek energetyczny na podtrzymanie procesu był duży, ale wart był zachodu z uwagi na otrzymywane substancje.
    Nadal jestem zwolenniczką pirolizy jako jednego ze soposobów na samodzielność paliwową. - Po prostu w razie "wu" można "pędzić" diesla ze śmieci opalając ten proces śmieciami mniej "produktywnymi pirolitycznie". Inna rzecz, że dowolny proces (ogrzewanie domu, podtrzymywanie pirolizy) można "napędzać" przy pomocy odpadowej biomasy (słoma, wszelakie łęty, odpady drzewne, które wciąż widuję marnowane itp). Jak dla mnie korzyść będzie tu podwójna - bo pozbędziemy się masy odpadów czego część zużyjemy jako paliwo a część jako wsad do pirolizy/zgazowania (i otrzymamy diesla).
    Jeśli pirolizernie biomasy (inne niż doświadczalne) gdzieś działają, to podaj to jeśli możesz, bo mnie samą to ineresuje a sądzę, że innych też może.
    Mnie zależy na temacie, tym temacie. On jest tak ważny (to być, albo nie być i nie żartuję), że próby zwekslowania go na tor ad personam należy traktować jak wrogi sabotaż. - Jekab - też uważam, że najpierw trzeba załatwić alternatywę dla węgla a potem resztę (paliwa płynne), ale może to się da powiedzieć bez lżenia ludzi od szejków;)?
  • @bez kropki
    Nie potrzebnie dałem się sprowokować do pyskówki. Następnym razem zgłoszę jeśli zajdzie taka potrzba (mam nadzieję że nie).
    Co do pyrolizy biomasy.... Jeśli wszystko pójdzie dobrze, możliwe że jeszcze w tym sezonie będzie uruchomiona! W przyszły wtorek będe wiedział więcej. Ale działam w tym kierunku cały czas. wszystko jest na dobrej drodze. Jeśli zostanie uruchomiona, nie omieszkam dam znać. Acha, ta biomasa będzie z konopi :). Psy szczekają, karawana jedzie dalej....
  • @Shoovar44
    No i dobrze:) :
    1 - pirolizę odbadaj i daj znać jak się ona sprawuje "w praniu",
    2 - jakby Ci coś się nie podobało (na blogu, nie w pirolizie - hihi), to zgłaszaj nadużycia (sama z siebie nie kasuję komentów, chyba, że już na prawdę trzeba, bo uszczęśliwianie innych na siłę to nie jest fajna rzecz - hihi), a zgłaszać trzeba koniecznie - "gospodarz" bloga ma wszak zadbać o to, by goście w jego wirtualnym salonie czuli się dobrze i właściwie traktowani;
    3 - a za emocje się nie tłumacz:) - Nie jesteśmy wszak robotami, tylko ludźmi i czasem to czy tamto nas "ruszy".

    Pozdrawiam trzymając kciuki za Twoją pirolizernię.
  • @Shoovar44
    "Zakładając plon z hektara na 20 ton, oraz wydajność procesu pyrolitycznego na 95%, otrzymujemy 19 ton materii."

    Nie wiem czy mnie Pan nie posądzi o "jekabowanie", bo jakoś mi się wierzyć nie chce żeby Pan to przeoczył, ale na wszelki wypadek zapytam. Chodzi mi właśnie o te 20 ton. Czy to jest masa konopi, która rośnie na tym hektarze i ją ścinamy (czyli masa konopiana plus ,niestety, kochana bardziej niż konopie woda) czy już masa biednej, wysuszonej konopi?
    Pozdrawiam :-)
  • @bez kropki
    Przypomniała mi się jeszcze koncepcja uzyskiwania węglowodorów z węgla pod ziemią, bez konieczności jego wydobywania. O tym pomyśle przeczytałem pierwszy raz na blogu Grzegorza Rossy. Pan Rossa miał nawet pomysł na indywidualne wykorzystanie tej koncepcji. Z tego co pamiętam trzeba było umieścić zapaloną rudę darniową w złożu węgla. Komentatorzy zauważyli, że z to "umieszczenie" może być najtrudniejsze, ale wątek pociągnął się w stronę wolnego rynku i pojawienia się firm które to mogą zrobić albo tanio, albo dobrze, albo nawet jedno i drugie.
    Mamy więc alternatywy dla wydobycia węgla:

    - geotermia
    - gaz łupkowy
    - zgazowanie pokładów węgla
    - elektrownie atomowe
    - uprawy energetyczne

    W takim zestawieniu z atomem powinniśmy się moim zdaniem wstrzymać. Za duże ryzyko. Pozostałe metody, może poza uprawą energetyczną konopi, będą stopowane przez gazprom, no chyba, że się pojawią jekabowe szejki co w Polsce wykupią ziemię i nie pozwolą robić upraw energetycznych... Sprawa może być poważna, bo ze strony Pana Michalkiewicza wiem, że w Polsce już wystartował program odzyskiwania 65 mld dolarów - jak zaczniemy płacić ziemią to będzie nie za wesoło. Tyle bogactw, a wszystko na może pójść na marne :-(
  • @Jasiek
    Dobre pytanie. Jak pisałem wcześniej, we wtorek jadę na profesjonalną uprawę konopii (ponad 100 ha), to nie omieszkam zapytać jak to wygląda w praktyce.
    Podejrzewam,że jest to masa zbierana. Co do strat wody nie wydaje mi się, żeby były to znaczne straty na masie, ponieważ jest to roślina zielna o niskiej wilgotności. Ale dokładnie ile, to dam znać. Widziałem na internecie zbiory konopi w szwecji, podczas zimy. Wyglądała na suchą jak pieprz. Taki jej urok nie trzeba suszyć.
    Nie posądzam Pana o "jekabowanie" :). Zadaje Pan po prostu konkretne pytanie. A to lubię i nie mam nic przeciwko temu.
    Pozdrawiam.
  • @bez kropki
    Przepraszam jeżeli poczuła się pani obrażona moimi wpisami a to pani blog.
    Jak na kobietę jestem po wrażeniem pani wiedzy.
    Nic nie poradzę że ktoś nie rozumie że jeżeli konopie są takim dobrym surowcem na paliwo to najprostszym i racjonalnym sposobem jest spalenie
    suchej biomasy w celach ciepłowniczych.
  • @jekab
    Ależ to osobisty wybówr każdego. Pan może spalać, ja mam prawo zająć się przerobem konopi, na biopaliwa. Pan twierdził, że pyroliza jest zbyt energochłonna i nie opłacalna. Ja twierdzę, że końcowe produkty przetwarzania konopi w procesie pyrolziy, włączając w to produkcje biopaliw, dostarczają więcej ekonomicznego zysku, niż wynosi wkład w produkcje. Co zostało zresztą wyliczone.
    Ale w tym momencie, umyka jedna bardzo ważna kwestia...

    W Polsce nie można chodować konopi na cele energetyczne!

    A co do kwestii zakupu maszyny do pyrolizy.. Proszę mi uwierzyć, że zwróci się po jednym sezonie... A jeszcze drugie tyle Panu zostanie.
  • @jekab
    "Jak na kobietę jestem po wrażeniem pani wiedzy." - właśnie "przyszejkowałeś" po raz drugi - mi by takie zdanie przez głowę i klawiaturę nie przeszło - to raz. A dwa:

    "Nic nie poradzę że ktoś nie rozumie że jeżeli konopie są takim dobrym surowcem na paliwo to najprostszym i racjonalnym sposobem jest spalenie
    suchej biomasy w celach ciepłowniczych"

    Ja też nic nie poradzę, jeśli ktoś nie zauważa, że pieniądze biorą się z pracy i że istnieje coś takiego jak wartość dodana - moim zdaniem - i proszę o nie traktowanie tego jako złośliwość pod Pana adresem, bo jest to prawda bardziej ogólna - spalenie czegoś jest najgłupszym rozwiązaniem - zyski można nawet zwielokrotnić poprzez przetworzenie surowca. Przykładem , jakże ogromnym i negatywnym jest Rosja, która nie przetwarza swoich surowców. W opozycji stoi Szwajcaria - oni z Rosji lub skądkolwiek importują żelazo lub stal i z każdych paruset gram robią... "takie cusik" np z napisem Patek.

