Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
165 postów 8661 komentarzy

bez kropki

bez kropki - Zwyczajnie. Po ziemi:). Na prosty chłopski rozum baby:). [Grafika pochodzi z galerii obrazów Aleksandra Horopa www.horopgaleria.bloog.pl (za zgodą Autora)]

Kurs samoobrony kobiet

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

czyli ogłoszenie parafialne jak w tytule. Nie mamrocz, wstań i coś zrób. Oraz podaj dalej.

 Wojsko Polskie zorganizowało kursy samoobrony dla kobiet. Od września planowana jest druga edycja. Szczegóły na stronie MON, w zakładce „samoobrona kobiet”, o tu:

www.mon.gov.pl/samoobrona-kobiet/

Warto wziąć udział. (Sprawdziłam osobiście, to wiem co piszę.)

Widziałam na kursie panie w wieku od lat 18 do ok. 55. Przeciętnie sprawna kobieta powinna dać sobie radę z ćwiczeniami wykonywanymi na kursie.
 
Czytelnicy niniejszego ogłoszenia parafialnego niebędący kobietami proszeni są o poinformowanie i zachęcenie swoich pań.
 
Podaj dalej.
 
W komentach upraszam mi tu nie gadać o Antku, Bartku (czy jak mu tam). Piszę o kursie, nie o polityce;).
 

 

Miłego dnia wszystkim.

 PS Przedstawiciele obcych agentur oraz bliskowschodnich mniejszości narodowych, którzy propagują pogląd, iż Polki nie powinny być w stanie obronić się przed chuliganem dowolnego pochodzenia, będą pod niniejszym postem wykasowywani, a jak trzeba, to także banowani.

Minister Zdrowia ostrzega: nie pluj, bo ci żyłka pęknie.

KOMENTARZE

  • @ Autorka
    "W komentach upraszam mi tu nie gadać o Antku, Bartku (czy jak mu tam). Piszę o kursie, nie o polityce;). "

    No to mamy problem ;-)

    5*

    Ps.

    Co do samoobrony, to przez myśl mi przeszła gaśnica samochodowa. Jeszcze nikt mnie nie zaatakował i nie wypróbowałem, ale może to dobry pomysł. Może przynajmniej trochę przystopuje delikwenta...

    Ale oby to się nie skończyło o tak:
    https://www.youtube.com/watch?v=TcmJ1c540aU

    Ukłony
  • Bardzo potrzebna inicjatywa
    Dzieki, ze podajesz dalej ;]

    Nalezy takze pamietac, ze w takiej formie samoobrony nie chodzi o znokautowanie przeciwnika, tylko o kupienie sobie kilku/ kilkunastu sekund na ucieczke i ew. wezwanie pomocy.

    Nalezy uderzac w galki oczne, krtan, genitalia, piszczel.

    Osobiscie, gdyby to odemnie zalezalo, to pozwolilbym wszystkim kobietom (po odpowiednich badaniach i szkoleniach oczywiscie) na posiadanie i noszenie przy sobie malokalibrowego pistoleciku. Wiedzac, ze taka kobieta prawie na pewno jest uzbrojona, kazdy napastnik dwa razy by sie zastanowil.
  • @Jasiek 18:36:21
    Jaśku, wszystko może się nadać do obrony. Krzesło, na którym siedzę, gdy to piszę, kabel od myszki, którą mam pod ręką itp. Serio. A gaśnica przeca nie od macochy:). Jej użycie w walce musi być zgoła epickie:). Widzę tylko jeden problem. Otóż w większości przypadków gaśnica jest: solidnie przytwierdzona do ściany w jakimś zakamarku (czyt. niekoniecznie pod ręką), albo głęboko schowana w bagażniku (nie pytajcie mnie jak ma wyglądać jej użycie w razie pożaru, che, che). Ale i w łeb tym można komuś dać, i ogólnie "olać" delikwenta, więc jakby co, to gaśnice w dłoń:).
  • @gosc hotelowy 02:45:34
    Mogę się tylko podpisać pod powyższym. Wszystkimi czterema kończynami.
  • @bez kropki 09:29:28
    "Otóż w większości przypadków gaśnica jest: solidnie przytwierdzona do ściany w jakimś zakamarku (czyt. niekoniecznie pod ręką), albo głęboko schowana w bagażniku (nie pytajcie mnie jak ma wyglądać jej użycie w razie pożaru, che, che)."

