Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
163 posty 8569 komentarzy

bez kropki

bez kropki - Zwyczajnie. Po ziemi:). Na prosty chłopski rozum baby:). [Grafika pochodzi z galerii obrazów Aleksandra Horopa www.horopgaleria.bloog.pl (za zgodą Autora)]

Dziedziczność nie tylko genetyczna

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Czyli grunt to rodzinka, a skóry nie zmienisz i tera mamy to naukowo opisane w majnstrimie. Czyli kanoniczne.

 Jeden taki mójulubionybloger* pisuje o postaciach sprawujących mnie lub bardziej zakulisowy rząd dusz w tymkraju i w krajach ościennych. W dyskusjach toczonych tu i ówdzie (np. na jajach bzdyklaczy, które szczególnie rekomenduję posłom, senatorom i doradcom Prezydenta oraz innym sprawującym władzę, gdy już wreszcie nauczą się czytać ze zrozumieniem, zwł. ze zrozumieniem polskiej racji stanu) nieodmiennie dochodzi się do wniosku, że dochodowe fuchy, koryta wszelkiego rodzaju są dziedziczone przez członków określonych, ściśle do nich przypisanych rodzin.
Nawet prowincjonalna i amatorska genealogia nas o tym uczy, co zwerbalizowałam w dyskusji o tu:

 

 
w komencie o treści:
„Nie wiem, osobiste posiadanie ziemi wpływa na mózg i poprawia w nim krążenie?? na "mojej" wsi do dziś widać różnice między potomkami pańszczyźnianych, kmiotów i niemieckich uchodźców (tj. kolonistów).”

 

 Na poparcie tej tezy miałam nawet napisać mały artykuł naukowy. Ale nie napisałam. Bo se zdałam sprawę, że przecież nikt tego nie opublikuje. Bo to takie jakieś niemarksistowskie (niby jest walka klas, ale z góry skazana na porażkę), niepolitpoprawne i ogólnie niedzisiejsze.
W skrócie chodziło o to, że:
1 - w/w 3 grupy ludności zasadniczo trzymały się razem i rzadko się mieszały (dane z końca XVIII, całego XIX w.);
2 – obecnie, w księgach mamy kontynuację nazwisk z ksiąg wymienionych w pkt 1 (plus trochę nowych, bo jednak wojna i powojnie skutkowały znacznymi ruchami ludności). No i część tych ludzi znam. A jak nie znam, to mogę ich znaleźć w książce telefonicznej i jej nowoczesnych odpowiednikach. I co? A to, że:
a) potomkowie kmieci żyją nie najgorzej, radzą sobie z uporem, mieszkają już po miejsku (mało kto z nich prowadzi gospodarstwo), ale nawet jeśli są biedni, to są niezależni, zaradni;
b) potomkowie pańszczyźnianych to znaczna część strumienia klientów pomocy społecznej; jeśli się wybili na lepszy poziom życia, to i tak ich własna buta odstręcza od nich wpsółmieszkańców;
c) potomkowie kolonistów – gdzieś się rozpełźli,
d) potomkowie ludzi wolnych (w księgach to był znikomy procent ludności wioski) nieposiadających ziemi (np. leśniczy) – dziś mają większość small businesów na naszej wsi;
e) do dziś przedstawiciele tych grup trzymają się razem i rzadko się mieszają; Pomimo znacznie mniejszego zróżnicowania majątkowego, kulturalnego itp.

Powtarzam, że w źródłach dostrzegłam to zjawisko (tj. nie zmyśliłam go sobie), ale nie miałam czasu badać na ile jest ono powszechne. Bo może tylko nasza wieś była/jest taka konserwatywna i buraczarska, że nie walczyła o zniesienie klas i powszechną równość oraz szczęśliwość?

No i właśnie dziś wpadł mi w ręce Bloomberg Businessweeek nr 9 (156) / wrzesień 2016. Tamże w dziale „Inwestycje i Finanse” znalazłam artykuł Huberta Kozieła „Rodowe bogactwo przetrwa wieki”, a w nim stwierdzenia typu „Status społeczny jest o wiele częściej dziedziczony niż nawet wzrost. Ta korelacja nie zmieniła się przez stulecia”. Autor podaje przykłady (ponoć naukowo zbadane i oczywiście pochodzące z rozmaitych rejestrów, czyli danych m.in. genealogicznych) z Włoch, Anglii, Gwatemali, Chin(!) i Japonii. Np. „Barone i Mocetti przeanalizowali rejestry podatkowe sprzed blisko 600 lat oraz z 2011 r. Odkryli, że 900 nazwisk, które znajdowały się w grupie zamożnych mieszkańców Florencji, wciąż stanowi miejska elitę.” I tak dalej – przykłady z w/w odległych kulturowo krajów. Kto chce nich czyta (w bibliotece, bo ja bym kasy na BB nie dała), niech dokopie się do źródeł w/w danych.

