Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
169 postów 8858 komentarzy

bez kropki

bez kropki - Zwyczajnie. Po ziemi:). Na prosty chłopski rozum baby:). [Grafika pochodzi z galerii obrazów Aleksandra Horopa www.horopgaleria.bloog.pl (za zgodą Autora)]

Moje komentarze

  • O! Znalazłam -
    coś dla Józka (vide jego narzekania na c.d.c.p. czyli ciężką dolę chłopa pańszczyźnianego) oraz dla Gryzi na poprawę obrazu krwiopijców. Otóż niejaki Magryś, chłop z łańcuckiego, w swoim pamiętniku („Żywot chłopa – działacza” czy jakoś tak) pisze o hr. Hompesch „który choć był Niemcem i hrabią, jednak sprawie chłopskiej szczere był oddany i w okolicy słynął jako dobroczyńca chłopów”. Mnie ubawiło sformułowanie „choć był Niemcem i hrabią” – łomatko!! Więc niech już może Józek nie narzeka na c.d.c.p. bo, jak widać, zawsze mogło być gorzej.
    Tu macie tego Magrysia i jego pamiętnik:
    http://www.pbc.rzeszow.pl/dlibra/doccontent?id=1965
    A wklejam go tu, bo to kolejny dowód na to, jak ważna jest oświata. Nauka np. tabliczki mnożenia albo austriackiej ordynacji wyborczej, a nie tam unijne gupoty.
    Jaja bzdyklaczy optymistyczne nr XX czyli gorzej już było.
  • @Ywzan Zeb 19:43:07
    No właśnie. Pomijając błędy typu uznanie Francuzów, Hamerykanów i Angoli za "wielkie narody", to tam jest więcej tego typu spostrzeżeń i uwag. Mówiłam, że wciąż aktualne, żeby to wciórności.
    Gospodarka magazynowa, przygotowane armii, KWALIFIKACJE KADRY ZARZĄDCZEJ - normalnie jakbym czytała o *ujni europejskiej! A skoro tamten beznadziejny poziom zadufania i przygotowania w/w spowodował klęskę totalną, to co czeka *ujnię? Itd. Dla ważnego czytelnika jest tego tam więcej.
    Teraz czytam on-line pamiętnik chłopskiego działacza z lat ok. połowy XIX do 1927, czy jakoś tak. Na razie jestem na początku. Jak przeczytam i i się spodoba, to też Wam podam. Na razie po raz kolejny potwierdza się twierdzenie, że w naszych warunkach praca u podstaw to jedyne wyjście, że supermarkety, czy tam karczmy i pośrednicy są "be" itd.
    „Pamiętnik z przeżyć wielkiej wojny” Wincenty Daniec
  • @Marylka Sztajer 19:45:45
    NIe, nie duży, raczej mały. Ale nie potrzebuję demolować szyb, żeby widzieć, że prawdziwy.
    Jaja bzdyklaczy optymistyczne nr XX czyli gorzej już było.
  • @Casey 12:32:08
    Rzeczywiście na kompie z ktorego piszę teraz, linki podane w tekscie nie działają (za co przepraszam). Na wszelki wyp. podaję ponownie:
    cz 1:
    http://www.pbc.rzeszow.pl/dlibra/docmetadata?id=11137&from=publication