    Pozdrawiam proszę już nie szejkować i nic nie palić, bo termin "jekabować" może wejść na trwałe do słownika potocznej polszczyzny na NE.
  • @Jasiek
    Z tymi dolarami i płacecniem ziemią ruszyłeś ważny problem. Do tego dochodzi widmo podatku katastralnego (jak sądzisz, czemu nie kupię kawałka ziemi "na zaś"... - retoryczne pytanie). Jak nam zabiorą ziemię, to będziemy ugotowani na amen. Przetrwamy tylko w formie Polonii.
  • @jekab - Teraz do pojechałeś;).
    1. Nie ja urażona, tylko moi Czytelnicy. (A dla mnie oni są ważni.)
    2. Ja nie miałam czym być urażona (póki co - hłehłe);
    3. Gdybym była urażona, to już byś o tym wiedział i by bolało;)));
    4. Jak już "paniujemy", to przyjęte jest 'Pani" a nie "pani" (jakoś tak mnie ongiś uczono);
    4a. Cud, miód: "Jak na kobietę jestem pod wrażeniem pani wiedzy." - Rozbiór logiczny tego zdania wskazuje, że jekab to kobieta, w dodatku z tych niepozbieranych, co to na widok odprysków wiedzy rozdziawiają gęby:). (Wybacz, nie mogłam sobie darować:)!) I może na tym skończę:), bo to bardzo nieładnie szejkować swojemu własnemu Czytelnikowi.
    Offtopicowo: w każdym razie przygotuj swoją podświadomość na kobiety, któym się w ślicznych główkach nie poprzewracało od merytorycznej wiedzy technicznej, umiejętności pilotowania albo obsługi działka przeciwlotniczego:), czy czegoś w tym rodzaju:).
    Pozdrawiam.
  • @Jasiek
    Bez Kropki napisała
    Piroliza dostarcza ważnych substancji (na tyle potrzebnych, że energochłonność jest kwestią wtórną). Więc nie rezeygnujmy z niej tak całkiem:).
    -----------------------------------------------------------------------------------------
    Jeżeli ktoś pisze takie zdanie a ja to chwalę. Co w tym dziwnego ?
    Kobieta ma wiedzę i to jest true (prawda)
  • @Shoovar44
    Zakaz uprawy konopii na cele energetyczne trzeba jakoś obejsć. Prawo jest po to, by z niego korzystać;). NIe dam rady w tej chwili odszukać przepisu, który w innym meisjcu przywoływałeś. Trzeba sie do niego odwołać i stworzyć fikcję prawną:).
  • @Jasiek
    i proszę o nie traktowanie tego jako złośliwość pod Pana adresem, bo jest to prawda bardziej ogólna - spalenie czegoś jest najgłupszym rozwiązaniem - zyski można nawet zwielokrotnić poprzez przetworzenie surowca.
    -------------------------------------------------------------------------------------
    W rozumowaniu PANA wyskakuje mały feler (felerek). Surowce uzyskane z pirolizy konopi posłużą do " spalenie czegoś jest najgłupszym
    rozwiązaniem" do...do.. spalania, znaczy się..
  • @Jasiek
    To ja już wolę "szejkowanie" od "jekabowania":) - żeby nie było ad personam.
    Uwagi o przewadze przetwarzania nad spalaniem - słuszne. Są substancje tak ważne, że dla ich pozyskania opłaca się spalać masę paliwa - sam rynek to weryfikuje. Sztuki dla sztuki nikt rozsądny uprawiał nie będzie. A jak już jestem przy życiowych doświadczeniach, to powiem, że ja bym zaczynała jednak od brutalnego spalania - uniezależnijmy się od węgla (jest zbyt cenny, także jako surowiec chemiczny, by go "po prostu" spalać), przestańmy w celach grzewczych barbarzyńsko marnować gaz (serce mnie boli, jak widzę takie marnotrawstwo cennego surowca chemicznego - ludzie! Z metanu można se diesla "wypędzić" jeszcze prościej niż z pirolizy! Jakim trzeba być durniem by spalać posiadany gaz a importować ropę!), zdobądźmy doświadczenie z tą biomasą.
    To jedyny wg mnie rozsądny punkt wyjścia. Jednym z jego sktuków będzie zaoszczędzenie rodzimego gazu ziemnego (czyli surowca potencjalnie dieslodajnego).
    Rozwijanie pirolizy to jak dla mnie krok drugi. Aczkolwiek nie ma przeszkód, by robić to w innej kolejności:) - Tu samo życie rozdaje karty i bierzemy tę technolgię, do której jest nam "bliżej". Póki nie zrobimy pierwszego kroku, to cały czas będziemy tkwić w tym g*nie. Nawet gdybyśmy mieli się przy tej okazji potknąć, to i tak wg mnie - warto.
  • @Polonia
    Ok. zaraz lecę. Ale ona mi się nie podoba i juz. Możliwe, że mam wypaczony gust;). Ale to jest mój gust:) i póki nie kłóci się z dogmatami, to mam do niego prawo:).
    A energia odnawialna jak Ci się podoba:)?
  • @jekab
    "Co w tym dziwnego" - jak dla mnie nic. Jest dobrze. - Rozważamy rzecz z różnych punktów widzenia. Wnioski jakoś nam się schodzą do kupy a że temat gorący, to i emocje ponoszą:). Ja się margiensowo delektuję tym, jakich fajnych mam Czytelników - opanowują te emocje i walą w temat.
  • @bez kropki
    4a. Cud, miód: "Jak na kobietę jestem pod wrażeniem pani wiedzy." - Rozbiór logiczny tego zdania wskazuje, że jekab to kobieta, w dodatku z tych niepozbieranych,
    ---------------------------------------------------------------------------------------
    Jam jest samiec w średnim wieku. Zdanie wyszło trochę nie gramotnie.
    Proszę tego "logicznie nie rozbierać"
  • @jekab
    Taż wiadomo, że zdanie jest "niegramotne" (i że tylko do tego sporwadza się problem), jak to często w ferworze walki wychodzi!:)
    Co więcej, mam śmiałość twierdzić, że wiem co autor miał na myśli. Odebrałam zatem komplement (za który dziękuję) a pozwoliłam sobie ponatrząsać się ze stereotypu, że jak baba, to głupia:). NIe był moim zamiarem atak personalny (czyli znowu widać, że zdania niegramotne się zdarzają, czyli mamy remis, pożartowaliśmy sobie a teraz w dobrym nastroju wracamy do tematów właściwych).
    Pozdrawiam:)
  • @Polonia
    Głowy nie chyl bo mnie głupio i się rozglądam do kogo mówisz:).
    A teraz do rzeczy: mój post powstał właśnie w celach popularyzatorskich - kto nie czuje się dobrze w temacie energii odnawialnej, wie już, gdzie może się czegoś dowiedzieć - sam sobie wedle własnych sił i czasu postudiuje temat (bo dostał niegłupie źródło wiedzy). Na NE temat na pewno będzie wracał, to będzie można pytać, żeby wyjaśnić wątpliwości. W ten sposób wzrośnie (mam nadzieję) ogólna wiedza przeciętnego czytelnika, a to się może przydać np. gdy zaczną coś w naszych łupkach czy prawie geologicznym majstrować - świadomy obywatel - to jest to! Nie musi być specjalistą, ma być po prostu świadomy.
    Nie każdy bloger oczekuje, że Czytelnicy "coś odkrywczo-oszałamiającego powiedzą". Raczej ufa (ten bloger), że Czytelnikom uda się samokształcenie, m.in. dzięki źródłom, które podał, dzięki informacjom, które wnoszą dyskutanci itp. - Po prostu jakbyś się miała kiedyś nudzić, to otwórz sobie takie OZE albo coś i spróbuj wykoncypować co też rząd i spółka przed Tobą ukrywają:). Jakby co, to pytaj - widać, że mamy tu ludzi z jakąś wiedzą - poczuli się "wywołani do tablicy" i przyszli podyskutować (dziękuję!). Ważne, by temat przebijał się do świadomości społecznej. Teraz pytanie (nie żeby siać teorie spiskowe a ino poczucie obywatelskie) - jak sądzisz, może komuś zależy na tym, by duża część Polaków trwała w przekonaniu, że oni (ta duża część) jako humaniści, to się nie znają, mają siedzieć cicho, głosu nie zabierać pytań (o własny kraj) nie zadawać...?
  • @bez kropki
    Ale pani ..tfu..żle.. Pani jest uszczypliwa.
    Ja jestem nie_palący bo mi się papierosy skończyły. Ale będę niepalący kiedy skończę z tym nałogiem.
    Jak ktoś pisze nie_gramotnie (moja prywatna odmiana) to wychodzą zdania niegramotne.
  • @jekab
    Za uszczypliwość - przeprosiłam w trybie natychmiastowym - prawie w tym samym zdaniu (w punkcie 4a).
    No i niby jaka miałam być? - Toż tylko się uśmiechnąć, acz nie bez złośliwego przymknięcia oka;). Przeboje kobiet mądrych oraz wykształconych to cała epopeja. Mam koleżankę o nieodmiennym nazwisku. Spec w dziedzinie stanowiącej zasadniczo męską domenę. Ile ona się nasłuchała tekstów typu "ale my tu na tego speca czekamy a pani nie była umówiona" (w domyśle: nie wpuścimy pani i nie możemy jej przyjąć), albo sztandarowe "Jezu! Baba!":)!
    Dla celów badawczych może Pan to zdanie wtrącić na blogu innej baby (mniejsza o nick - hihi) i zobaczy Pan różnicę reakcji;))).

    A co do spacji po "nie", to mnie uczono, że z przymiotnikami i przysłówkami(?) "nie" piszemy łącznie. Ale to było już dawno, więc nie dam głowy. Gdybym coś pokręciła, to proszę, by któryś z humanistów sprostował. Osobiście snu z powiek mi to nie spędza. (Tu PT Czytelnicy mogą mi poczynić dowolne wyrzuty.) - Dla mnie najwazniejsze jest, by nasza wajemna komunikacja była skuteczna. Zwł. gdy mamy do wyjaśnienia nieporozumienie (którego jak dla mnie już nie ma).
  • @Polonia
    Cieszę się, że mnie rozumiesz. Po to bowiem piszę tu o takich tam farmazonach jak geologia czy coś - Ojczyzna,patriotyzm, to nie tylko ideały, sprawy ducha itp. Ojczyczna to konkretny obszar, którzy trzeba mądrze zagospodarować. A jak mamy to zrobić, gdy nie wiemy co mamy pod stopami? - Banał, że aż boli, prawda?
    I nie chodzi nawet o to, że ktoś celowo przemilcza takie czy inne wieści - po prostu wiele tych patriotycznie ważnych danych jest trudnych do odnalezienia pod pokładami fachowej suchej wiedzy:). A że rządowi nie zależy na ich propagowaniu, to ktoś musi odwalić te robotę:).
  • @Polonia
    Kuwejt, Kuwejtem - ten łupek nie jest taki prosty, aczkolwiek Twój Tato wiedział, co mówi. IMHO najlepszym wyjściem jest energetyka odnawialna. (Wg mnie gaz to cenny surowiec chemiczny i spalanie go to marotrawstwo.) Zgłębiać nie ma musu;). Grunt by wiedzieć. Np. to, że mamy u siebie "na pół kraju" (mniej, to taka przenośnia) ten zbiornik wód geotermanlnych, w oparciu o który Niemcy budują swoje instalacje. I teraz co? W Niemczech to opłacalne a u nas nie? Rydzyk dostał po łapach, bo...? Itp.
    Zwróć uwagę, co sugerują przedmówcy - pola obsiane "biomasą" to jak pokłady kopalin a lepsze, bo odnawialne. zwróć uwagę, co powiedział Jasiek - jak nam zabiorą ziemię, to nie tylko kopaliny, ale i możność uprawy biomasy. Nie, nie chodzi mi o to, by siać grozę i budować atmosferę strachu. Trzeba po prostu zdać sobie sprawę, że rolnictwa musimy bronić jak niepodległości, że na roszczenia trzeba odpowiedzieć bezcezlnym a celnym ciosem (ja juz wysłałam do USA "propagandowego" maila z prosbą o zwrot mienia z kresów, innych nadal zachęcam do podobnych działań), trzeba wiedzieć, choć tak z grubsza, jaka kopalina gdzie u nas leży, jakie ma perspektywy itp. Wiem, że z wiedzy zupy nie zrobisz;), ale też człeka bez wiedzy łatwiej można przerobić na szaro. A nauki nigdy dość:). Zachęcam przeto do zgłębienia m.in. podstaw geologii Polski - choćby w ramach tematycznych ścieżek turystycznych (kto ma ochotę i jest w Poslce) - przyjemne z pożytecznym a akurat są wakacje.
  • @bez kropki
    "Jedną rzecz moja babcia wiedziała: przy jesiennym likwidowaniu ogródka osobno zbierało się łęty ziemniaków itp a osobno kopnopii. Konopie były kompostowane w dole ziemnym i to osobnym - babcia szalała na tle, że nie wolno tego palić, "bo trucizna wychodzi". - Jak widać dało się rozumnie korzystać z bogactwa natury."
    Może nie na temat, ale mama opowiadała mi o babci, której nie znałem. Potrafiła upiec chleb, który bez żadnych specjalnych zabiegów przez trzy tygodnie zachowywał świeżość...
    Kolega był w Holandii - kupił chleb i włożył do lodówki - rano miał błoto zamiast chleba.
    Przypowieść o emigracji? Czy o Ojczyźnie?
  • @jekab - felerek
    "W rozumowaniu PANA wyskakuje mały feler (felerek). Surowce uzyskane z pirolizy konopi posłużą do " spalenie czegoś jest najgłupszym
    rozwiązaniem" do...do.. spalania, znaczy się.."

