Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
169 postów 8859 komentarzy

bez kropki

bez kropki - Zwyczajnie. Po ziemi:). Na prosty chłopski rozum baby:). [Grafika pochodzi z galerii obrazów Aleksandra Horopa www.horopgaleria.bloog.pl (za zgodą Autora)]

Moje komentarze

  • Nowy wpis u PP
    Ponieważ PP (dla niezorientowanych: PP to Różowa Pantera – autor bloga http://rozowypanther.blogspot.com/, którego to bloga niezmiennie polecam) robi pracę u podstaw (co jest PP zasługą niezmierną). I ponieważ oba znane mi blogi PP są dla mnie niekomentowalne (chyba problem softu), dlatego niniejszym Gryzia wsunęła Tadzinkowi do kieszeni gryps. W owym grypsie Grzyia gryzmoli jak następuje.

    dr Jan Hupka „Z czasów Wielkiej Wojny pamiętnik nie kombatanta”, str. 189, skan 194
    http://www.pbc.rzeszow.pl/dlibra/doccontent?id=2250
    „Nadeszły wieści z Warszawy o wspaniałym kilkusettysięcznym pochodzie z okazji 3-go maja. Doskonała organizacja pochodu i niezakłócony porządek zaimponował Niemcom.”
    (1916 r.) – To tak a propos demonstracji w Wawie i zdumienia nad nimi, że ład i porządek.
    Drugie a propos jest gorzkie: 100 lat temu zebrało się lekko licząc ćwierć miliona demonstrantów. Teraz, mając Wawę ileś razy większą zbiera się… też ćwierć miliona.
    Ale może to wina tego, że nie było dobrych obchodów. I dlatego (słusznie) PP urządziła własne obchody. Kulturalne.
    Gryzia też urządziła własny obchód (o czym pisałam), tj. przypomniałam i podałam do druku nazwiska weteranów wojny o granice pochodzących z mojej wsi. (Z listą strat I wojny wyszedł maleńki skandalik, ale o tem inną razą).
    U nas w naszej atrapie miasta też był nasz miejscowy obchód. Młodzi polecieli oglądać „kominiarzy” składających wieńce oraz ułanów, a starsi poszli na koncert do urzędu. Chór śpiewał przepięknie, weteran II wojny podzielił się refleksją, że widząc swoich kolegów z jednostki „wysłanych na odpoczynek” w poprzednim ustroju, nie wierzył, że doczeka 100-lecia odzyskania niepodległości… itp. Niestety do bufetu przylazła „chytra baba” z Pchlewa i wewaliła do worka dużo zakąsek, które miały być smakową oprawą w/w uczty duchowej. Tak, że ten z tą kulturą… Heh.

    Trzecia myśl: w/w pamiętnik Hupki JEST a propos posta Pantera. A to dlatego, że PP pisze o kulturze. Tej najwyższej co prawda, ale i niekombatant (tj. dr Hupka) tu koresponduje. Bo w tym jego pamiętniku (działania wojenne, skutki tychże, działalność w NKN, legiony) znajduję zapisy np. o tym, że w Jędrzejowie organizują seminarium nauczycielskie. Tak, oni wiedzieli, że pod ostrzałem to JEST ważne. Że to pierwsza kolejność zimowego odśnieżania. Albo inna wzmianka o tym, że w którymś zaborze odbyła się „legionowa” wystawa malarstwa i różni obszarnicy oraz inteligenci pracujący na wyścigi tam gnali I KUPOWALI obrazy. Hupka podkupił Mycielskiemu jeden obraz, czym się cieszy jak dziecko;). Tak, w trakcie wojny. Chyba ta cała wojna nie odebrała im waloru ludzi cywilizowanych, czy co.