    cz 2:
    http://www.pbc.rzeszow.pl/dlibra/doccontent?id=11249
    „Pamiętnik z przeżyć wielkiej wojny” Wincenty Daniec
  • @Casey 09:26:41
    Hm. Jedno, co mogę radzić to próbować przez wyszukiwarkę internetową - wrzucić tamże hasło np. "Pamiętnik z przeżyć pierwszej wojny Daniec" cz I i cz II. U mnie to jedne z pierwszych wyników. Na stronie pbc.rzeszow.pl otwiera się taka jakby metryczka książki i trzeba klinąć w to dziwaczne "Pokaż treść!" poniżej obrazka przedstawiającego książkę. Jak to nie zadziała, to trzeba chyba zapytać jakiegoś kogoś od komupterów właśnie o tę javę albo coś.
    Mam nadzieję, że się uda.
    „Pamiętnik z przeżyć wielkiej wojny” Wincenty Daniec
  • @Marylka Sztajer 20:11:18
    Najpewniej lipny. Jednak zrobiony jest dosyć starannie i może nawet artystycznie (choć nie na mój gust). Wychodzi na to, że snobowanie się na "braci" wychodzi bokiem podwójnie - bo to i wyprzedawać się trzeba, i nikt wyprzedawanego dobra za bardzo nie chce kupić. Tyle złota poszło na marne. I do tego brylant!
    Jaja bzdyklaczy optymistyczne nr XX czyli gorzej już było.
  • @Lotna 16:04:21
    Dzięki. Co do linków - to nie ma sprawy:) Podawaj dalej:). W ramach "pracy u podstaw".
    W ogóle II RP nie miała czasu, żeby zostać dobrze poznaną, zbadaną itp. Obecne pokolenie mało o niej wie. A jeszcze mniej (albo nic) wie o sprawdzonym, skutecznym, działającycm "przepisie na suwerenność".
    Zależy mi, żeby pamiętać o dorobku nie tylko tuzów takich, jak np. Paderewski czy inni, ale tych wszystkich maszynistów, palaczy, chłopek, listonoszy itd itp, którzy jak mogli, to swoje małe cegiełki dokładali do tej odbudowy niepodległości.
    Ty pewnie wiesz, ale inni może nie, że pierwszym terenem, który ogłosił niepodległość (a jednocześnie więź z władzą narodową) był teren kolejowy w Płaszowie... Było to, zdaje mi się 30 X po godz. 21-szej. A potem przyszła wojna o granice...
    „Pamiętnik z przeżyć wielkiej wojny” Wincenty Daniec
  • Nie ma czasu napisać
    ani Marylce (co za ekstradycja?), ani Sigmie (brrr z tą terapeutką! Ciągaj pomiot i podmiot o odszkodowanie, bo szkodnictwo i nieuctwo trzeba rugować z obiegu, dla dobra innych.)
    A nie ma Gryzia czasu, bo pisze posta, co to go potem wzorem Tadzinka na bloku opublikuje.
    Na razie na szybko (nawiązując do słów kluczowych omawianego posta) – w Pchlewie w jednym lombardzie leży na sprzedaż pierścień masoński. Ciężki sygnet, z dwóch rodzajów złota, z brylantem, ładnie wykonany. Leży to leży. Tylko mnie zastanowiło, czy jest prawdziwy, czy to fałszywka/wyrób fantazyjny (to najpewniej). Ale jeśli prawdziwy, to czy ktoś wyprzedaje np. spadek, czy może komuś nie pomogło bycie zrzeszonym i wtajemniczonym. Jak by tam nie było – sic transit gloria mundi. A podszywanie się pod „braci” też nie popłaci. - Raczej nikt takiego sygnetu nosił nie będzie. Niby można go przetopić, ale to raczej nieopłacalne (cena, kwestie techniczne oddzielenia różnych stopów, utrata walorów artystycznych). Sic transit…
    Jaja bzdyklaczy optymistyczne nr XX czyli gorzej już było.
  • @bez kropki 19:17:07
    PS i jeszcze o Ukraińcach "Ukraińcy są partją, nie narodem; partją z programem negatywnym" i tam dalej autor swój pogląd uzasadnia a Rzeż Wołyńska już prawie wychyla pysk na świat...
    Tak, że ten. Uczmy się!
    Jaja bzdyklaczy optymistyczne nr XX czyli gorzej już było.
  • @Marylka Sztajer 20:43:33
    Co do map papierowych, to ja już dawno temu zrezygnowałam z zadawania pytań o drogę z mapą w dłoni. ok. 90% ludzi w ogóle nie umie jej czytać!!! Zamiast uczyć tego, czego Jaś się w szkole nie nauczył, wolę sobie sama odnaleźć siebie na mapie;) i wedle tej mapy iść. I pewnie znowu wrócimy do czasów, gdy posiadanie mapy było oznaką szpiegostwa. Serio. Jednego ze znajomych mojego ojca aresztowano w Sowietach pod poważnym zarzutem jw. za... posiadanie na podszybiu auta mapy danego regionu. Mapa (co gorsza) pochodziła ze sklepu na Zachodzie i nie pomagały tłumaczenia, że to oficjalne wydawnictwo, że każdy może to sobie kupić, że to nic tajnego itp. Nie wiem jak się ta sprawa skończyła, ale zdaje się, że PRL westchnęła i zażądała wydania im tego przestępcy w celu osądzenia. Coś mu tam dali rzędu mandatu za coś tam i kazali cicho siedzieć. Takie to skutki korzystania z map.
    A Marylla nijakiego dżpiesa nie zakłóca, tylko jej kurhan jest tak tajny, że dżipies sam tam do satelity zawraca.
    Jaja bzdyklaczy optymistyczne nr XX czyli gorzej już było.
  • NIe a propos, ale pouczające,
    a wszak o edukacji tu mówimy.
    Podaję linki do "Pamiętnika z przeżyć wielkiej wojny" Dańca. We wstępie do cz. I kapitalne uwagi o tym od jak dawna Szkopy są zakałą Europy, a w drugiej części o okrucieństwie Bawarczyków, debilizmie i serwilizmie Austriaków itp.:
    http://www.pbc.rzeszow.pl/dlibra/docmetadata?id=11249&from=publication