Co z tego wynika? Ano to, że nie, nie zdawało mi się. Zjawisko „dziedziczenia pozycji społecznej wraz z całym kulturowym garbem i czasem też finansami” istnieje, a nawet ma się dobrze i to pomimo rewolucji mniej lub bardziej kulturalnych. Czemu o tym piszę? A temu, żebyśmy w każdej dyskusji o staliniątkach, politykach, naukawcach (nie poprawiać), ludziach kultury, filmu, aktorach, DZIENNIKARZACH, innych chałturnikach mieli świadomość owego dziedziczenia schedy socjalnej, pozycji społecznej, koryta, sposobu życia i traktowania bliźnich.
Truizm? Może. Ale my się w tych dyskusjach tak strasznie cykamy, żeby aby nikogo nie obrazić itp. A tu wychodzi na to, że nie ma się co cykać. Zjawisko owej „rodzinności” zostało naukowo potwierdzone, wypada więc o nim wiedzieć ORAZ KORZYSTAĆ Z TEJ WIEZY ile razy pojawia się i jest nam na siłę wciskany nowy „ałtorytet”. Drodzy Państwo – MAMY PRAWO pytać o metryki a także przeganiać stalinięta różnego kalibru i fasonu. Są oni bowiem produktem pewnego prawa historyczno-socjologicznego (i nie są to żadne dla fachulcia arkana), a my się nie musimy na ów konkretny produkt godzić. Możemy se wszak wybrać inny, z innej półki. (Upraszczam, ale mam nadzieję, że wiadomo o co chodzi).

Świadomość kształtuje byt.

 

 

 

(Owszem, przejścia między klasami są możliwe, ale klasa średnia perspektywicznie będzie mieć pod górkę bardziej niż miała – jak wynika z omawianego artykułu. Ale skutki owego „coraz bardziej pod górkę” to już całkiem odrębny temat).

-------------
* No niech będzie, zdradzę, że chodzi o Pink Panthera i jego bobry7, ale Izabela Brodacka-Falzmann też często opisuje te stalinięta oraz procesy społeczne takie jak omówione w BB.
 

 

KOMENTARZE

  • *****
    // Zjawisko „dziedziczenia pozycji społecznej wraz z całym kulturowym garbem i czasem też finansami” istnieje, a nawet ma się dobrze i to pomimo rewolucji mniej lub bardziej kulturalnych.//..................ta opinia tylko zachęca do kolejnych rewolucji bo tylko te przeważnie umożliwiają awans jednych przy stratach innych , przynajmniej na większą skalę bo najłatwiej zabrać i obiecać ,że się zabrane podzieli , a nawet gdy się podzieli , to tak skutecznie dla dzielących ,że zawsze im zostanie na tyle dużo by jakoś zabezpieczyć przyszłość , przynajmniej do czasu kolejnej rewolty
  • @puuuq 15:35:15
    Zjawisko dziedziczenia pozycji, stylu życia, wartości..istniało przez wieki.
    To zjawisko pozostało dzisiaj w Europie szczątkowym wymiarze.
    Ten szczątkowy wymiar to dziedziczna oligarchia na zachodzie i malejący wasalizm religijny.

    W Polsce najwięcej namieszał PRL gdzie z pańszczyźnianych chłopów zrobiono mieszkańców miast, robotników, inżynierów, lekarzy.. (masowa edukacja).
    Z rodowej i kościelnej oligarchii zrobiono emigrantów nienawidzących Polski.

    Tylko mafia żydowska przetrwała okupację, stalinizację, Bierutyzację i odkuła się po 89r roku gdy post solidaruchy oddały Polskę w jej ręce.
  • @Oscar 15:53:27
    "Tylko mafia żydowska przetrwała okupację..."