    Resztę wniosków uważny czytelnik dopowie sobie sam. Ja tylko dodaję kilka kropek do obrazu nakreślonego przez PP.
    Jaja bzdyklaczy optymistyczne nr XX czyli gorzej już było.
  • Porzuciwszy sanskrytki i gmeranie
    kijaszkiem w mrowisku oraz mycie garów, Gryzia postanowiła wypić lampkę wina za zdrowie Panthery. I jeszcze raz przeczytać jej posta nt. kard. Lefebra (czy jak mu tam).
    Jaja bzdyklaczy optymistyczne nr XX czyli gorzej już było.
  • @Husky 09:00:58
    Rozsądek? Galicja i rozsądek? Ale może jestem pesymistką.
    W każdym razie przybijam 5 za bardzo potrzebny głos. To oczywiście wycie do Księżyca, ale przynajmniej będziesz miał czyste sumienie - ostrzegałeś. Dziękuję.
    Migawki ukraińskie
  • @sigma 15:22:52
    Kierowaczka. No tak, rzeczywiście! To się zgadza z regułami słowotwórstwa, na ile je pamiętam.
    Kierowczka, co się przy okazji rymuje z „kaczka-dziwaczka”.
    A sanskrytka to otkrytka. Tajess! Nawet pasuje, bo wszak cały czas mowa o marksizmie.

