Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
169 postów 8865 komentarzy

bez kropki

bez kropki - Zwyczajnie. Po ziemi:). Na prosty chłopski rozum baby:). [Grafika pochodzi z galerii obrazów Aleksandra Horopa www.horopgaleria.bloog.pl (za zgodą Autora)]

Katyń u Mitrochina

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Cytaty z „Archiwum Mitrochina” Ch. Andrew i W. Mitrochin, podane na potrzeby innej internetowej dyskusji.

 Wprowadzenie

W toku dyskusji na jajach bzdyklaczy, prowadzonej o tu:
padła wzmianka, że tow. Mironow – szpieg sowiecki podpadł był władzy ostatecznie, bo usiłował donieść Zachodowi prawdę o Katyniu. Zostałam tam proszona o podanie dalszych informacji. Ponieważ fragmenty ksiązki dot. w/w zagadnienia są dość duże, to nie byłoby dobrze wklejać ich tam, w dyskusji. Z tego powodu przytaczam je tu, na swoim blogu. Dlatego też dzisiejszy mój wpis nie jest de facto postem. Służy tylko i wyłącznie tamtej dyskusji i tylko z powodów technicznych (nieobciążanie innego bloga dużą partią tekstu). Podaję zatem obiecane na jajach cytaty.
 
 
Str. 247-248
(Tu w skrócie chodzi o to, że dwóch sowieckich agentów donosi na siebie nawzajem, donosi komu popadnie oraz się wzajemnie wygryza. – Tak tam radziecka codzienność. Pomijam to, bo to długa partia tekstu, a kto zna realia sowieckie, to z grubsza wie jak to mogło wyglądać. No więc jeden towarzysz donosił na drugiego towarzysza, i wzajemnie, a jednym z kompromatów był Katyń.)
„Dziwne zachowanie Mironowa wynikało między innymi z osobistej niechęci do Zarubina. (…) Wydaje się jednak, że silniejszym motywem Mironowa było poczucie winy za udział w masakrze polskich oficerów, dokonanej przez NKWD w 1940 roku. Zarubie, zdradzał Mironow Hooverowi ‘przesłuchiwał i rozstrzeliwał Polaków wKozielsku, a Mironow w Starobielsku’. (W rzeczywistości Zarubin przesłuchiwał kilku polskich oficerów, ale, jak się wydaje, bezpośrednio nie uczestniczył w egzekucjach). Występują tez w liście Mironowa oznaki jeśli nie choroby psychicznej, to przynajmniej paranoidalnej obsesji, spowodowanej okresem terroru.”
Tu następuje dalszy opis perypetii dwóch towarzyszy i dziwacznych intryg. W międzyczasie tow. Zarubin został zdekonspirowany, „miał w Waszyngtonie ciężkie życie”, bo np. na początku 1944 r. na kolacji u gubernatora (w USA) pewna dama powitała Zarubina jako generała, a Zarubin się złościł i zaprzeczał. (Nic nie stulam, tylko referuję jak rzecz całą opisał Mitrochin z tym drugim agentem, Ew. zarzuty proszę kierować do nich, nie do mnie.)
„Na to jeden z gości, przedstawiając się jako oficer wywiadu wojskowego, pogratulował damie doskonałej znajomości środowiska, a Zarubina spytał, co sądzi o masakrze szesnastu tysięcy polskich oficerów, których ciała właśnie znaleziono w katyńskim lesie. Zarubie odpadł, że pomówienia Niemców, jakoby polscy oficerowie zostali zastrzeleni przez NKWD (tak w rzeczywistości było), to prowokacja obliczona na sianie niezgody wewnątrz Wielkiej Koalicji, ale ma nadzieję, że nabiorą się na nią tylko naiwni.
Zarubin starał się przekonać Centralę (czyli naczalstwo KGB – dop. mój), że poniżająca dekonspiracja nie została spowodowana jego niedyskrecją, ale odkryciem w jakiś sposób przez Amerykanów, że przesłuchiwał polskich oficerów w Kozielsku. Centrala nie podzielała tego poglądu.” (Tu następuje krótki opis dalszych perypetii, jak to Mironow doniósł na Zarubina Stalinowi, na co obaj towarzysze zostali odwołani z Waszyngtonu do Moskwy.
„Po powrocie do Moskwy Zarubie umiejętnie odzyskał zaufanie koszem Mironowa i został mianowany zastępcą naczelnika wywiadu zagranicznego. Do przejścia trzy lata później na emeryturę, podobno  uwagi na zły san zdrowia, Zarubin zdołał zebrać wszelkie nagrody za niebywałą ilość materiałów wywiadowczych w czasie wojny ze Stanów Zjednoczonych. Dostał dwukrotnie Order Lenina, dwukrotnie Order Czerwonego Sztandaru, Order Czerwonej Gwiazdy oraz całą kolekcję medali. Natomiast Mironowa wkrótce po powrocie do Moskwy skazano na pięć lat łagra, prawdopodobnie za fałszywe oskarżenie Zarubina. W 1945 roku usiłował przekazać z obozu do Ambasady USA w Moskwie gryps z informacjami o masakrze polskich oficerów. Były to informacje zbieżne z wiadomościami, które Mironow wysłał dwa lata wcześniej w tajemnicy przed Centralą do FBI. Tym razem gryps przechwycono, wytoczono mu drugi proces, skazano na śmierć i rozstrzelano.”
 