    Tak, do spalania - tylko, że po tym spalaniu to ktoś ma pieniądze za określony nośnik energii, który wyprodukował, a ktoś ma produkt, którego wytworzenie wymagało, np z powodu posiadania określonej instalacji/technologii właśnie takiego a nie innego nośnika energii.
    Dalej problemy z wartością dodaną?
  • @jekab - felerek cz. 2
    Jeśli Rosja to za mały przykład to dłużej nie uradzę... ;-)))))))))
  • @Jasiek
    Tak, do spalania - tylko, że po tym spalaniu to ktoś ma pieniądze za określony nośnik energii, który wyprodukował, a ktoś ma produkt, którego wytworzenie wymagało, np z powodu posiadania określonej instalacji/technologii właśnie takiego a nie innego nośnika energii.
    Dalej problemy z wartością dodaną?
    ________________________________________________
    Ciekawe a nawet bardzo ciekawe. Warto rozpropagować.
    Kto..no kto napisał? Chyba Jasiek napisał że "spalenie czegoś jest najgłupszym rozwiązaniem"
    Zdaje się że Jasiek zginął w 1944 w okrążeniu i nie wie jak nawiązać do współczesności. Jeszcze wartość dodana( "takie cusik" np z napisem Patek.) Szwajcarski znaczy się.
    Ten Patek to na pocieszenie w styczniu jak będzie -25 stopni.

    Jeśli SPALANIE to za mały przykład to dłużej nie uradzę... ;-)))))))))
  • @jekab
    Zatem proszę robić interesy na spalaniu.
    Właścicielom zegarków marki Patek Philippe mróz nie straszny - nawet większy niż -25 :-)
    Ja zostaję przy wartości dodanej - zobaczymy kto pierwszy kupi zegarek ;-)
    Jeszcze mnie nie usiekli - ani w 1944 ani wcześniej.
    Mała przeróbka/wartość dodana:

    Jak na jekaba jestem po wrażeniem pana wiedzy - :-)))))))))
  • @bez kropki
    Przypomniała mi się pewna rzecz - kiedyś (bardzo dawno temu) znalazłem w pozostałościach po byłych lokatorach w akademiku malutką broszurę - były w niej chyba trzy artykuły - jeden dotyczył złóż geotermalnych inne chowu zwierząt w gospodarstwie - ten o złożach mnie wtedy bardzo zainteresował i chyba będę musiał przebrnąć przez zbiory książek ponownie w jej poszukiwaniu. O ile pamiętam złoża występowały na ponad 70% Polski...
    Ponadto zauważyłaś, że z ciepła Ziemi można korzystać na dwa sposoby: jeden to zwykłe ogrzewanie się wody głęboko pod powierzchnią, gdzie temperatura wzrasta wraz z głębokością (niestety, chyba chodzi o kilometry, więc metoda do tanich nie należy) a drugi sposób to właśnie korzystanie ze złóż gorącej wody. Tu już powinno być dużo taniej.
    Broszurę postaram się odnaleźć i zeskanować :-) Będę rozpowszechniał :-)
    A teraz czekam na relację Shoovar44 z wizyty na uprawie konopi :-)
  • @Jasiek
    Właśnie o to chodzi, że można i nie głęboko. Metoda niezbyt porywająca, ale z braku laku bym się brała i za nią.
    Złoża czego na powierzchni ponad 70% Polski? Ciepłych wód? Trochę przesadzone, ale za mało o tym wiem. Owszem, jak znajdziesz, to podaj do publicznej wiadomości - podeliberujemy.
    Dołączam się do czekania na relację Shoovara44!
  • @Jasiek
    Pytasz o czym ta przypowieść. Moja była o tym, że można roślinę narkotyczną wykorzystywać nie narkotycznie. A Twoja opowieść o dwóch chlebach to może (idąc w dalekie analogie) coś, o czym napisał Guareschi w jednym z "Don Camillów" - "chciał dobrze poczuc smak swojej ziemi" - chleb Twojej babci to był po prostu chleb. Z naszej ziemi. A ten holenderski, to wyrób sztuczny, plastyk z trocinami chlebopodobny. Bez związku z ziemią a za to z fabryką chemiczną. Brońmy więc ziemi... Jakoś widzisz temat zatoczył pętlę i wrócił do punktu wyjścia - do tej naszej ziemi, tak w sensie rolnym, jak i tego, co pod stopami:).
  • @bez kropki & @Jasiek
    Nie omieszkam zdać relacji, jak poszło. :-)

    To teraz z innej "beczki". Roczne zapotrzebowanie na ropę naftową w Polsce w 2009 roku wynosiło 21,5 mln ton.

    www.profuturo.agh.edu.pl/pliki/Referaty_.../r021-030_Janusz.pdf

    Jaki areał upraw konopi byłby potrzebny do uniezależnienia się od dostaw ropy?
    Skoro z 25 ha można wyprodukować 356 ton
    Czyli x ha - 21 500 000 ton = 1,51 mln ha

    Powierzchnia użytków rolnych w Polsce 16,2 mln ha (2007), co stanowi 50,2% ogólnej powierzchni kraju. W tym:
    użytki rolne 51%
    grunty orne 39,8%
    łąki 7,6%
    pastwiska 2,6%
    sady 0,9%
    lasy 29,4%
    pozostałe grunty i nieużytki 19,5%.

    pl.wikipedia.org/wiki/U%C5%BCytki_rolne

    Nieużytków mamy 19,5% czyli = 3,16 mln ha.

    Wystarczyłoby obsiać połowę nieużytków aby zapewnić niezależność od dostaw ropy naftowej!
    Ale według niektórych, lepszym interesem jest spalanie konopi. a tak swoją drogą ciekawe o jaką metodę spalania chodzi... ;)
  • @Shoovar44
    "Ale według niektórych, lepszym interesem jest spalanie konopi. a tak swoją drogą ciekawe o jaką metodę spalania chodzi... ;)"

    Nie przejmujmy się "niektórymi" - niech palą co chcą :-)
    Zastanawia mnie tylko komu zależy żeby o konopiach było cicho - z tego co piszesz, to sprawa jest wprost rewelacyjna.
    Pewien profesor powiedział na wykładzie, że na jego wyczucie ( dla mnie to już w momencie gdy to powiedział był to pewnik) nawet 4 mln ha gruntów rolnych w Polsce nadają się do... zalesienia. Komuniści próbowali wszystko na siłę uproduktywnić, czasem trzeba było do tego dopłacać, czasem trafiła się klęska naturalna, czasem nawet coś wyszło. Może zatem miejsca na konopie jest dużo więcej. Trzeba byłoby tylko zwrócić uwagę na wymagania glebowe i klimatyczne, bo u nas nawet syberyjskie odmiany niektórych gatunków sobie nie radzą, bo za dużo zmian...Obawiałbym się też nowych szkodników... ktoś mógłby im pomóc się pojawić. Dziwny jest przecież ten świat.
    Dzięki za ciekawy komentarz.
  • @Jasiek
    Zalesianie nieużytków to dobry pomysł. Gdyby tylko z "odlesieniem" nie było takiego kłopotu! Ale i ze zbożnym zalesianiem - też nic na siłę. Na tzw. nieużytkach, gdzie "nic" nie rośnie ino "same chaszcze" zbieramy wiele cennych ziół, dla których ani w lesie, ani w uprawie rolnej nie byłoby miejsca. Więc odrobinę nieużytków trzeba jednak zostawić, jako bank genetyczny dzikich roślin:). Z tym, że nawet z zalesieniem i bankiem - nadal pozostaje dużo miejsca na te konopie czy inną biomasę.
    A samego spalania też nie potępiajcie w czambuł - wszak system energetyczny kraju winien być ELASTYCZNY - zatem powinien się składać z kilku różnych technologii (i do tego rozproszonych).
  • @bez kropki
    "Więc odrobinę nieużytków trzeba jednak zostawić, jako bank genetyczny dzikich roślin:)"

    Super pomysł - ale jak zwykle pojawi się problem sukcesji naturalnej - u nas las sam wszędzie włazi. Takie cenne nieużytki trzeba byłoby utrzymywać i włożyć w to trochę wysiłku - inny profesor jak mu się sukcesja naturalna nie spodobała, to nawet w rezerwacie ścisłym w Puszczy Białowieskiej ręcznie usuwał gatunki, które mu się nie podobały... :-))))))))) Ale ten naukowy świat jest barwny :-)
    Utrzymanie nieużytków wiąże się również z problemem ich inwentaryzacji i ujęciem w planach zagospodarowania przestrzennego, a z tym to jest... "bul" - nie ma ich pewnie z połowa obszaru Polski... bez takiego planu utrzymanie czegokolwiek może nie wyjść... aż się dziwię jak to się wszystko jeszcze jakoś trzyma...jej, ale ja biadolę z samego rana... ;-) przepraszam
  • @Jasiek
    Nie biadolisz, tylko mówisz prawdę - tak to niestety jest, jak napisałeś:(.
    Skucesja i konieczność niejakiego pilnowania nieuzyteczności nieużytków;) - to prawda. Nie ruszałam tego tematu, bo to by mnie zaprowadziło już nie na manowce, ale w głębokie ostępy;) zielarstwa i innych takich:). W regionie, w którym mieszkam wystarcza wykaszanie łąk raz lub dwa razy do roku. Wcześniej robiły to zwierzęta, teraz koszą ludzie - po zawiązaniu nasion wykasza się nieużytek, nasiona se "zimują", drzewka i krzewy nie mają szans a na nowy sezon - nowe rośliny mają światło i to wszystko, czego potrzebują te "łąkowe". - Chbya to nie jest jeszcze "białowieskie przegięcie profesorskie":).
  • @Jasiek
    "Ale według niektórych, lepszym interesem jest spalanie konopi. a tak swoją drogą ciekawe o jaką metodę spalania chodzi... ;)"
    ----------------------------------------------------------------------------------------
    A jakie niby są sposoby spalania ?? Dziwne pytanie. Dodam że na początku często występuje zjawisko tej słynnej pirolizy i to nie jest żart.
    Potem potrzebny tlen i jest ciepło. Potem można zapażyć kawkę bo będzie ciepła woda.