    A rzeczy przeznaczone do wywiezienia do kontenera ostatnio zaczęłam wyrzucać. Przez balkon.
    Jaja bzdyklaczy optymistyczne nr XX czyli gorzej już było.
  • @sigma 12:28:23
    AAAAAA! Sanskrytystka, nie sanskrytka! No, tera to rozumie. Sanskrytytytytystka. Tybetolożka. Tautolożka. Psycholożka. Psycholoszka, czyli psycholożka fonetycznie, czyli po prostu psycho-loszka. I już wszystko wiadomo.
    A tera mnie masony w ramach oszczędności zabrały godzinę światła słonecznego po robocie („zmiana czasu”), żeby chłoporobotnik nie mógł już nic po pracy zdziałać na działce. Bo po co ma dłubać w kontenerach albo w ziemi – słuszną linię ma oświecona partia – lepiej, żeby odmieniał przez płcie i przypadki taką np. inzynierkę. Inżynierunininiunia. Tfu.
    Ale mnie frapuje kierowca. Baba kierowca to będzie co? Kierowczyni? Kierownica? Kierowniczka? Tirówka może??
    Jaja bzdyklaczy optymistyczne nr XX czyli gorzej już było.
  • @Marylka Sztajer 12:50:06
    - Oj, tam zaraz cudne;). Po prostu i jedynie logiczne:). Ale dziękuję pięknie za uznanie - Tu Gryzia ukłoniła się uprzejmie. - Ale z jakim przestajesz, takim się stajesz, więc w sumie to nic szczególnego, że idee wysiedziane na jajach aplikuje się czasem szerszemu gronu:). Zwł. jak można lewaków zrobić w Uroborosa:).
    Jaja bzdyklaczy optymistyczne nr XX czyli gorzej już było.
  • @sigma 10:48:24
    A tu trzeba po linii raz kiedyś ustalonej na jajach. Tj. niech się Chiny (zaraza gorsza niż eskimosi i islam razem wzięte, i wspomnicie moje słowa) rzucą na Rosję. Jednym pomogę Indie i USA, tylko Izrael trudno tam będzie dopasować, ale to się jeszcze poduma. Gdzie dwóch się bije, my korzystajmy!
    Jaja bzdyklaczy optymistyczne nr XX czyli gorzej już było.
  • @sigma 10:52:19
    A co to jest ta "sanskrytka"? Bo ja znam tylko sanskryt. Tj. nie osobiście znam, tylko znam pojęcie. Tj. sanskryt wiem co to jest, ale sanskrytka? Pierwsze słyszę. U nas we wsi takich nie było. Objaśnij mnie proszę!
    Jaja bzdyklaczy optymistyczne nr XX czyli gorzej już było.
  • @Marylka Sztajer 20:00:06
    No i to jest słuszny kieronek. Tylko trzeba delikatnie z drugiej ławki tym sterować, żeby nas wyrzucili na zbity pysk, tak bardzo, żeby z tego wstrętu przy okazji zapomnieli od nas chcieć kasy. Acz na to ostatnie, to są małe szanse. Bo to zbóje Madeje są nienasycone. Ale nie o tym chciałam. Ja o tych majorkach. Otóż na jednej konferencji (jako amator mogę sobie pozwalać), uprzejmie przypomniałam polski dorobek. Że otóż obywatele są równi "bez różnicy płci". To cytat z jednego z urzędowych obwieszczeń. I pouczyłam;) szanowne grono, że to jest właśnie najlepsza linia dla naszej partii. Bo nie ważne ile płci ktoś zechce zidentyfikować, obywatele są równi bez względu na tąż płeć. Są różni, ale równi. Wyrobnicy rewolucji francuskiej i pochodnych nie mogli oponować. Zaległa cisza. Sprawy oczywiste są jak nagły błysk pioruna;).
    A potem w węższym kręgu zapodałam, że ja osobiście nie uważam tych kierowniczek i dyrektorek, pułkowniczek i majorek. No bo jak to tak i kto to widział - Widzimy osobę, którą oceniamy jako kobietę i my buch do niej "kierowniczko". A może ona akurat identyfikuje się inaczej? Mamy jej narzucać naszą osobistą ocenę?! Toż skandal. W tym przypadku ta "kierowniczka" byłby to gwałt na wrażliwości danej osoby. Trzeba zatem "bez różnicy płci". Czyli pułkowniku, kierowniku, obywatelu. Po takim zamknięciu pętli tego Uroborosa, muzeolożki, histroyczki i inne boginie, zaczęły się na serio zastanawiać nad sensem walki o te "pułkowniczki i majorki".
    Tak to Gryzia wsadziwszy patyczek w mrowisko, pogmerała nim, po czym udała się do kuchni umyć gary. Bo gary się same nie umyją. A trza nastawiać bigos. I pomyśleć o prywatnej domowej bibie na 100-lecie, bo w mojej gminie coś sprawa leży i kwiczy.
    Jaja bzdyklaczy optymistyczne nr XX czyli gorzej już było.
  • @RobertGrunholz 16:52:33
    Kiepska działalność Polonii? A któż ową Polonię stanowi? Nieliczni (baaardzo) nieliczni, którym udało się uciec przed oprawcami, plus agenci. Żadna to tajemnica, jakich to "dysydentów" od nas eksportowano w celu m.in. dyskredytowania sprawy polskiej za granicą itd. Pisali o tym poważni ludzie.
    Do tego ludzie, którzy chcieli o prostu dobrze zarabiać i dobrze żyć, ale to już odrębny temat.
    Tak, że ten...
    Polak Polakowi wilkiem
  • @sigma 11:07:57
    Najlepiej by było, gdyby rzondzoncy tenkrajem przestali np. wymagać operatu p.poż dla odpadów niepalnych. Na razie jest taki wymóg. Kto w swej firmie wytwarza odpady niepalne, to musi robić w/w operat. Za to jeśli tylko wytwarza ORAZ PRZETWARZA odpady niepalne, to już owego operatu robić nie musi.
    W ogóle rzondzoncy z NUP (nasz ukochany premier przez złych ludzi zwany Matołuszem) na czele to niechby się zajęli jedyniesłsuznym „machniom”. Owo „machniom” powinno zawierać w sobie sprawy wymienione w innych odcinkach jaj, a to tego „zamknięcie” granicy (mamy wszak śliczny pretekst w postaci odpadów oraz świńskiego zapalenia Afryki, czy tam afrykańskiego pomoru świń) plus sprokurowanie takiej sytuacji, żeby to *ujnia nas ze swego łona wywaliła, a nie że my wychodzimy.
    Ale co ja tam chcę. Od rzondzoncych (oby żyliwiecznie!). Fantastkam i tyle.

