Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
169 postów 8858 komentarzy

bez kropki

bez kropki - Zwyczajnie. Po ziemi:). Na prosty chłopski rozum baby:). [Grafika pochodzi z galerii obrazów Aleksandra Horopa www.horopgaleria.bloog.pl (za zgodą Autora)]

„Pamiętnik z przeżyć wielkiej wojny” Wincenty Daniec

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

czyli kolejna lektura obowiązkowa. Na szczęście on-line, więc każdy może sobie poczytać. Sto lat to ma (mniej więcej), a aktualne jest nadal...

 Pamiętnik ten, drukiem wydany po I wojnie, dostępny jest na łączach (dwie części):

www.pbc.rzeszow.pl/dlibra/docmetadata

 
 
Uważam, że każdy powinien to przeczytać. I nie chodzi o samą I wojnę, a o trafne oceny różnych rzeczy bystrze czynione przez autora. Skromny galicyjski adwokat pisze o Europie, Europie w Warszawie, Polsce w Europie, stosunkach polsko-zagranicznych (Niemcy, Rosja, Ukraina, Austria), o biurokracji i odgórnych dyrektywach, o prasie pozostającej w rękach obcych, o Żydach i ich pretensjach finansowych (oraz machinacjach wojennych), o uchodźcach oraz o wielu rzeczach, które CIĄGLE SĄ AKTUALNE. Pomimo upływu stu lat…
Osobiście zaskoczyła mnie przenikliwość, z jaką przewidział układ sił po pierwszej wojnie i możliwość wybuchu drugiej… I parę innych rzeczy…
Włos na głowie mi się zjeżył kilka razy, gdy zdałam sobie sprawę, że czytam te stuletnie wspominki, jak opis sytuacji dzisiejszej…
 
Polecam. Uczmy się.
 
Skąd słowo „uczmy się”? Już odpowiadam – dzielę się refleksją.
Od jakiegoś już czasu szperam sobie po różnych starociach, czytam pamiętniki, listy i różne dokumenty z czasów „około pierwszo wojennych”. Są to różne rzeczy, o różnym ciężarze gatunkowym. Cechą wspólną jest to, że w jakiś zadziwiający sposób w tym okresie dość chyba duża część społeczeństwa „nicnierobiła”, a za to wiedziała co myśleć. Nie wychylali się. Nie organizowali partii, konspiry czy ta czego. Ale jak przyszło co do czego, to każdy: baba, inteligent, chłop, ksiądz, itd. wiedzieli co robić. I TO ROBILI. Jak łososie, czy inne węgorze – bez uprzedniego umawiania, wszyscy robili tylko swoje, ale tak, aby posłużyło Polsce.
Jak tak czyta te dokumenty, to mnie to ciągle zdumiewa – jako oni, kurde, z ziemi tę niepodległość wykopali. A potem refleksja – że to byli ludzie od 2-3 pokoleń poddawani pracy u podstaw. Wychodzi mi z tego wniosek, że praca u podstaw (jakkolwiek głupio by to nie brzmiało) jest jedyną metodą. Jedyną skuteczną w naszym położeniu geograficznym, ekonomicznym, zaszłościach historycznych itd. Ta metoda DZIAŁA.
No to się uczmy i uczmy młodszych. Kiedyś ta nauka się przyda… Zresztą ciągle jest potrzebna…

KOMENTARZE

  • Piękny wpis
    „ to mnie to ciągle zdumiewa – jako oni, kurde, z ziemi tę niepodległość wykopali. A potem refleksja – że to byli ludzie od 2-3 pokoleń poddawani pracy u podstaw. ”

    ...póki my żyjemy...

    5* z podziękowaniem za linki
  • @Lotna 16:04:21
    Dzięki. Co do linków - to nie ma sprawy:) Podawaj dalej:). W ramach "pracy u podstaw".
    W ogóle II RP nie miała czasu, żeby zostać dobrze poznaną, zbadaną itp. Obecne pokolenie mało o niej wie. A jeszcze mniej (albo nic) wie o sprawdzonym, skutecznym, działającycm "przepisie na suwerenność".
    Zależy mi, żeby pamiętać o dorobku nie tylko tuzów takich, jak np. Paderewski czy inni, ale tych wszystkich maszynistów, palaczy, chłopek, listonoszy itd itp, którzy jak mogli, to swoje małe cegiełki dokładali do tej odbudowy niepodległości.
    Ty pewnie wiesz, ale inni może nie, że pierwszym terenem, który ogłosił niepodległość (a jednocześnie więź z władzą narodową) był teren kolejowy w Płaszowie... Było to, zdaje mi się 30 X po godz. 21-szej. A potem przyszła wojna o granice...
  • 5*!
    Przyłączam się do podziękowań.
    Zabieram się do lektury. Dobrze, że jutro sobota.

    pOZDRAWIAM niePOPRAWNIE niePOLITYCZNIE

    Tuz z Talii
  • @ Autorka
    Oto cytat z linkowanego dzieła:

    "...cześć wielkim narodom Francji, Anglji, Ameryki..."

    No to się narobiło na tym świecie :-(
    To już nie te czasy. Ale czy kiedykolwiek były?