    Dziwna to dyskusja. Taka Konopno-Szejkowa ale proszę nie traktować tego jako złośliwość tylko żart.
  • @Jasiek
    A zapomniałem jest jeszcze spalanie katalityczne. Ale poza tematem
  • @jekab
    Nie "często", tylko po prostu na początku spalania zachodzi piroliza;) - ten proces tak ma. A potem, to leci tak: do dalszego spalania potrzebny jest tlen a do dalszej pirolizy - ciepło. - Tak z grubsza.
    Spalanie ciepła nie potrzebuje, ani piroliza tlenu (bo dodanie tlenu "robi" spalanie a nie pirolizę; owszem, sterowanie warunkami, w tym natlenieniem, żeby otrzymać różne substancje - pomiajm to chwilowo, bo chcę w uproszceniu przedstawić różnice między tymi procesami).

    A że dyskusja niby to "konopno-szejkowa"? Nawet gdyby, to co z tego? U nas podejście do biomasy jest jak pies do jeża. A energetyka odnawialna jest na cenzurowanym (i to pomimo tego, że oficjalnie jest popierana itd). Temat jest mało znany, trzeba go dopiero propagować. Przetoż rozmawiamy nie o temperaturach pirolizy, albo o zależności między temperaturą a długością łańcucha węgolwego a o samych przyziemnych podstawach.
  • @bez kropki
    Napisałem - i jest ciepło. Czyli po spaleniu i w trakcie. Do zapoczątkowania jest potrzebana energia. Piroliza nie występuje kiedy spalamy wolne pierwiastki np.wodór w silnikach rakiet kosmicznych.

    Z tym podejściem do biomasy ??
    Pisałem już że pracuję w siłowni opalanej drewnem. Generator 2,8MW.
    Dwa kotły parowe 20 MW i wodny 5MW.
    Konopi nie spalamy ale jak takie dobre to dawać. Generator pracuje na 50% bo brak paliwa.Spadła produkcja mebli.
    Mój nadszef (chyba 7 miejsce w Polsce najbogatszych) buduje biogazownię gdzie będą pracowały "bakterie" z kukurydzą a szef(biedniejszy) szuka 4 ha na drugą.
  • @jekab
    O cieple nie dyskutowałam z Tobą, lecz przedstawiałam w zarysach oba procesy (z myślą doprecyzowania Twej myśli, "pociągniecia jej dalej").
    Co do braku pirolizy przy spalaniu pierwiastków, to mnie się wydawało, że rozmawiamy o spalaniu biomasy, o TYM konkretnym procesie... nie o płomieniu wodorowo-tlenowym. Egro: zarzut niewłaściwego podejścia do biomasy jest nie na miesjcu.

    Ale jak już jesteśmy przy biomasie - a po ćóż Wam paliwo, jak produkcja spadła?:) (Zakładam, że wytwarzacie energię na własne potrzeby).
    Chyba, że chodziło o to, że z braku paliwa powstały braki energii i stąd spadek produkcji. W takim przypadku wraca temat elastyczności systemu i nie robienia nic na siłę. - W znanej mi praktyce znacznie lepiej sprawdza się kotłownia na słomę "zza płota" niż inna kotłownia na "imporotwane" wióry i brykiety (także te ze śmieci). Wychodzimy tu poza temat źródeł OZE jako takich a dotykamy tu tematu budowy alternatywnego systemu energetycznego. - Jedno się z drugiem ściśle wiąże, jednak systyem energetyczny to duży temat. Ja bym na razie pozostała przy zagadnieniu dostępności alternatywnych źródeł energii. Z rozpoznania źródeł wyniknąć powinien system. - Nie wbrew temu. To nie powinno być robione akcyjnie na zasadzie, że w tym roku jest tanie drewno, to bach, miliony na kotłownię "drewnianą" i jak przychodzi w drewnie klapa, to mamy problem. Wyjściem są kotły wielopaliwowe. Albo biogazownie (bo fermentację można prowadzić bardziej elastycznie niż spalanie w danym kotle). Zresztą to temat rzeka - przy tak po macoszemu traktowanym rolnictwie, przy takim planowym(?) upupianiu OZE - jak możemy mówić o osiągnięciu w miarę bezpiecznego systemu?
    Sądzę, że przykład Twoich nadszefów jest symptomem tego właśnie bezhołowia i planowej(?) degradacji dążeń do samodzielności energetycznej.
  • @bez kropki & @Jasiek
    Witam. Cieszęsię że Wam się to spodobało. Co do wymagań glebowych konopi, to tu jest jeszcze lepiej. Z tego co pamiętam ze studiów to konopia najlepiej czuje się na glebach klasy VII, czyli tam gdzie nic poza pokrzywą(i konopią) nie chce rosnąć. Nie znosi tylko ciężkich zbitych gleb glinowych. Na ciekawsze dane natkną się w oficjalnych dokumentach federalnych (USA) z 1913 roku. Stwierdzają tam mianowicie, że konopia nie lubi być przenawożona. Jeśli się to zrobi uzyskuje się kruchliwe włókno a sama roślina staje się wrażliwa na ataki grzybiczne.
  • @jekab
    >A jakie niby są sposoby spalania ??

    Przeróżne od palenia w piecach do palenia w fajakch wodnych. I też proszę nie traktować tego jako złośliwość tylko żart.
  • @Shoovar44
    Albo ordynarnie w skrętach, podobno:).

    A czy się spodobało, to jeszcze nie wiem - to będzie zależało od wyników/perspektyw. Na razie zainteresowało. Wszak temat biomasy jest częścią tematu OZE (odnawialne źródła energii), czyli samowystarczaności energetycznej kraju (a przyznajmniej jego ob-li) - podsumowując: to poważna sprawa. Olać ją bez sprawdzenia (tylko po to, by pozostać przy swojej racji) byłoby nieodpowiedzialnością. Dlatego ważny jest dla mnie wynik Twoich dalszych działań.
  • @bez kropki
    Co do biogazowni to... To muszę powiedzieć, że jest to cholernie droga inwestycja. Z włąsnego podwórka podam przykład. Pracuję w jednej z największych firm drobiarskich w UK. I jako że nie mamy za bardzo co robić ze ściółką (wórki), szef postanowił wybudować biogazownie, jako że nie bardzo jest z tym co robić. Rolnicy niechętnie biorą, ponieważ zakwasza glebę. Za 3 miliony funtów. Do tego potrzebne jest stado krów i gnojowica (raz że trzeba to rozrzedzić, dwa że w gnojowicy tej są niezbędne bakterie). I teraz tak, ja zaproponowalem mu, żebyśmy poszli w pyrolizę. Wyliczyłem, że gdybyśmy wybudowali przy każdej wylęgarni (około 7, równomiernie rozproszone po terenie kraju) przetwórnię pyrolityczną, to całkowity koszt wyniósłby.... zaledwie 600 tysięcy funtów. Zwrot inwestycji po jednym roku + paliwko do floty samochodowej za darmo. Gdzie w przypadku biogazowni zwrot wynosiłby około 7 lat. Z tego co ostatnio słyszałem, wstrzyamał budowę biogazowni... Zobaczymy co dalej :).
  • @Shoovar44
    Toteż za te biogazownie biorą się najbogatsi;). To co piszesz potwierdza teże, że najpierw trzeba rozeznać dostępne źródła, potem zbadać potrzeby a potem stosownie do tego (a nie do mody) wybrać rozwiązania. Najlepiej takei, żeby w razie problemów dało się jedno rozwiązanie zastąpić drugim bez większych problemów.
  • @bez kropki
    W znanej mi praktyce znacznie lepiej sprawdza się kotłownia na słomę "zza płota" niż inna kotłownia na "imporotwane" wióry i brykiety (także te ze śmieci).
    -----------------------------------------------------------------------------------------
    Nie rozumiemy się. Siłownia zbudowana jest by zagospodarować odpady po produkcji. Jest to generatot wpięty w krajową sieć elektryczną.
    NIkt w Polsce nie będzie produkował energii elektrycznej z konopi. Polscy inżynierowie nie są jeszcze tacy głupi.
    Tak samo przyszłość i przeróbka biopaliw polega na biotechnologii a nie pirolizie.
  • @jekab
    Jednak się chyba rozumiemy:) - siłownia powstała, by zagospodarować odpady (jak pierwotnie założyłam). Generator wpięty w sieć - w NIemczech sobie jakoś radzą ze spadkiem mocy z takich przypadków.
    Co do kopnopii to przedmówcy nie chodzi o robienie z nich prądu, tylko wytwarzanie produktów chemicznych dla dalszego wyrobu paliw płynnych. Prąd chyba byśmy woleli z innych źródeł, bardziej tu "pasujących".
    Biotechnologia - jak słusznie zauważasz to pieśń przyszłości. Mamy np. polski patent na katalizator chemicznej konwersji CO2 w metan:). Są doświadczenia (in situ), że odpowiednie bakterie (biotechnolgia!) taką robotę robią i to z dobrym skutkiem. Ale to dopiero przyszłość. Na razie - spalanie, generacja, kogeneracja, piroliza jako opcja - to dla mnie jest coś, co moglibyśmy zrobić już teraz. Nie znaczy, że musimy.
    McDonalds coś tam próbował z przeróbką włąsnego oleju po frytkach na biodeisla do floty swych aut. Nie wiem czy dalej to robią. W kazdym razie u nich o tym kroku zadecydował banał: dostępność surowca + kwestie ekonomiczne. - Tą metodą dobierajmy technolgie dla konkretnych zastosowań. Po ich rozpowszechnieniu, "sprawdzeniu w praniu" możemy się brać za krajowy system energetyczny.
  • @bez kropki
    >Na razie - spalanie, generacja, kogeneracja, piroliza jako opcja - to dla mnie jest coś, co moglibyśmy zrobić już teraz.