    Uniam delendam esse. Moskwam - też możet byt'.
    Jaja bzdyklaczy optymistyczne nr XX czyli gorzej już było.
  • @tadman 08:31:29
    No ba! U nas, jak p.rezydent (oby żył wiecznie!) odejdzie do wiecznego ratusza, to go pewnie zabalsamują i nadal będzie urzędującym p.rezydentem, identyko jak w Korei. – Do takich właśnie wniosków dochodzę jak patrzę na histeryczne reakcje jego wielbicieli… Tak, że ten z tą ciągłością władzy… Kolejkę miejską będzie budował, ten nasz p.rezydent (oby żył wiecznie!). I wielopoziomowe skrzyżowania. A jak Gryzia ok. 20 lat temu mówiła, żeby nie sprzedawać terenu jedyniesłusznej osobie, bo tu trzeba zrobić publiczny parking i wielopoziomowe skrzyżowanie (pomnik się idealnie nadaje jak podpora takiego skrzyżowania), to mało jej na taczkach z gnojem nie wywieźli za rogatki. Tak, że ten…
    Pogoda ładna, psiekrwie jedne nieneachlane!!!
    Jaja bzdyklaczy optymistyczne nr XX czyli gorzej już było.
  • @sigma 19:35:22
    Tyle tylko, że kłącza perzu można sprzedać do Herbapolu. Gdyby oczywiście w Pchlewie był jakiś skup. A w Pchlewie - stolicy imitacji są różne rzeczy, ale akurat skupu ziół - to nie, bo po co tubylcze pogłowie ma się: a) bogacić, b) leczyć, w dodatku skutecznie. Jakby co, to kłącza perzu mocno polecam rekonwalescentom po ciężkich chorobach albo po antybiotykoterapii. Takie tam łagodne ziółko "krewczyszczące" jak to nazywa medycyna ludowa. Sprawdzone.
    Jaja bzdyklaczy optymistyczne nr XX czyli gorzej już było.
  • @sigma 15:43:06
    Ciekawe jak wyceniają ekologiczną uprawę biodynamicznego perzu;).
    Jaja bzdyklaczy optymistyczne nr XX czyli gorzej już było.
  • @sigma 14:35:49
    Parę latek mówisz? To ja najpierw spróbuję z koparką. Jak wszystko inne zawiedzie - Gryzia z rozpaczy spróbuje zanęcić archeo. Tyle tylko, że te skorupki to na innym kawałku działki niż rura. Jak im najpierw pokażemy plac z rurą, to się przecież zorientują...
    Ale opalać się na własnej działce (w trakcie czekania na ów gryplan) będzie wolno? I nocować w Sarnie? Pod szlachetnym pozorem szlachetnego pilnowania stanowiska archeo?
    Jaja bzdyklaczy optymistyczne nr XX czyli gorzej już było.
  • @sigma 13:53:09
    Ba! Żeby to takie proste było! Złodziejska rura ma średnicy może 1 1/4 cala. Tak małych tych robotów podobno nie ma. Przynajmniej u nas nie mają. Wykrywaczem jej nie poszukać, bo jest z PCW, różdżką jej nie poszukać, bo to maleńka rurka z wodą na terenie ogólnie zawodnionym (z soczewkami sączeń śródglinnych) - tylko koparka nam zostaje i oby nie zdarli skóry. :(
    Jaja bzdyklaczy optymistyczne nr XX czyli gorzej już było.
  • @sigma 12:31:39
    Ale rułe by mi znaleźli za darmo. A do tego bonus - tj. jakby dali zakaz kopania w ziemi, to SWT by przestał się babrać w grządkach i dzięki temu by może wreszcie po tych paru latach bycia głuchym na prośby, wziął i wykończył Sarnę i Niebieściucha (ten drugi kontener) - dla mnie to czysty zysk.