    No to do K...Y NĘDZY nauczmy się w końcu ich METOD dla naszej przyszłości!
  • Do sztambucha
    Szymon Askenazy opisywał historię Galicji i rzuciło mu się w oczy, że w zasobach policji za JW cesarza Franza Josepha często występowały pewne nazwiska. Okazało się, że należały one do szpicli, a częstość występowania tłumaczyło dziedziczenie profesji w linii męskiej, czyli pracowali tam dziadowie, synowie i wnuki. Ten fach nie tylko był dziedziczony w rozumieniu rodzin, ale także w ramach formacji społecznych i to zmieniających się. Całe dossier wraz z elementem wykonawczym po policji austriackiej, przejęła policja II RP, by następnie zaboru zasobów dokonało NKWD czy podobna struktura.
    Wniosek stąd prosty, że dla dobrego fachowca nie ma dekoniunktury mimo zmieniającego się, czasami bardzo, otoczenia.
  • Z drugiej jednak strony
    Badania genetyczne wykazują, że we wszystkich niemal narodach oprócz Polaków, elity mają odmienne geny niż większość społeczeństwa i istnieje tam wyraźne rozgraniczenie na ludność rdzenną i napływową, która nad ludnością rdzenną przejęła władzę.
    A więc, trzymanie się własnego wąskiego skansenu społecznego nie powinno mieć miejsca między Polakami, a mobilność społeczna powinna być wysoka, co widać było dokładnie w PRLu, który, jak to ktoś napisał, ,,namieszał". No i chwała mu za to.
    Jeśli nie ma tej mobilności w Polsce, to jest to wina przede wszystkim zaporowych warunków, w których siłą rzeczy każdy szuka miejsca tam, gdzie znajdzie pracę i pozycję z największą łatwością, czyli tam, gdzie członkowie rodziny przetarli już szlaki, albo gdzie ma dostęp do środków produkcji/ utrzymania, jak to było w przypadku i chłopów i szlachty.

    Ta teoria o dziedziczności fortun czy walce klasowej ( klas siłą i sztucznie utworzonych, głównie przez obcych), jest tak samo adekwatna w stosunku do Polaków, jak zachodnia feministyczna teoria o ucisku kobiet przez mężczyzn żywcem i bez znieczulenia przesadzana na grunt polski. Nie popadajmy w przesadę. Świadomość kształtuje byt, a pan na zagrodzie był równy wojewodzie; w Polsce panem jest każdy mężczyzna.

    Jak chodzi o koryto i staliniątka - jak najbardziej, dziedziczą, przejmują i otrzymują - ale czy to są Polacy?
  • @laurentp 20:42:14
    Właśnie. Wyciągnijmy wnioski. Nauczmy się. Jak w 1989 mówiłam, że wszyscy funkcyjni reżimu i ich rodziny winni mieć dożywotni zakaz sprawowania funkcji publicznych, to jeju, mało mnie nie zagryziono, a tu proszę, wychodzi na moje;).
  • @tadman 08:02:59
    ...co tylko potwierdza tezy Gryzi i Blumberga
  • @Lotna 10:06:31
    Dobre pytanie kim są staliniątka;). W tym kontekście masz dużo racji. O "sytuacji klasowej w Polsce" nie ośmielam się wypowiadać poza tym, co zaobserwowałam z ksiąg, tj. że potomkowie samodzielnych (leśniczy, kmiecie) są zaradni i samodzielni pomimo mocno zmienionego otoczenia, a potomkowie poddanych nadal przejawiają zachowania właściwe dla poddanych (ktoś ma przyjść i rozwiązać ich problemy). Również podejście do własności jest istotnie różne w obu grupach.
  • @Oscar 15:53:27
    "Tylko mafia żydowska przetrwała okupację, stalinizację, Bierutyzację i odkuła się po 89r roku gdy post solidaruchy oddały Polskę w jej ręce." Żydowska, nieżydowska, mnie wszystko jedno, w gacie im nie zaglądałam. W każdym razie jest to jedna grupa rodzin/interesu. I może warto wreszcie przyjąć do wiadomości opisywane zjawisko "dziedziczenia statusu".
  • @bez kropki 11:49:27
    To oczywista oczywistość przecież - to dziedziczenie statusu.
    Najfajniejsze są bachory szarpidrutów i innych artystów, które na nazwisku rodzica wskakują na estradę czy scenę. I wtedy gacie /artystyczne/ rzeczywiście im opadają.
  • @KOSSOBOR 13:28:19
    Czasem (starannie sprokurowanym przypadkiem) spadają im także te prawdziwe gacie, ale to ans akurat nie obchodzi. Co do tematu: tak, to się daje zauważyć w życiu. Mnie chodziło o pokazanie, iż omawiana zasada "dziedziczenia statusu" nie jest naszym (np. prawicy) złośliwym wymysłem, tylko prawem historyczno-socjologicznym. Prawem natury;). Skutkiem czego JEST uzasadnionym np. pytanie o rodziców, społeczne wybuczywanie (nie czepiaj się gramatyki, idzie o sens) takiego czy innego ałtoryteta, postulat odsunięcia od żłobu, dotacji, mecenatu takiego czy innego "artysty", dziennikarza, polityka itp.
    Poza tym w/w prawo natury musimy mieć na uwadze prowadząc dyskusje typu PP czy IBF oraz inne.
  • @bez kropki
    W moim rodowym mieście te stare , korzenne rodziny też się odróżniają... Tyle że były takie fale ,, najazdów,, nowoczesnych... XIX wiek, szczególnie...że tsmci górują... A nigdy nie mieli swojego...tzn ziemi.
    My mieliśmy od stuleci, tylko dziedziczenie , posag itp... Sprzedaż , swoim...