    Właśnie o to mi chodzi, tu i teraz. To już jest dostępne. Tylko wdrażać. Zacząćuniezależniać się od dostaw surowców.

    Ale według Pan Jekaba, lepiej nic nie robić (co najwyżej palić) i kupować gaz i ropę od rosji. Przecież mamy taki doobry kontrakt. Cud miód.

    Panie Jekabie czy myśłi Pan,żegdyby z tą konopią to była lipa, to tak zwalczaliby tą roślinę? I zakazywali chodowli na cele energetyczne? To jest właśnie tak dobre, że lobby paliw kopalnych (badź lobby kacapskie) się tego boi. Dlatego jest nielegalna. Wcale nie dlatego że to można palić(w sensie skręta) ;).
  • @Shoovar44
    Dobra, dobra, bez wycieczek osobistych, ja Cię proszę;).
    Tak - o to właśnie chodzi, by:
    1 - zacząć,
    2 - się uniezależniać,
    3 - od surowców kopalnych, czyli "jednorazówek".
    Lepiej bym tego nie ujęła.
    Zatem kto może - niech wdraża. Jakby potrzebna była ekspertyza ekologiczna, opracowanie raportu itp - mogę dorzucić swoje 3 grosze. Kto nie może wdrażać, niech się zapoznaje z tematem, bo to nie są śmichy-chichy, tylko być albo nie być naszego kraju.
  • @Shoovar44
    A to Waszmości też emigrant?
    Ja wracam do Polski na urlop - będę szukał wspomnianej broszury o polskich zasobach geotermalnych.
    Wracam za miesiąc. Niestety, nie będę miał dostępu do netu :-(
    Powodzenia.
  • @bez kropki
    "Dobra, dobra, bez wycieczek osobistych, ja Cię proszę;)"

    Jej, czasami to takie trudne ;-)
    Bardzo dziękuję za odpowiedzi na moje komentarze - wracam na miesiąc do Ojczyzny - nie będę miał dostępu do netu :-(
    Życzę udanych wpisów na NE.
    Obiecanej broszury będę szukał. Obym, ją znalazł.
    Ale mi smutno...
  • @bez kropki
    >Dobra, dobra, bez wycieczek osobistych, ja Cię proszę;).

    Ups. Wybacz.
    Znalazłem jeszcze coś takiego (jak zajdzie potrzeba, to po pracy przetłumaczę, narazie wrzucam na szybkiego):

    Large scale energy farming will produce some social benefits. A farm producing about 250,000 dry tons annually will generate 150 permanent and temporary jobs. This figure is 14% greater than the estimated job increase expected from the extraction of forest residues for fuel use.

    “Other social impacts will result from the installation of energy farms within a rural area: increase in the market value of land, increase in tax revenue, stimulation of local economy, potential influx of labor and increased need for services, aggregation of land parcels, uniformity of use and management of forest, pasture, and cropland, increased traffic on rural roads, changes in aesthetic and recreational value of the land, and others. None of the potential negative social impacts associated with energy farming appear strong enough to prevent the implementation of this new technology.” 13

    13. “The Silvacultural Energy Farm in Perspective,” Jean-Francois Henry in PROGRESS IN BIOMASS CONVERSION VOLUME I, Kyosti V. Sarkanen & David A. Tillman editors, Academic Press, NY, p. 242.
  • @Jasiek
    Czemu smutno! Mam nadzieję, że nie z powodu braku dostepu do netu;) a tym bardziej do NE;)))).
    Życzę udanego wypoczynku!:) A potem powrotu do nas:)!
  • @bez kropki
    I'll be back ;-)
  • @bez kropki
    Co do kopnopii to przedmówcy nie chodzi o robienie z nich prądu, tylko wytwarzanie produktów chemicznych dla dalszego wyrobu paliw płynnych. Prąd chyba byśmy woleli z innych źródeł, bardziej tu "pasujących".
    -----------------------------------------------------------------------------------------Problem w tym że nie mamy źródeł bardziej pasujących. Polska to węgiel . Ok 34 GW mocy elektrycznej.
  • @jekab
    Cieszę się, że to nie ja powiedziałam;). - "Wungiel", Panie, a do tego konwersja (wspomniana wyżej) i mamy w poważaniu;) roponośne kraje. - Jako baza zanim wymyślimy lepsze techniki.
  • @bez kropki
    Co do rzepaku, o który Pani pytała, to.. To uważam że nie ma on nic do zaoferowania poza olejem i dopłatami. To właśnie rośliny oleiste, konkurują z uprawami na przemysł spożywczy (pasza z nich nie najlepsza, ponieważ zwierają związki antyżywieniowe). Chleba z nich nie ma.
  • @Shoovar44
    Dzięki za odzew. Ale co do rzepaku, to czekam na jakieś konkrety (kto by je miał, to proszę zapodawać). - Cały czas trochę błądzimy po omacku. Na marginesie - z konopii też nie ma chleba;). A makuchy olejowe to.... biomasa nadająca się do dalszej przeróki (fermatnacja, spalanie, inne) - więc to chyba kwestia odpowiedniej organizacji?? Sama nie wiem - domysły, domysły, domysły. Jeden konkret będzie, jak się czegoś o tych konopiach dowiesz.
  • @bez kropki
    >Na marginesie - z konopii też nie ma chleba;)

    Ale za to jakie źródło protein. Posiada wszystkie niezbędne aminokwasy ( widealnej proprcji) oraz doskonały balans kwasów nienasyconych (omega 3 i 6) w stosunku 1 : 1.
    Z powodzeniem można używać jako płatków śniadaniowych.

    >A makuchy olejowe to....

    Fermentacja. Powsataje alkohol. Który jest mieszany z benzyną i dieslem. Obecnie jest to około kilku procent. Ale chcieli podnieść do 10%. Ale z tego może być wielkie G. Pan Grzegorz dodał pod swoim artykułem link do artykułu, traktującego o tym że skończą się dopłaty do upraw rzepaku.

    >Jeden konkret będzie, jak się czegoś o tych konopiach dowiesz.

    Zabrzmiało, jakbym nic nie wiedział :)
  • @Shoovar44
    NIEEE!!! Mnie chodziło o ten konkret doświadczalny gołym okiem w przyrodzie widziany. Wiedzy Ci nie odmawiałam!
    Dobra, jak będziesz miał coś noego o tych konopiach, to pisz!
  • @bez kropki
    >Jedną rzecz moja babcia wiedziała: przy jesiennym likwidowaniu ogródka osobno zbierało się łęty ziemniaków itp a osobno kopnopii. Konopie były kompostowane w dole ziemnym i to osobnym - babcia szalała na tle, że nie wolno tego palić, "bo trucizna wychodzi". - Jak widać dało się rozumnie korzystać z bogactwa natury.

    Dokopałem się do takiej oto informacji:

    ANTIBIOTIC CBD DISINFECTANTS
    Young un-budded hemp plants provide extractions of CBDs (cannabidiolic acids). There are many antibiotic uses of the cannabidiols, including treatment for gonorrhea. A 1990 Florida study indicated its use in treating herpes. The acid side of tetrahydrocannabinol, cannabidiols occur inversely to the amount of the plant's THC and is therefore more acceptable to prohibitionists because "it won't get you high." For virtually any disease or infection that can be treated with terramycin, cannabis derivatives did better in Czechoslovakian studies, 1952-1955. The Czechs in 1997 still published farm crop reports on strategies to grow cannabidiol rich hemp. (Also see Cohen & Stillman, Therapeutic Potential of Marijuana; Mikuriya, Tod H., M.D., Marijuana Medical Papers; Roffman, Marijuana as Medicine, 1982; International Farm Crop abstracts.)


    Pozdrawiam
  • @Shoovar44
    O widzisz! W naturze mamy ukryte skarby ino żebyśmy chcieli mądrze ich używać...
    Wczoraj na blogu dr. Różańskiego czytałam o chininie... Teraz się biedzę skąd sporawdzić sobie korę chinowca lub np. chlorowodorek chininy... Kora nie jest ujęta w Farmakopei Polskiej:( stąd konieczność sprowdzania jej z zagranicy:(. Sorry za offtopic. Ale nasuwa mi się samo - wyrzuć paracetamol, bierz to, co działa. Z tymi antybiotycznymi/repelentnymi(?) własnościami konopii też się nóż otwiera... A jak już o nożu mowa - toż nożem można do wyboru: sąsiadowi nyziu-zyziu, sobie oczko wydłubać, albo po prostu kroić nim chleb dla głodnych - i jakoś nikt nie zakazuje posiadania noży! A kopnopii nawet nie bardzo chcą badać, bo to niepoprawne politycznie, albo może tylko niewygodne dla Big Farmy?
  • @bez kropki
    >A kopnopii nawet nie bardzo chcą badać, bo to niepoprawne politycznie, albo może tylko niewygodne dla Big Farmy?

    W maju 1988 roku rząd USA zażądał od ONZ by zakazać upraw konopi na wszelkie potrzeby: medyczne, żywieniowe, na papier, ubrania i na jakiekolwiek przeznaczenie. Rząd USA wywierał naciski na ONZ aby rozpocząć największą kampanię w dziejach ludzkości, w celu całkowitego wyplenienia konopi z powierzchni ziemi. To były rekomendacje oficjalnego przedstawiciela rządu USA (Gingrich) przy poparciu zarówno Republikanów, jak i Demokratów.

    U nas też nie było problemu z sadzeniem konopi, aż tak do około 1992 roku. Od tamtego czasu prawo jest coraz bardziej i bardziej restrykcyjne.
    Big Farma straciłaby duuuuże pieniądze! na wszystkim! Na paliwie, lekarstwach, chemikaliach itd. Trzeba pamiętać że przed prohibicją konopi było na rynku dostępnych około 50 tysięcy produktów wytwarzanych z konopi.

    Pozdrawiam
  • @Shoovar44
    A..cha. Znaczy USA załatwiło konopie i zaczął się wielki kryzys paliwowy. Tfu ..znaczy kryzys konopiany.
    Dobrze że Hitler tego nie wiedział i jeździł na benzynie zrobionej z węgla.
  • @jekab
    Tak. właśnie tak było. USA załatwiło konopie. A kryzys paliwowy zaczeli ci co mają kontrolę nad wielkimi przedsiębiorcami (Twoi ziomale, zapewne). Taka ciekawostka:
    In the Twenties, the early oil barons such as Rockefeller of Standard Oil,
    Rothschild of Shell, etc., became paranoically aware of the possibilities of
    Henry Ford's vision of cheap methanol fuel,* and they kept oil prices
    incredibly low - between one dollar and four dollars per barrel (there are 42 gallons in an oil barrel) until 1970 - almost 50 years! Prices were so low, in fact, that no other energy source could compete with it. Then, once they were finally sure of the lack of competition, the price of oil jumped to almost $40 per barrel over the next 10 years.