    To co piszesz to fakt, ale miałem na myśli sytuację, gdy np Ty możesz komuś udzielić pomocy, bo na wezwanie pomocy może nie być czasu i czekanie na przyjazd może się źle skończyć dla kogoś. A tu niby taka gaśnica.... ;-)

    "(nie pytajcie mnie jak ma wyglądać jej użycie w razie pożaru, che, che)."

    1. Sprawdzasz jak się wyjmuje gaśnicę, gdzie ma wylot, jak wygląda dźwignia. To ważne, żeby wiedzieć zanim się coś wydarzy. Gaśnice mają też termin ważności. Za przeterminowaną można dostać mandat.
    2. Gdy coś się wydarzy, to wyjmujesz gaśnicę i idziesz działać. Ale bez paniki. Na zimno i logicznie. Wiem, że łatwo się mówi/pisze, ale niektórzy panikują, a niektórzy wtedy... działają jak automat. Tak już jest. Są różne człowieki ;-)
    3. NA MIEJSCU wyciągasz zawleczkę
    4. Nakierowujesz wylot na źródło ognia i naciskasz dźwignię.
    5. Jak nie pomogło to trzeba dzwonić po pomoc. Lub ją wymusić jeśli jest na kim.

    Przykłady z życia:

    - instruktor na szkoleniu powiedział o kobiecie, która nie wyjęła zawleczki. Ale to nic. Tak ścisnęła dźwignię, że ją tą dźwignią ścięła. Ja bym nie dał rady. Poza tym jak zawleczka nie puści, a blacha się zegnie to nici z gaszenia.

    - Kiedyś w Markach k/o Warszawy zapalił się samochód. Przejeżdżający kierowcy ruszyli na pomoc. Wyciągali gaśnice, zaraz potem zawleczki i już biegnąc, będąc w pewnej odległości od palącego się samochodu zaczynali gasić. Tylko nie wiem co. Zanim dobiegli gaśnice były puste. Są przecież bardzo małe. Kierowca spłonął żywcem.... Dlatego w punkcie 3 użyłem wielkich liter. Czasem warto się trochę opanować.

    Ufff... ale się rozpisałem.
  • @gosc hotelowy 02:45:34
    "Wiedzac, ze taka kobieta prawie na pewno jest uzbrojona, kazdy napastnik dwa razy by sie zastanowil."

    Zwłaszcza, że w pobliżu mogą być też inne uzbrojone kobiety... I z samoobrony zrobi się samopomoc ;-)

    Pozdro!
  • @Jasiek 15:08:03
    Gaśnica. Taaa... U mnie jest głęboko. Przywalona całą zawartością bagażnika. Bo ja bagażnik mam pojemny, natomiast żaden wytwórca samochodów nie przewidział bezpiecznego a poręcznego uchwytu na gaśnicę w osobówkach!!!!! I to woła o pomstę do nieba. Czyli samo użycie gaśnicy to pikuś. Jeno jej wydobycie, to łoooooopaaaanie!
    A wiesz... raz kiedyś widziałam piękną akcję. Na środku skrzyżowania zapalił się silnik jednemu misiu. Stawać nie było gdzie. Przejeżdżający kierowcy przyhamowywali, podawali umyślnemu przez okna swoje gaśnice, po czym dodawali gazu i dojeżdżali. Umyślny (jakiś kumaty przechodzień) wraz z kierowcą gasili. No i zgasili. I tak to powinno działać!!!! A te cholery od przemysłu samochodowego nie pomyślą o tym!!!! Tylko majstrują przy programach, dizlach, oszustwach itp, tfu, żeby ich wciórności!

    Mandat za starą gaśnicę - jestem skłonna się zgodzić. Drodzy Państwo - sprawdźmy swe gaśnice. Ja się sama biję w piersi, bo mam gaśnicę starą jak świat. Cza se kupić nową/przeładować.