    No! I to są dwie mentalności.

    .
  • @Marylka Sztajer 20:00:01
    "No! I to są dwie mentalności." Do dziś widoczne. Owszem, osobiście znam przypadki zaadoptowania przybłędy i jego udanej introdukcji;), ale to jednak jednostkowe przypadki.
    Rzecz główna: nie zżymać się i nie dziwić, gdy bywali w świecie blogerzy piszą o rodzinnych powiązaniach możnych świata tego, o naszych (naszych?) filmowcach, człowiekach honoru i takich tam. Dotychczas mieliśmy pewien niesmak lub niepewność co do tego, a teraz, odkąd napisali o tym zjawisku w majnstrimie, to już wręcz mamy obowiązek w nie wierzyć;). Idzie mi tylko o to, by ową wiarę propagować oraz skutecznie wyzyskać wnioski z niej płynące:).
    Odtąd nie będzie już żadnego "odrażającego grzebania w życiorysach", tylko zwykła ciekawość badawcza (potwierdzanie tez w/w panów uczonych z Włoch na ten przykład - taki, wicie-rozumicie internacjonalizm w nas nagle zakwitł hiehie).
  • @bez kropki 20:07:12
    To znaczy, ja nie mam takiego problemu... Jak zaglądał do nas na podwórko jakiś chłopak to Babunia stojąca na straży nie puszczają dalej ...jeśli nie znała ... Ojca , Matki..i w głąb czasu...

    Anegdota... Babunia rozmawiała czasem z siostrą swoją, co i kogo słychać. Rzadko. Bo nie plotkowały ...raczej mało miały czasu.
    I ciocia mówi o kimś...a Babunia nie skojarzyła. To były lata chyba już sześćdziesiąte...i siostra mówi do Babuni...No jak to nie wiesz? To ten! Co na kreskę brał... Czyli na kredyt w sklepiku...przed wojną!

    I to były referencje. Tu akurat - złe..

    Wszystko się pamiętało.
    Teraz rozjechalismy się ... I mało nas.
    Ale to osobna historia.

    .
  • @bez kropki 20:07:12
    To jest tak, jak ma się swój kawałek ziemi oraz swój jakiś zakładzik...a w miastach starych bardzo tak było...to ma się alternatywne źródła utrzymania.. i to musi !! !! wystarczyć. Nie honor inaczej.
    Branie na kreskę to przyznanie się do klęski.

    To ostateczność.
    Nowi...to robotnicy...przyjezdni do kopalni... Jak zakład nie wypłacił pensji to nie było. Pewnie musieli.

    Ale jeśli swój, miejscowy...Przecież jeszcze rodzina coś mogła poratować.
    A czasem w zły rok dla handlu i upraw ...trzeba było przebiedować.

    W każdym razie ci ,,najeźdźcy,, nie mieli nic swojego. Mogli strajkować. Tak hartowała się stal....tfuuu ... znaczy.. socjalizm.

    .
  • @Marylka Sztajer 21:00:11
    I to bardzo dokładnie objaśnia pochodzenie owego tak zaskakującego (tj. dla Blumberga to było zaskakujące) prawa natury.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728     

ULUBIENI AUTORZY

więcej