    A co do okresu wojny, to... USA zniosło (zawiesiło) prohibicję konopi (1942 - 1945).

    Co do nazistów:

    Meanwhile, from the late 1930s through 1945, "patriotic" German farmers were given a comic book-like instruction manual by the Nazi government, urging them to grow hemp for the war.
  • @Shoovar44
    A kryzys paliwowy zaczeli ci co mają kontrolę nad wielkimi przedsiębiorcami (Twoi ziomale, zapewne).
    --------------------------------------------------------------------------------------------
    Przestań Pan wypisywać takie bzdury.
    Kryzys paliwowy spowodowany jest tym że ludzkość zużywa bez opamiętania paliwa kopalne.
    Shoovar44 to wyjątkowy talent do wyszukiwania informacji w internecie i wyciągania z tego super idiotycznych wniosków.I jeszcze te obliczenia aż kalkulator się grzeje. Śmiechu warte
    Polecam podręczniki ze Szkoły Podstawowej z dziedziny Chemii ,Przyrody i Fizyki. Dodatkowo Termodynamika na poziomie szkoły średniej.
    Tam "ziomale" opisali podstawy . Co to jest fotosynteza ,jak działa obieg w przyrodzie,co to są węglowodory i co to jest energia.
    Co to jest "monokultura" w uprawach rolniczych i jakie są tego skutki dla środowiska?
    Jak ktoś chce pisać o tryskających "etyliną 98" konopiach to trzeba wiedzy. WIEDZA jest podstawą rozwoju i można dyskutować bez "osobistych wycieczek".
    Konopie są źródłem wysokiej jakości celulozy. Niemcy i USA potrzebowali ją do produkcji "materiałów wybuchowych" a nie "benzyny lotniczej".
    SZKODA DYSKUTOWAĆ TO JEST MÓJ OSTATNI WPIS W TYM TEMACIE.
    @Shoovar44=Waldemar.M
  • @jekab
    No proszę, jeszcze nawet własnego bloga się na NE nie dorobiłem, ale własnego trola internetowego, tak.
    Jak monokultura? Konopie z powodzeniem można uprawiać w systemie rotacyjnym.
    >Konopie są źródłem wysokiej jakości celulozy.

    I to jest właśnie to, co jest potrzebne do pyrolizy. Celuloza.
    Co do pozostałych zarzutów to powtórzę jeszcze raz. Proszę wytknąć w którym miejscu według Pana jest błąd. Konkretnie. Jeśli nie jest Pan w stanie, to rzeczywiście będzie lepiej jeśli Pan zamilknie. Nic Pan merytorycznego do dyskusji nie wnosi.
  • @bez kropki
    A tak to się robi w UK:
    Defra Environment Minister Phil Woolas said: “"Hemp can help reduce the environmental impact of products such as cars and buildings and so help tackle climate change.

    "This new investment in Suffolk will provide many benefits - for local jobs, the economy, and for those farmers who will have the opportunity to help meet increased demand for this crop. It also gives a clear signal that the UK is serious about developing the bio-economy in the UK because of the many benefits it can provide - including reducing greenhouse gases, cutting waste and pollution and helping biodiversity."


    --------------------------------------------------------------------------------
  • @Shoovar44
    Ty może przykarakul tam gdzie trochę nasion konopii, przeszmugluj do kraju (wyrób kolekcjonerski) i dobrze skitraj (żeby się nasiona nie zestarzały!) - Jak USA naciska na ich wycofanie, to zaczynam się bać! Może zrobię sobie zapas henny;). Ale to ostatnie to żarcik. A na serio: Panowie, proszę spokojnie. Albo się ma argumenty merytoryczne (z netu ściąga? Bywa. Ale skąd konkretnie??), albo się człek daje ponieść emocjom (do tych celów worek treningowy jest lepszy od klawiatury:) ).
    Ale oczywiśćie cieszę się, że dyskusja trwa nadal.
  • @jekab
    >Shoovar44 to wyjątkowy talent do wyszukiwania informacji w internecie..

    Dzięki. Natknąłem się na coś takiego:

    While a great deal of popular contemporary literature has been devoted to the fermentation of grain into alcohol and of manure into methane, very little has been written about the use of heat to convert woody materials into comparably attractive fuels.(...) During World War II, many cars and trucks in Europe ran on wood gas generated in this way by portable wood burner-cookers they carried with them. Performance was less than spectacular due to the low energy value of the gas which usually contained large percentages of nitrogen and other non-combustibles. Engine durability was diminished by very small amounts of unprecipated creosotes and fly-ash carried by the wood gas into the engine.

    Tak na marginesie... Mam tytuł doktora nauk rolniczych.

    jekab = hasbara (lub kompleks jot)
  • @Shoovar44
    O holcgazie mnie opowiadał śp. Dziadek:). Z detalami mi te "szkopskie perpedyki" opisywał. Jako dziecko mało z tego trybiłam:(. W każdym razie przekaz był tożsamy z tym, co wydłubałeś w necie.

    Co do doktoratu, to miło mi, że mój post i dyskusja zdołały przyciągnąć uwagę fachowca. To jest to, czego wg mnie obecnie ludziom trzeba: żeby im fachura w prostych słowach wyjaśnił wszystko to, co z różnych powodów pozostaje nam niedostępne/ukryte/niezrozumiałe/przemilczane.

    Aczkolwiek, żeby Ci nie było zbyt pochwalnie:), to mi się przypomina "kawałek" z Prusa ("Doktor filozofii na prowincji"). Nie pamiętam jak to szło, ale pointa wbijała w ziemię. Szło to jakoś tak "ale dla nas, głębiej patrzących na rzeczy, sam dyplom wystarczy":)))).
    Żeby przeto społeczność nie zeszła do poziomu, że "sam dyplom im wystarczy", to potrzeba popularyzacji wiedzy. Na początek kwestie strategiczne: papu i energetyka.
  • Jeszcze marginesowo w temacie bioamsy.
    Rzuciło mną o ścianę. W lipcowym "Przeglądzie Komunalnym" (art. pt. "Środowisko, zdrowie i jakość życia" - jakowyś Raport Europejskeij Agencji Ochrony Środowiska") "stoi jak byk" nastepujący passus:
    "Typowym przedstawicielem rakotwórczych węglowodorów aroamtyczncyh obecnych w pyłach jest benzo(alfa)piren (BaP). Jest on generowany (co za słowo! po polsku mówi się "powstaje"! - dopisek mój) w silniakch samochodowych oraz w czasie spalania różnych materiałów organicznych (zł. śmieci w piecach domowych - dop. mój). W związku z tym emisja rakotwórczych węglowodorów aromatycznych towarzyszy także spalaniu drewna i biomasy w gospdoarstwach domowych. jest więc oczywiste, że energia z biomasy nie stanowi optytmalnego rozwiazania problemu czystej energii."

    Komnetarz na gorąco w i stanie lekkiego wkurwienia:
    - manipulacja rodem z GWna,
    - co niby rozwiąże problem czystej energii? Jądrówki?
    - co lepsze: pyszczenie przeciw biomasie, czy popularyzacja I STOSOWANIE instalacj oczyszczania spalin?!
  • @bez kropki
    Ależ zgadzam się w całej rozciągłości, że sam dyplom nie wystarcza. Jednakże "kolega" jekab, jechał na tym konku, jak to niby muszę się podokształcać (nie pokazując jednocześnie, gdzie popełniłem błędy metodologiczne). Więc chciałem mu pokazać że to co mi każe zgłębiać, musiałem mieć już dawno temu w "mały paluszku". Bez braku takich podstaw nie zaszedłbym tak daleko. Na marginesie dodam, że wcale się z tytułem doktora nie obnoszę... Raczej wręcz przeciwnie :)
  • @bez kropki
    >Komnetarz na gorąco w i stanie lekkiego wkurwienia:
    - manipulacja rodem z GWna,
    - co niby rozwiąże problem czystej energii? Jądrówki?

    Na popularyzację "jądrówki" idą gruube miliony. Z naszych podatków! Zatrudniona jest cała banda pismaków siejących dezinformację i mających pokazać jaka to czysta energia (jądrówka) i że tak naprawdę innego wyjścia nie ma. Jakiś czas temu po internecie krążyło zalecenie rządowe, jak należy propagować atom. Za takie coś w normalnym kraju to sypią się dymisje a całe towarzystwo idzie pod sąd. Ale nie u nas.
  • @bez kropki
    W związku z tym emisja rakotwórczych węglowodorów aromatycznych towarzyszy także spalaniu drewna i biomasy
    --------------------------------------------------------------------------------------------
    To jest prawda ale nie należy tego demonizować. Wędzenie mięsa na przykład to dokładanie składników rakotwórczych. Prawie każda woda mineralna jest radioaktywna. I co z tego?
  • @jekab
    Twój post nt. pewnego doktoratu - usunęłam. Wybacz, ale trudno mi znosić teksty ad personam.
    Natomiast co do wędzenia mięsa - popieram.
    A jak już patrzymy na rzecz od strony "zdrowotności", to mnie się nasuwa, że wszędzie potrzebny jest zdrowy rozsądek - gdy nie było chłodni, to wędzenie (w dymie, nie w płynie) było racjonalne, bo było metodą konserwacji mięsa (i analiza ryzyka przeważała wędzenie in plus). Gdy dorobiliśmy się innych metod konserwacji (pasteryzacja, chłodnictwo), to wędzenie straciło rację bytu (zwł. to chemiczne to draństwo) - ryzyko raka za "lepszy" smak? Nie, dziękuję.
    Trzeba po prostu unikać ryzyk niepotrzebnych. Stąd też, w energetyce (czy produkcji substancji organicznych - patrz piroliza) lepsze są metody oparte na Słońcu (solary, BIOMASA!) lub Ziemi (geotermia) niż jąrdówki. - Po prostu mniejsze ryzyko i awaria dużo tańsza do opanowania.
    To jeden z istotnych aspektów zagadnienia.
  • @Shoovar44
    Wiem, wiem, że dyplom nie wystarcza (TY nie musisz mnie o tym przekonywać, mnie przekonała Twoja wiedza - w tym miejscu przyczynek do konieczności "doszkalania się" - hihi), wiem, że to bloger "jekab" niemiło się tu z nami obchodzi, wiem, że z dyplomem się nie obnosisz:) jak zresztą większość na prawdę wykształconych ludzi:) - Nie obnoszą się a wiedza sama z nich wychodzi jak para spod pokrywki garnka:).
    Dyskusja robi się chwilami dosyć namiętna (no paczpan, w temacie takie tylko troty i słoma a w dyskusji wióry lecą - hihi) i nie kazdy dyskutant panuje nad emocjami. Cóż... Jako gospodarz tego bloga robię co mogę.