Tu następuje dalszych opis piętrowych, śmiertelnych intryg pałacowych KGB. Sprawa Katynia była tu tylko jednym z wątków i służyła chyba głównie do wzajemnego kompromitowania się podgryzających się osobników.
W książce jest jeszcze jedno odniesienie do Katynia. - Jak to różnym ludziom po życiorysie się wlecze. Ponadto pół Europy oglądało ten Katyń, a taka to była tajemnica!
Str. 493
„Dubczek w szczytowym momencie apoteozy Husaka pracował jako mechanik w przedsiębiorstwie słowackich lasów państwowych i był bez przerwy inwigilowany, a często również prześladowany przez StB. Drugiego października 1975 r. Centrala zaalarmowała Breżniewa, że Dubczek wysłał do zachodniej prasy materiał kompromitujący Husaka. W oparciu o jego informacje prasa zachodnioniemiecka i austriacka ujawniły wkrótce, że w klatach II wojny światowej Husak towarzyszył grupie niemieckich dziennikarzy w lesie katyńskim, gdzie Niemcy odkopali ciała kilku tysięcy polskich oficerów rozstrzelanych prze NKWD (zbrodnia, którą Moskwa obciążała Niemców). Po tych publikacjach Dubczka wzywano dwukrotnie na przesłuchanie przez StB i słowackie MSW.”
 
Zainteresowanym dziękuję za uwagę, wprowadzonych w błąd nietypowym rodzajem posta-nieposta, przepraszam. 
 

KOMENTARZE

  • @ Autorka
    "...wprowadzonych w błąd nietypowym rodzajem posta-nieposta, przepraszam."

    Posta-nieposta, ale skomentować można ;-)

    5*
  • @ Autorka
    "...Mironow – szpieg sowiecki podpadł był władzy ostatecznie, bo usiłował donieść Zachodowi prawdę o Katyniu."

    Wygląda mi to na wożenie drewna do lasu ;-(
    Kto na Zachodzie miał o tym wiedzieć, to wiedział.
    Zdaniem zmarłego niedawno doc. Kosseckiego za mordami polskich oficerów w Rosji stali angole.
    Być może papiery na to dostał od szkopskich szpionów w Kairze gen. Sikorski i lotu z Gibraltaru nie przeżył - stąd całe to utajnianie sprawy.
    A i dowiedziałem się byłem od Grygucia, że przed wojną chyba jedynym zachodnim przywódcą dobrze ustosunkowanym do Polski był... Hitler. Potem dzięki naszym politykom się to pozmieniało.
    Grygucia będę natomiast musiał jakoś zapytać jak się ma to pozytywne podejście do Polaków patrząc przez pryzmat planowanej eksterminacji chyba z 80% Polaków.
  • @ Autorka
    "W toku dyskusji na jajach bzdyklaczy..."

    Wy to tam wszyscy macie końskie/klacze zdrowie ;-DDD
    Ja przestaję ogarniać dyskusję przy mniej więcej 50 komentach, a tam setki lub tysiące...
    Ufff ;-DDD

    Ukłony
  • @Jasiek 22:00:51
    Angoli osobiście jestem skłonna podejrzewać o wszystko najgorsze. Nie żeby akurat specjalnie w stosunku do Polski, tylko tak ogólnie. A co do samego Katynia - wygląda na to, że cały świat wiedział, a Sowiety furth nadymały wargi i mówiły "pff, to nie my, to nie my, to nazistowskie UFO". Dziwić im się nie ma co, gorzej ze światem, który wiedział, nic nie mówił i jeszcze trzymał sztamę z SOwietami.
  • @Jasiek 22:06:34
    Jaśku, bo tam po pewnym czasie obok dyskusji "Na temat" rozwija się zwyczajna towarzyska rozmowa. Taka w stylu "A Sztyrlic znowu nadawał, ale musiał zmienić klucz, bo mu Gryzia podpyliła";) - takie, wiesz, ploteczki;)
  • @bez kropki 07:11:17
    "Angoli osobiście jestem skłonna podejrzewać o wszystko najgorsze. "

