Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
165 postów 8661 komentarzy

bez kropki

bez kropki - Zwyczajnie. Po ziemi:). Na prosty chłopski rozum baby:). [Grafika pochodzi z galerii obrazów Aleksandra Horopa www.horopgaleria.bloog.pl (za zgodą Autora)]

Fluor jednak szkodzi

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Tudzież bisfenol A, rozpuszczalniki (także te, które są w różnych pozornie niewinnych domowych różnościach), bromowane uniepalniacze tworzyw i in.

Niby to wszystko wiadomo. Ale jak w jednym z leminżych mateczników przeczytałam, że także fluor jest fuj, fuj, szkodzi rozwojowi ukladu nerwowego dzieci, to oczy przetarłam. Oto onże link:

odkrywcy.pl/kat,1037739,title,Chemikalia-truja-dzieci,wid,16413894,wiadomosc.html

Akurat "Odkrywcom" to mało można wierzyć. Sprawdziłam jednak u źródła:

www.thelancet.com/journals/laneur/article/PIIS1474-4422(13)70278-3/fulltext

(pełny tekst dostępny po zalogowaniu)

No i  jednak. Autorzy (doktorzy Philippe Grandjean i Philip J. Landrigan) w artykule pt. "Neurobehavioural effects of developmental toxicity" piszą jak to od lat robili kwerendę itp. Szereg kwestii jest tam poruszonych i jak ktoś ma czas, to warto przeczytać całość. Ja podaję cytat odnoszący się do fluoru (jakże wszak ukochanego przez propagandę):

"A meta-analysis of 27 cross-sectional studies of children exposed to fluoride in drinking water, mainly from China, suggests an average IQ decrement of about seven points in children exposed to raised fluoride concentrations.(...)Confounding from other substances seemed unlikely in most of these studies. Further characterisation of the dose—response association would be desirable."

Po naszemu i w skrócie chodzi o to, że analiza metadanych dotyczących dzieci (głównie chińskich) majacych kontakt z fluoryzowaną wodą pitną, sugeruje spadek IQ o 7 jednostek u dzieci narażonych na zwiększone (nie wyjaśniono co to znaczy) stężenia fluoru. Oczywiście potrzebne są dalsze badania dawka-odpowiedź, autorzy podają też literaturę źródłową.

Bez komentarza. Ja osobiście czekam na wyniki dalszych badań a pastę do zębów po staremu i wciąż mam bezfulorową.

KOMENTARZE

  • @fan-wolności 09:57:20
    Dzięki:). Przekonujesz przekonanych, ale nie szkodzi:). Takie rzeczy trzeba powtarzać i uświadamiać ludziom. Po to napisałam swoje. The Lancet to uznane źródło (raczej). To nie teorie spiskowe "bezkropki" i "fana-wolności":).
    A co do fluoru, to mnie nikt dotąd nie odpowiedział na pytania typu:
    - Jeśli fluor jest tak istotny w profilaktyce przeciwpróchniczej, to skąd plaga próchnicy w PL (gdzieś czytałam o ponad 90% zaatakowanych nią dzieci) tudzież w USA (kraj wszak przodujący pod względem fluoryzacji tudzież wsezlkich dentystycznych gażdetów);
    - Jeśli w grupie kontrolnej (tj. świadomie nie używającej fluorowanych środków do zębów) poziom próchnicy jest taki sam jak w stosującej fluor (to ostatnie, to moje własne spostrzeżenie, nie poparte populacyjnymi badaniami), to po kiego grzyba nam ten cały fluor??
    :)
  • fluor kalcyfikuje szyszynkę
    PO raz pierwszy na masową skalę używany był przez nazistów.
  • @bez kropki 10:06:31
    W moich szkolnych latach nauczano z chemii o grupach pierwiastków.
    Jod, brom , chlor, fluor. Trzeba było wiedzieć że ich reaktywność,
    agresywność rośnie w kolejności. Bromek potasu jest jedną ze starszych
    i dobrze poznanych substancji uspokajających.
    Namówienie ludzi by kilka razy dziennie podawali sobie na błony śluzowe
    (pod język jak nitroglicerynę !) lek ogłupiający ! Nobel z psychologii !!
  • @
    Nie bez kozery piszą na tubce:

    "U dzieci poniżej sześciu lat stosować ilość pasty wielkości ziarnka grochu pod kontrolą dorosłych, ABY ZMINIMALIZOWAĆ RYZYKO POŁKNIĘCIA. Przy przyjmowaniu fluoru z innych źródeł należy skonsultować się ze stomatologiem LUB LEKARZEM."