    A teraz wracajac do temtu: tak, z tymi jądrówkami to mnie też boli, że MOJA kasa, tymi ręcamy zarobiona idzie na takie coś jak propaganda atomowa. Już np. dziwek mniej bym politykom żałowała (a, przyjamniej się pobawili) niż wydatków na TAKIE coś. To obleżywe wobec nas oraz gorszące, że już nie powiem jak określam tę skalę marnotrawstwa państwowych środków... (też mi się emocjami ulewa, bo temat budzi moje dużwe wzburzenie).
  • @bez kropki
    Przepraszam ale przeceniłem szanowną Panią.
  • @jekab
    ;) To już Twój problem. Ja albowiem nie jestem komunistką, ergo: Nie mam zamiaru uszczęśilwiać wszystkich:).
    Brak szacunku czy może tylko wysokiej oceny ze strony osoby, która nie ma tego dla innych (patrz dyskusja) nie świadczy wszak źle o mnie:).
    Podsumowując: nie popędzę przez to podrzeć SWOICH dyplomów;)))) (Nie, nie kupiłam ich. Dziwne i gorszące, ale możliwe - hihi.)
    A jeśli chodzi o Shoovara i jego konopie, to co jest złego w czekaniu na wynik eksperymentu? Albo w zbieraniu doświadczeń? Aaaa, tak tylko pytam. Retorycznie.
  • @bez kropki
    To już Twój problem. Ja albowiem nie jestem komunistką,
    ------------------------------------------------------------------------------------------
    Dziwne bardzo dziwne .Konopie jakie mają poglądy polityczne ??
    Albo to...
    --------------------------------------------------------------------------------------------Tak na marginesie... Mam tytuł doktora nauk rolniczych.
    --------------------------------------------------------------------------------------------
    Facet który grzebie w internecie na temat konopi a nie wie ile zawierają wody. Jaja sobie robi ??
  • @jekab
    Wiesz... Miałam wyrzuty, czy nie nazbyt pochopnie skasowałam Twój koment. NIe lubię robić innym przykrosci. W pisaniu możliwe są nieporozumienia a po cóż je eskalować.
    Zależy mi jednak na tym, by się w dyskusji skupiać na temacie a nie na osobach. Ani też nie rozpraszać.

    W którym miejscu odnosiłam politykę do konopii?! O komunizmie pisałam w kontekscie uszczęśliwiania innych na siłę, w kontekście budzenia powszechnego podziwu jako i też szerzenia "jedyniesusznejlinii':). Konopii tut niet:). - Czy TEN temat mamy wałkować, czy może jednak skupimy się np. na tym, dlaczego rząd Polski nie kopiuje rozwiazań prawnych niemieckich (promujących energetykę odnawialną)...

    A do do zawartości wody w dypolmie, errr, w konopiach - nawet jak se robi te jaja, to co? Zabijemy go za to:)? Ja mam odrażający;) zwyczaj czekania z egzekucją;) do czasu aż dyskutanta zweryfikuje tzw. real life. Pomieniony doktor coś tam w temacie robi. Niech więc robi. Ja czekam na wyniki tego robienia. (Wiem, wiem, to także wpływa na obniżenie notowań w ratingu niektórych blogerów - hihi.) N.b. wynik "negatywny" też tworzy jakąś informację - odrzucasz próby/badania, bo ci się konopie nie podobają (tak juz na wstępie), czy może jednak poczekasz na wynik eksperymentu, na jakiś konkretny fakt? (To że się biznesmenowi nie udało tanio pozbyc odpadów to "wina" krótkowzroczności, systemu, czy energetyki odnawialnej jako takiej?)

    A wycieczki personalne uprzejmie proszę robić na innych blogach. Tu nie są one nmile widziane. Tu chętne z Tobą podyskutję o fiasku siłowni "drzewnej" (mylne założenia inwestora, czy cała dziedzina do odlania?) albo o benzo(a)pirenach w dymach różnego rodzaju, ale raczej nie to tym, co się nam wydaje, że sie innym wydaje albo nie wydaje.:)

    Pozdrawiam życząc miłego dnia.
  • @bez kropki
    Przez weekend trochę się odizolowałem od informacji ze świata i skupiłem się na literaturze fachowej. Wyszukałem kilka ineteresujących publikacji na temat pyrolizy jako takiej i co na świecie się robi w tym temacie. A robi się sporo, np:

    1)http://www1.eere.energy.gov/biomass/pdfs/pyrolysis_report_summary.pdf

    2)http://www.che.ncsu.edu/ILEET/CHE596web_Spr2010/resources/biomass-biofuels/Pyrolysis-of-Wood.pdf

    3)http://www.canbio.ca/documents/publications/European_BioOil_Market_Study_Dec_15_pdf.pdf

    We wszystkich tych badaniach wychodziło im że się jednak opłaca, nawet przetwarzając drzewa pochodzące z intensywnych upraw (to dopiero powoduje wyjałowienie gleby - monokultura). Użyli (1)nawet bardziej skomplikowanych obliczeń matematycznych niż te podane przeze mnie. Zwrot roczny na poziomie 30%.
    W większości artykulów przewija się problem niejednorodności materiału pozyskanego tą drogą a co za tym idzie problemy, ze standaryzacją procedur przy przetwarzaniu biomasy, co za tym idzie różnorodny produkt końcowy. Preferowane byłyby drzewa o przewadze zawartości celulozy nad ligniną. Kolejny mocny argument przemawiający właśnie za konopią. Corocznie odnawialna, dające imponujące zbiory z hektara i posiadająca 80% celulozy w swoim składzie. O średnio 20% więcej niż drzewa. A skoro skład chemiczny jest prawie ten sam, nie ma problemu ze standaryzacją procedur przerobu.

    Przebadano dziesiątki różnych gatunków roślin (2), oprócz jednej mającej prawdziwy potencjał. Ponieważ jest nielegalna!

    A to co mówi "hasbara jekab" na mój temat, to mnie nie rusza. Ostatecznie temat konopi, nie był tematem mojej dysertacji. Specjalizację mam w genetyce molekularnej... zwierząt.. A to taka pasja i zacięcie. Poza tym na studiach nie uczono nas NICZEGO o konopiach. Mógłbym podać dane jaka zawartość wody jest w poszczególnych częściach rośliny. Jednakże na tak postawione pytanie przez Jasia, odpowiedzi nie znałem. Nigdzie nie znalazłem odpowiedzi (brak badań), więc zamiast kręcić i mataczyć powiedziałem po męsku, że nie wiem, ale jak się dowiem to nie omieszkam się podzielić.
    Gdyby naprawdę chciał ze mną dyskutować, mógłby zadać np. takie pytanie: No dobrze, Panie Shoovar, to co Pan powie na to,że pyrolityczny olej ma tylko 40 - 45% wartości opałowej paliw kopalnych, posiada bardzo niskie pH 2 - 3, ze względu na bardzo wysoką zawartości związków kwasowych (korozjogenny), że jest produktem niestabilnym w którym dosyć szybko występuje separacja faz.
    Na takie coś z przyjemnością odpowiedziałbym, że to przecież nie duży problem. Że wystarczy 20% dodatek metanolu, aby produkt rozcieńczyć, zrobić go stabilnym (brak separacji), zwiększyć pH i wartość opałową do wartości paliw kopalnych (2)
    Dodał bym również o tym że już co niektórzy pracują nad tym jak możliwym już w procesie pyrolizy.
    http://www.ascension-publishing.com/BIZ/HD50.pdf

    Pozdrawiam i dziękuję za wsparcie.
  • @Shoovar44
    Sam zarzut "nie wie ile wody jest w konopiach" jest IMHO strzałem w próżnię. Też nie wiem ile wody jest w powietrznie suchej słomie:). A z tego, co z dzieciństwa pamiętam, konopie samoistnie przekształcają się w suche "badyle" (nic tylko kosić i przerabiać na sieczkę, suszyć nie trzeba, bo wyschły same - hihi).

    Drewno i inne uprawy energtyczne (konopie pewnie też) - owszem - wszystkie wady monokultur. Ale przeciez nikt nie będzie przekształcałw urpawy wierrzby czy konopii terenów wartosćiowych. Konopie "dadzą rady" "byle gdzie" (takie mam o nich wyobrazenie) a wierzba - na młaczyskach i trenach podmokłych takze dla rolnictwa nieprzydatnych (i nie mówcie do mnie o melioracji, bo to co ja i poprzednicy tu dostrzegamy, powoduje, że dostajemy drgawek!)

    Pisałam już dziś u cyborga o kosztach wytworzenia ciepła z różnych paliw. Słoma jest "najtańsza". Sądzę, że nie popełnię dużego błędu, jeśli założę, że koszt konopii będzie tylko trochę większy (bo w przypadku zbóż słoma jest odpadem, zysk tkwi w ziarnie a konopie "uprawiamy na słomę" ponosząc przy tym koszty).
    W kazdym razie w wytwarzaniu ciepła słoma jest tańsza od drewna.