    Właśnie sobie książę sprawił "nową" 36 letnią rozwódkę...;-DDDDD
    Ale heca! ;)
    Jak ona go usidliła?
  • @Jasiek 10:13:26
    No nie przsadzaj, przecież ona jest śliczna a "książę" wygląda jak wyrośnięty krasnal, choć pomimo tego są jakoś do siebie podobni.

    "36-letnia rozwódka", "usidliła" Jasiek, ile Ty masz lat, bo mówisz, jakbyś miał ze 100?

    Ona była kandydatką odpowiedniej krwi (dalekie kuzynostwo). Zapewne przedstawiono mu kilka kandydatek, a on tę wybrał. I tyle.
  • @bez kropki 07:11:17
    "Dziwić im się nie ma co, gorzej ze światem, który wiedział, nic nie mówił i jeszcze trzymał sztamę z SOwietami."

    I tu jest pies pogrzebany.
  • @ Autor
    Dzięks, Kropko.

    Tyle z tego wynika, że wszyscy wiedzieli, ale mieli śmierć 20 tysięcy polskich oficerów w dupie. Gówniany świat... To samo z 10. kwietnia 2010 r..
  • @KOSSOBOR 00:22:09
    No ja mam w rodzinie przekaz taki szeptany, a raczej samo wrażenie, że świat wiedział i miał gdzieś, bo nie o sprawiedliwość i dobro w tej wojnie i temu światu chodziło.
    Ten nasz taki jeden od skrzydeł, co się był aż do Anglii zaplątał, to miał baaaardzo gorzkie wrażenia. Tj. wychodziło na to, że on angażował się w konflikt po stronie wroga naszego wroga. Przy czym od początku miał poczucie że Angole nas zdradzą, zjedzą i zabiją (w dowolnej kolejności) oraz, że wrogów tak naprawdę jest dwóch. I że on tylko pomaga w walce jednym z nich zaledwie. I że to nie rozwiązuje problemów Polski. Itd.
    A potem wrócił do Polski, choć mógł zostać na Zachodzie. I umarł na atak serca na przystanku autobusowym. Ja chyba napiszę tę książkę… Żebym tylko miała czas i natchnienie.
    A „Zielone rękawiczki” mi ukradli. No trudno. Przynajmniej książka poszła do ludzi…
    Jak nie spojrzysz – smuta.
    A czy rok jest 1944 czy 2010, to jedno i to samo. Pocieszam się, że czy 1944 czy 2010, to przynajmniej jest rok Pański. No nic. Trza dalej ciągnąć ten wózek.

    A wczoraj byłam na konferencji. I jakie tam głupoty były przedmiotem prac doktorskich, to głowa mała. Np. dziecięce rymowanki jako teksty magiczne. I problem badawczy – pytanie prani profesor do doktorantki „Czy świadek mówił ile razy opukiwał gałązkę podczas wypowiadania tych rymowanek?” I nawet wina do kolacji nie dali!
    W dodatku upal nadciąga.
    Tfu.
  • @Jasiek 10:13:26
    Oj tam, oj zaraz "usidliła". Zwyczajnie była w pobliżu. I tyle. Osobiście mam wrażenie, że trafił swój na swego. Taki ten królewicz jakiś mało królewski. TJ. papiery wprawdzie ma, ale ie wiem czy poza papierami tam jest coś więcej, czy tylko opakowanie.
    Dlatego powstrzymując się od oceniania tych osób, to przynajmniej mogę im z czystym sumieniem życzyć, że skoro tak się dobrali jak w korcu maku, to niech im się tam ułoży, bo chyba pasują do siebie.
  • @Lotna 19:01:13
    No kuzynostwo, to nie wiem, czy nie jest wyprodukowane na drukarce, żeby mieć czym przykryć życiorys Panny Młodej;). Ale ja miewam takie podle poglądy;). Więc mam nadzieję, że się mylę;).

    A co do Twego komenta nt. świata i Sowietów oraz pogrzebanego tu psa - to mogę tylko pokiwać głową...

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

ULUBIENI AUTORZY

więcej