    Co do sprzętu do samopomocy, to wiesz... moja Smoczyca wozi (gł. w lecie, ale w zimie też coś tam) cały mały warsztat. Młotek, piła (motorowa...), hihi, pilnik, takie tam. :)
  • @bez kropki 18:27:12
    "Młotek, piła (motorowa...), hihi, pilnik, takie tam. :)"

    Cusik mi się zdaje, że wzmiankowany przez Szanownego Gościa Hotelowego pistolecik to rzeczywiście mały kaliber ;-)

    "natomiast żaden wytwórca samochodów nie przewidział bezpiecznego a poręcznego uchwytu na gaśnicę w osobówkach!!!!!"

    Gaśnice są sprzedawane razem z uchwytem. Można podpatrzeć, gdzie inni kierowcy je mają zamocowane, wybrać najwygodniejszą dla siebie opcję i po zakupie gaśnicy można pojechać do mechanika (lepiej odżałować parę zeta, bo w są różne instalacje w różnych miejscach w różnych samochodach) i przymocować uchwyt na gaśnicę w zalecanym przez niego miejscu.

    "Cza se kupić nową/przeładować."

    Ja się skuszę na jakąś większą. Jak znajdę. Może przepłacę, ale jak widziałem jak krótko działają te standardowe to się załamałem.

    A! I przypomniał mi się "suchar": Jedzie nowobogacki Rusek a za nim ambulans i wóz strażacki - czyli apteczka i gaśnica. Wersja max ;-)

    Uffff... ale wywołałem temat niechcący
  • @bez kropki 18:27:12
    "No i zgasili. I tak to powinno działać!!!!"

    Akcja rzeczywiście super :-) Nic tylko pogratulować "współudziałowcom".

    "Tylko majstrują przy programach, dizlach, oszustwach itp, tfu, żeby ich wciórności!"

    Dizli nie kumam w osobówkach. A tych o pojemności "1 przecinek coś tam" to już szczególnie. Niby mniej palą, ale tylko w dłuższych trasach, są droższe w zakupie, mają awaryjny dwumas, dpf-a i na zimnie gorzej odpalają. Nie ma to jak benzynka! Bez turbo. Do tego skrzynia manualna sześciobiegowa albo i automat o dużej liczbie przełożeń.

    Pozdrowienia dla Smoczycy! ;-)
  • @Jasiek 18:53:12
    "Dizli nie kumam w osobówkach." Tu nie ma nic do kumania. Bierzesz Smoczycę (wolnoobrotowe 2,5 litra, 6 garków, w dizlu oczywyzda), ładujesz do niej pół tony (tyle dopuszcza instrukcja) i przeprawiasz się wpław przez Wisłę, albo przez śnieg w Jaśliskach. Byle tylko tej Wisły czy tam śniegu nie było powyżej osi. Albo przez szuter przed Jaśliskami.
    A! Nie wolno żałować na akumulator. (W tym roku Smoczyca dostała nowy.)
    Tak więc wg mnie tu nie ma nic do kumania, no ale ja blondynka jestem, to co ja tam wiem. Tankuję to ropożerne bydlę i tyle tylko wiem o świecie ile go zobaczę podczas tankowania (bo podczas tankowania nie patrzę na dystrybutor, tylko na świat wokół, żeby się nie denerwować). No i widuję wtedy wypindrzone pańcie płci obojętniej tankujące te plastykowe bawidełka z tym jeden coś tam litra. Jakoś mnie od tego zdrowy instynkt odrzuca. Z drugiej strony widuję maczo płci obojętnej tankujących swoje te takie miniaturki ciężarówek. Też mnie od tego odstręcza, może dlatego, że w bagażniku Smoczycy da się spać, a w tych ciężaróweczkach nie ułożysz do snu rodziców z dzieckiem. Nie wiem. Albo jeśli wiem źle, to mnie oświeć.

    Temat z gaśnicą - bardzo potrzebny i zawsze aktualny. Drodzy Państwo - GAŚ-NI-CE!!
    Zresztą z tymi gaśnicami jest trochę jak z w/w samoobroną - trzeba mieć, musi być sprawne i oby się nie przydało.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

ULUBIENI AUTORZY

więcej