    Oczywiście 5*

    Ukłony
  • Uzupełnienie
    Do tych chłopek, palaczy i maszynistów należy dołączyć Delfinę, bo ona po łokcie urobiona pracą od podstaw. Teraz przed nią chyba czytanie.
  • Niestety,
    nie można otwożyć linku. Oba są takie same. (czemu?)
  • @Casey 09:26:41
    "Oba są takie same. (czemu?)"

    To są linki inteligentne ;-)
    Pierwszy otwiera część drugą, drugi pierwszą.

    U mnie jakoś tam wszystko działa.

    Najpierw pokazują się informacje ogólne, widoczna jest miniaturka książki, pod nią jest napis "Pokaż treść!" (nie wiem dlaczego z wykrzyknikiem ;-DDD )

    Może u Ciebie to sprawa adobe lub javy... (?)

    Ukłony
  • Pierwszy raz w życiu
    czytam takie tłumaczenie. Oba linki są przecież identyczne....
  • @Casey 12:32:08
    Skąd wiesz, że są identyczne, jeśli piszesz, że Ci nie działają?
    Wyglądają tak samo, ale od wyglądu do identyczności droga daleka.
    Serio - u mnie działają inaczej.
  • @Casey 09:26:41
    Hm. Jedno, co mogę radzić to próbować przez wyszukiwarkę internetową - wrzucić tamże hasło np. "Pamiętnik z przeżyć pierwszej wojny Daniec" cz I i cz II. U mnie to jedne z pierwszych wyników. Na stronie pbc.rzeszow.pl otwiera się taka jakby metryczka książki i trzeba klinąć w to dziwaczne "Pokaż treść!" poniżej obrazka przedstawiającego książkę. Jak to nie zadziała, to trzeba chyba zapytać jakiegoś kogoś od komupterów właśnie o tę javę albo coś.
    Mam nadzieję, że się uda.
  • @Casey 12:32:08
    Rzeczywiście na kompie z ktorego piszę teraz, linki podane w tekscie nie działają (za co przepraszam). Na wszelki wyp. podaję ponownie:
    cz 1:
    http://www.pbc.rzeszow.pl/dlibra/docmetadata?id=11137&from=publication

    cz 2:
    http://www.pbc.rzeszow.pl/dlibra/doccontent?id=11249
  • Też mi się nie chciały linki otworzyć,
    aliści wystarczyło ręcznie zamienić w pasku adresu https:// na http:// i bez żadnych problemów się otwarło, albo otworzyło, nie jestem pewien.
    W linkach nie ma sprecyzowanego protokołu, jeśli więc ktoś przegląda notkę w https (szyfrowane) to przeglądarka automatycznie stosuje taki sam protokół do linka, a biblioteka z cyfrowymi książkami najwidoczniej httpeesa nie obsługuje.
    A jeśli ktoś przegląda neona z http to linki w tekście działać powinny bez problemów.

    A co do pokazu treści, to przeglądarka HTML5 na tamtej stronie jest do.... luftu
    Jest tam z boku przycisk pobierz na dysk. aha, ale trzeba mieć zainstalowane Djvu, w wersji dla posiadanego przez się systemu operacyjnego.
  • Już na samym wstępie pomienionej książki autor zauważa dziwną prawidłowość w dziejach Polski.
    cytuję:
    Polacy w obronie konstytucji 3-go Maja 1791 roku nie
    wystąpili wtedy, gdy Rosja była zajęta wojną w Turcji, lecz
    czekali, aż zawarłszy z nią pokój, uzyska swobodę ruchów
    i mając armję wolną, zwróci ją przeciwko Polsce. To spowodowało drugi rozbiór Polski. Powstanie z roku 1794 wybuchło
    w czasie, gdy Polska nieprzygotowana zupełnie, nie miała ani
    wojska, ani pieniędzy, ani jedności i zapału. To spowodowało
    trzeci jej rozbiór.
    W r. 1829 prowadziła Rosja wojnę z Turcją. Polacy
    czekali aż ją ukończy i dopiero wówczas tj. w roku 1830
    zrobili powstanie, zakończone pogromem. W roku 1854 wybuchła wojna krymska, w której prawie cała Europa była
    przeciw Rosji. Polacy nie chwycili wtedy za oręż, którego
    zwycięstwo nie mogło ulegać wątpliwości, Natomiast zerwali
    się do powstania w r. 1863 niemal z gołemi rękami.
  • @Ywzan Zeb 19:43:07
    No właśnie. Pomijając błędy typu uznanie Francuzów, Hamerykanów i Angoli za "wielkie narody", to tam jest więcej tego typu spostrzeżeń i uwag. Mówiłam, że wciąż aktualne, żeby to wciórności.
    Gospodarka magazynowa, przygotowane armii, KWALIFIKACJE KADRY ZARZĄDCZEJ - normalnie jakbym czytała o *ujni europejskiej! A skoro tamten beznadziejny poziom zadufania i przygotowania w/w spowodował klęskę totalną, to co czeka *ujnię? Itd. Dla ważnego czytelnika jest tego tam więcej.
    Teraz czytam on-line pamiętnik chłopskiego działacza z lat ok. połowy XIX do 1927, czy jakoś tak. Na razie jestem na początku. Jak przeczytam i i się spodoba, to też Wam podam. Na razie po raz kolejny potwierdza się twierdzenie, że w naszych warunkach praca u podstaw to jedyne wyjście, że supermarkety, czy tam karczmy i pośrednicy są "be" itd.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930

ULUBIENI AUTORZY

więcej