    Lepiej bez fluoru, wiem po sobie.
  • @fan-wolności 14:01:47
    Fluor jest antagonistą wapnia (pierwiastka odpowiedzialnego za mineralizację kości i zębów). Tak więc Twoja rezerwa wydaje się być uzasadniona.
  • Sądzę, że to dobre pasty:
    Tołpa (polska) oraz L'Angelica (włoska). Ważne!! - NIE POSIADAJĄ SLeS-u!!
    Dodam, że wytwarzam sobie własną, na bazie oleju kokosowego i glinki zielonej, z xylitolem. Ostrożnie także z chemikaliami do mycia ciała i włosów.
  • @cyborg 10:36:32
    Fluorowce wymieniłeś po kolei acz "od dołu" (układu okresowego). W tej kolejności najmniejszy (bo ma najmniej powłok elektronowych a ponad to ma największą tzw. elektroujemność) jest fluor. Mnie uczono, że im jon/atom jest mniejszy tym łatwiej przenika przez skórę i śluzówki...
    Brom stosowano już od dawna np. podczas imprez masowych (na ich uczestnikach) albo w wojsku, żeby nie brodziażyli;), bo brom obniża libido (zdaje się, że to jeden ze skutków uspokajających bromu).
    No, więc brom mamy rozpracowany od dawna, prawa okresowości naucza się już w podstawówkach a fluor radośnie jest nam wciskany na zasadzie uszczęśliwiania na siłę. Nie jestem zwolenniczką teorii spiskowych. Po prostu nie podoba mi się odbieranie konsumentom wolności, nawet tej drobnej w zakresie "jaka pasta do zębów - fluorowana czy nie".
  • @Łukasz R. 23:31:32
    O pastach bez F- tudzież o kosmetykach rozmawialiśmy tu już dawno:). Nie mniej jednak są to tematy do których trzeba stale wracać.

    Robić sobie pastę do zębów nie każdy może. A handel nie daje nam wyboru, pasty bezfluorowe trzeba "zdobywać" nieomal jak za komuny;) a kosmetyki to w ogóle epopeja;). Co gorsza, pasty dla dzieci trzeba wybierać staranie, bo też coraz ich więcej (?) jest z fluorem. A oczywiście informacja o zawartości fluoru jest starannie ukryta drobnym drukiem;) wśród całkowicie bezużytecznych informacji.
    Na Zachodzie jeszcze gorzej - w USA ponoć wciąż są miasta z fluoryzowaną wodą wodociągową.

    Z dzieciństwa pamiętam przymusowe akcje fluoryzowania zębów. Jako wróg ludu i ustroju odmawiałam (ja i rodzice) cudownego leku , który za deficytowe dewizy(!!!) ludowe państwo mi fundnęło, no paczpan, jaka wraża dywersja;)). Wypominano mi to, że hohoho, bo raz otwarta butelka musi być zużyta do końca, bo inaczej się zmarnuje i ona, i te dewizy bezcenne. A teraz, po latach, ciekawa rzecz, fluoryzowani mają większe problemy z zębami (próchnica - hihi) niż ja:). Wniosek? Banalny:) - analizujmy dostępne fakty i nie dawajmy se zakuwać łba propagandą:)
  • @bez kropki 07:51:53
    Taką pastę mają w aptece, w sklepach faktycznie - szukałem długo i nie dostałem.
  • Kiedyś to były czasy, bo
    ktoś z rodziny był na Zachodzie, albo w Czechosłowacji i wracał z prezentem w postaci tubki ELMEXu. Szorowało się tym zęby, aż do momentu kiedy szkliwo zaczęło rosnąć z cicha chrobocząc. A dzisiaj... e tam, szkoda gadać.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

ULUBIENI AUTORZY

więcej