    Z frontu naukawego: w Pchlewie jest już tak wysoki poziom, że nativem (nie od suahili, tylko angielskiego) jest... Nigeryjczyk. Tak, na tłuczelni.
    Jaja bzdyklaczy optymistyczne nr XX czyli gorzej już było.
  • @sigma 10:03:29
    Oj tam, że dodał jej sto lat! Po młodej kobicie, to wieku nie widać, a co jej tam będziem żałować - niech ma i sto lat z okładem!
    Gryzia nie została ujęta, bo nie ma dobrego zdjęcia do ujęcia. Poza tym ostatecznie malarstwo ma ważniejsze sprawy niż Gryzia. Gryzia sobie nie rości. Jedynie se mości (gniazdo na zimę w kontenerze) - trzeba znać swoje ograniczenia i miejsce w szeregu (np. kosynierów). Niepocieszony Tapir pojechał do somsiada koparką opowiedzieć mu swoją historię...
    Jaja bzdyklaczy optymistyczne nr XX czyli gorzej już było.
  • @sigma 09:50:21
    Kryminał, mówisz? Z tych somsiadów mnie furth wychodzi groteska. Kryminał szpiegowsko-obyczajowo-romansowo-kryminalny, to bym napisała (gdybym umiała), ale o jednym takim z mojej rodziny. Wiesz, emeryt posłany nad morze na wczasy służbowe z kolegami do Rumunii w 1939. Specjalista od nawigacji i zdjęć lotniczych. Silnoręki gładziutki chłop-poliglota w cacanych oficerkach.
    W CAW mają jego teczkę, niestety nie mam za co pojechać do Warszawy, a w grę wchodzi tylko dostęp osobisty i szlus, bo to wojo. Taka postać, to aż się prosi jako pretekst do powieści. Zwł. do powieści „ku pokrzepieniu serc” i z morałem („tylko praca u podstaw nas ratuje”). Ale to trudna sprawa, bo (pomijając umiejętności techniczne konstruowania powieści), to jest z 5 całkowicie różnych epok i każdą by wypadało jakoś naszkicować.

    SKĄD WIESZ, że się na dziko podłączył do elektryki?!?!?! Otóż tak ono i jest! Podłączył się na dziko (ten sam sąsiad-złodziej wody), na ukoski od słupa sąsiadki (tej od randapu) przez naszą działkę, bez pytania puścił kabel napowietrzny. Od lat przemyśliwam jakby tu go przerwać (ten kabel). Bo ani tu co posadzić, ani co.

    Skąd wiesz, że trup? Bo sąsiada od ryków istotnie mam zamiar odgłowić.

    Skąd wiesz, że koparkowy go pochował?! Bo parę miedz dalej ode mnie był szkop pochowany, znaczy się niemiecki żołnierz z II wojny. Miejsce było oznaczone krzakiem dzikiej róży i miejscowi to szanowali. A jak po latach wzienam i sie wróciłam na wieś i łono rodziny, to miejsca nie odnalazłam – są gąszcze krzaków, ale nie dzikich róż; miedze i pola pozarastały i skąd mam tera wiedzieć, gdzie ten szkop? Ale szkop, to nie moja posesja, więc co mi tam. Za to na mojem polu co i raz to wykopujemy: a to gliniane skorupki (takie dosyć przedwojenne na oko), a to tajemniczy kawał żelastwa. Póki co to nie wyrzucam tych śmieci, bo a nuż to będzie coś dla archeo. Se to leży pod Sarną. Żreć nie woła. Ale jak przypadkiem znajdę co lepszego i jak mi już wejdzie to archeo na działke, to i trupa somsiada też znajdą. - Już tam nie będzie wyproś – pędzelkamy go spod ziemi wykopiom, bo to archeo jest bardziej wścibskie niż somsiad i somsiadka razem wzięte. Zara, chwilunia…? Pod jakim by tu pretekstem tych archeo z temi pędzelkami na moje rułe napuścić…? Bo oni to by i ziemi nie napsuli, i za darmo by te wykopki odwalili… Tylko czem ich zwabić??
    Jaja bzdyklaczy optymistyczne nr XX czyli gorzej już było.
  • @sigma 09:56:40
    Zanim co z tymi kosami, to na początek przypominam o teleskopie - takie dystyngowane i przenośne narzędzie.
    Jaja bzdyklaczy optymistyczne nr XX czyli gorzej już było.

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

ULUBIENI AUTORZY

więcej