    Ty mówisz oczywiście nie o wytwarzaniiu ciepła, lecz produktów pirolizy. Ja z uporem maniaka wracam do ciepła, bo patrzę na temat z punktu widzenia "Kowalskiego" (czym Kowalscy mogliby tanio ogrzewać chałupy - tanio, NIEZALEŻNIE i bezpeicznie dla środowiska) - Może to miniamlizm, ale od czegoś trzeba zacząć. Ludzie się bocza na energię słoneczną i inne takie "wymysły". Nie wiedzą zaś, że każda energia jest słoenczna:) Ta z ropy, gazu i węgla - też:) - Bo to sa przecież szczątki roślin:). I nie mają nic przeciwko paleniu zleżałą;) biomasą (no, szczątkami po niej) a palenie świeżą biomasą napotyka dziwaczne opory:). Owszem, jeden znajomy od kilku lat sieje owies tylko po to, by palić ziarnem. Ja wiem, ze ziarno ma wyższa wartość kaloryczną niż słoma, ale jednak palenie chleba mnie jakoś nie lezy. Wiem, że to fanaberia, ale słoma budzi mneisjze opory. Stąd "uwolnienie" konopii spod prawa byłoby niezłym pomysłem na tanią(?) słomę do domowych kotłów.
  • @bez kropki
    Dohtur zasiewa nieużytki konopiami i liczy ,liczy..
    ------------------------------------------------------------------------------------------Wikipedia
    Nieużytek – obszar gruntu, który z powodu naturalnych warunków siedliskowych lub na skutek działalności rolniczej, przemysłowej, leśnej lub innej nie posiada lub utracił wartość użytkową. Do nieużytków zaliczane są bagna, wydmy, tereny o niekorzystnym ukształtowaniu powierzchni, składowiska odpadów oraz grunty zdegradowane przez przemysł. Ich zagospodarowanie rolne, leśne lub inne jest trudne lub bardzo kosztowne ze względu na konieczność wykonywania odpowiednich zabiegów rekultywacyjnych, melioracyjnych, zalesień itp. Nieużytki dzielą się na trwałe lub przejściowe (tj. takie, których wartość użytkowa utracona została przejściowo).

    Nieużytki nie mają wartości użytkowej, ale często mają dużą wartość przyrodniczą (dotyczy to zwłaszcza nieużytków naturalnych). Tego typu obiekty nie powinny być przekształcane w celach użytkowych lecz chronione jako użytki ekologiczne.
    -----------------------------------------------------------------------------------------
    Tak na oko trzeba 80 milionów ton konopi by zastąpić 20 milionów ton ropy naftowej w Polsce. Dobrze nawodniona działka 100kmx100 km powinna wystarczyć. Trza też mieć najbardziej zaawansowany technologicznie na świecie przemysł petrochemiczny by z tego gó..na zwanego olejem ,zrobić kiepskie paliwo. Ale ..to pikuś
    Facet bez matury wam to pisze i tłumaczy
  • @jekab
    Co do kiepskiego paliwa, to moja Smoczyca, jeździła ongiś na "rzepaku z Biedronki". Ordynarnie:). Jakbym dysponowała fuzlami, to bym se z tego zrobiła paliwo także zimowe:). Jedno wyjaśnienie: Smoczyca to stary diesel. Nowe nie są tak elastyczne. Tak więc, albo paliwo kiepskie, albo silniki za bardzo wydumane;). Nie, nie zachęcam do zatrzymania rozwoju technicznego w zakresie silników spalinowych:). Chodzi mi raczej o to, że np. maszyny robocze, traktory itp. (które nie muszą mieć takich osiągów ekonomicznych i ekologicznych jak samochody) można by zasilać tym "byle czym" i w tej części uniezależnić się od ropy, zresztą importowanej. Zauważ przy tym, że gałęzią uneizależnioną byłoby głównie... rolnicwo. Tu właśnie tkwi jedna z zalet takich pomysłów - uczynienie naszego rolnictwa (własne żarcie!) od fanaberii ościennych mocarstw...
    A co do konopii - jak pisałam wyzej pirolizować można dowolną organikę:). Także np. osad sciekowy:) (no, teoretycznie, bo w praktyce z uwagi na zawartość wody osad lepiej jest hydrolizować, ale weź to powiedz samorządom...)
    Uniezależnienie się choć w części od importu ropy to także niezły cel, godziwy i wart badań oraz starań.
    I IMHO nie chodzi o to, by się wybijać na potęgę konopianą:). Raczej chodzi o to, by zbudować elastyczny system pozwalający zmniejszyć import ropy.

    O pożytkach z nieużytków było już wcześniej:). Monokultur nie "lubi" chyba nikt z tu rozmawiających:) a swoją drogą danie roboty części ludziom ze wsi, to też nie w kij dmuchał - zawszeć to zyski dla gospodarki narodowej. - Mają stać odłogiem jakieś pólka po cienkim żytku, no to niechby je "chłop" tymi konopiami obsiał - w ostateczności pójdzie toto na opał (a wydajność może będzie większa niż z tego owsa?).

    A przemysł petrochemiczny nie musi być taki znowu zaawansowany;). To są podstawowe procesy chemiczne, nie wymagają wielkiej filozofii:).
  • @bez kropki
    Właśnie cały urok konopi polega włąsnie na tym że nie potrzebuje dobrych ziem aby rosnąć. W przeszłości była używana do rekultywacji gleb zniszczonych prze przemysł, monokultury itd. Zabiegów technicznych zbyt wielkich też nie potrzebuje, znosi dobrze susze, doskonale znosi również okresowe zalewanie.
    Co do nieużytków, to wystaczyłoby obsiać zaledwie ich połowę. I nie trzeba tego robić na jednej działce. Można to rozproszyć po całym kraju.

    Co do oleju pyrolitycznego, to wcale nie potrzeba skomplikowanych procesów, aby uzyskać dobrej jakości paliwo, które będzie w stanie z powodzeniem zastąpić te produkowane z paliw kopalnych. Bez żadnego przerabiania jest używane do napędu silników stacjonarnych w elektrowniach.
    Pozatym jest opcja zagazowywania oleju pyrolitycznego i produkcja gazów.
  • @bez kropki
    W temacie energetycznego zastosowania konopi, znalazłem jeszcze coś takiego:

    http://www.lenikonopie.pl/pliki/zastosowanie_energetyczne_konopi.pdf
  • @Shoovar44
    Ciekawe. Z 1 ha można ogrzać 2 domy jednorodzinne. Tylko "paździory".
    Pamiętam płyty paździerzowe i plantacje konopi u babki.
  • @Shoovar44
    O! Fajne! Znowu się czegoś nowego dowiedziałam - dzięki. (Polecam ten link.)
    Teraz o temacie: Taaaa... Ministerstwo planuje... (wystąpić o zmianę ustawy). Czekaj tatka latka. Ale nawet wedle tej restyrykcyjnej ustawy mozna konopie uprawiać do celów pirolizy:) - toż przemysł chemiczny, jakoby kto w pysk dał:). Aczkolwiek mnie osobiście bliższe jest spalanie energetyczne tego ustawa nie dopuszcza:(. Uwzięli się, czy co?
  • @jekab
    Można by ogrzeć nawet więcej, gdyby ludzie nie budowali domów od czapy, tylko zgodnie z rozumem:). Sama mam mały kawałek ziemi po przodkach - jakby tak znaleźć chętnych na te konopie, to ktoś by mial tani(?) opał a ja bym se do pensji dorobiła:).

    A te nasze babcie, to mądre osoby były:), prawda? My to jeszcze pamiętamy, ale nasze dzieci - juz nie. Spieszmy się więc skorzystać z doświadczeń babć:).
  • @bez kropki
    "na mapie to wygląda, że mamy dużo terenu w obrębie tego samego zbiornika, z którego korzystają północne Niemcy" - myślę, że plama na mapie nie koniecznie świadczy o tym, że jest to ten sam zbiornik (podziemne jezioro). Wydaje mi się, że to wiele zbiorników niekoniecznie połączonych ze sobą, więc nie konkurujemy z Niemcami o ten sam zbiornik. Zresztą istotne jest to, że ziemski piecyk podgrzewa nieustannie.

    To pan Grzegorz Rosa tutaj nie dotarł? A powinniśmy pamiętać jeszcze o zgazowywaniu węgla w złożu. Przypominam w imieniu pana Rossy i chociaż się uśmiecham :) czynię to zupełnie serio.
    I pozdrawiam
  • @bez kropki
    >Teraz o temacie: Taaaa... Ministerstwo planuje... (wystąpić o zmianę ustawy). Czekaj tatka latka.

    Na planach się chyba tylko skończyło. Sprawdzałem najnowszą wersję z 2009 roku, i jest bez zmian. (art. 45,pkt 3)

    www.codziennikprawny.pl/uploaded/akty_prawne/103.pdf

    Zastanawiamnie jednak ten artykuł:

    Art. 49. [Uprawa prowadzona na potrzeby szczególne] Przepisów art. 45-48, z wyjatkiem przepisów dotyczacych obowiazku niszczenia słomy makowej i resztek pożniwnych maku, nie stosuje sie do upraw maku i konopi prowadzonych przez jednostkę naukową oraz Centralny Osrodek Badania Odmian Roslin Uprawnych, w ramach działalnosci statutowej, a także przez podmiot zajmujacy się hodowlą roślin i stosujący konopie włókniste w celach izolacyjnych.


    Ktoś wie co to oznacza: "cele izolacyjne"??
  • @koolart
    A ja Ci mówię, że to te same warstwy tego geologicznego torta.
    Nie ma tu jednak "konkurencji" z Niemcami, SĄ ZASOBY. Niemcy z nich korzystają a my nie? Z tych samych zasobów? Umie mi to ktoś wytlumaczyć inaczej niż zdradą narodową lub głupotą?
    Jeszcze garść wyjaśnień: to NIE jest jezioro. To nie są żadne zbiorniki (tym bardziej nie mów proszę o zbiornikach niepołączonych, bo ta formacja NIE tak wygląda). - To po prostu taki placek skalny (pod ziemią) i w tym placku jest gorąca woda (ale nie jako jezioro) + te skały mają taką własność, że "ciągną" ciepło z Ziemi (duuuuże uproszczenie, ale tak to mniej więcej działa). - Ta sama formacja obejmuje Polskę i Niemcy.
    Co do zgazowwyania w złożu nie mam zdania. Roboty górnicze to nie moja działka. Wiem za to jak wygląda przemysłowy proces zgazowania i za Chiny Ludowe ne mogę go sobie wyobrazić z Ziemi. Może nie mam racji w tym swoim braku wyobraźni, ale jednak to co przedstawia P. Rossa mnie nie przekonuje.
  • @Shoovar44
    Cele izolacyjne? Może te paździerze? A może tak określono sznur konopny używany przez hydraulików do uszczelniania rur? Obecnie coraz rzadziej, obecnie stosuje się taśmy z tworzyw sztucznych, ale i takie zastosowanie konopie mogą mieć i może nawet powinny? no bo czy my na prawdę potrzebujemy aż tyle tworzyw sztucznych?!
  • @koolart
    PS. I tak, masz rację, najistotniejsze jest to, że Ziemski piecyk podgrzewa nieustannie. I jak mamy skały, kóre umożliwiają korzystanie z tego ciepła (podkreślam, że te same, co Niemcy), to trza by się za to brać a nie ino patrzeć jak robią to Niemce:).

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

ULUBIENI AUTORZY

więcej