    http://www.pbc.rzeszow.pl/dlibra/docmetadata?id=11137&from=publication
    Na długie listopadowe wieczory i wrześniowe poranki.
    Jak Marylla chce, to mogę spróbować (nie obiecuję, że się uda, tylko że spróbuję) zdobyć audiobooka, żeby sobie mogła słuchać bez fatygowania oczu. Jak coś, to kontakt na priv, poproszę.
    Jaja bzdyklaczy optymistyczne nr XX czyli gorzej już było.
  • @Marylka Sztajer 08:59:54 i Sigma
    Na przekór okolicznościom, Gryzia się ucieszyła. Bo to i Marylla się pojawiła, i Sigmę udekorowano (czym??), i chyba noga jej się poprawiła. Zatem ogólny trend szedł w pożądanym kieronku.

    @ Sigma - jak suszysz te jabłka? Na parapetach? Tak sobie??! Ja próbowałam użyć Sarny jako suszarki (70 C ma w środku jak nic) do jabłek i gruszek i muszki-owocówki zeżarły wszystko, zostawiając nam jedno ogryzione łupiny. Serio. Zmarnowało się dużo owocu, aż serce boli. Jaki błąd popełniam? W przyszłym roku, jak obrodzi, to bym sobie nasuszyła.
    Parapety nie wchodzą w grę, bo ich nie mam.

    @ All: Kawałek obok Sarny stanął niebieściuch (czyli niebieska naczepa od "tira"), do którego ładujemy cały inteligencki chłam - książki, widły, grabie, paliwo do piły, biopaliwo do Gryzi, narzędzia, doktoraty i substraty (materiały konstrukcyjne i inne UFO). Smoczyca robi bokami, padnie lada moment i boję się tylko o to, żebmy zdążyła wszystko to przewieźć z mieszkania i piwnic na działkę.
    Jaja bzdyklaczy optymistyczne nr XX czyli gorzej już było.
  • @sigma 09:10:15
    A żebyś wiedziała... Znajomy chirurg-ortopeda powiedział mi raz, że jego robota to skrzyżowanie stolarki ze ślusarką. No, taką precyzyjną:). Bardzo to jest dla pana doktora pocieszające, bo nie ma sytuacji nagłych, bawienia się w Pana Boga itp.
    Natomiast o kontenerze nadal nie mam sił rozmawiać.
    Ale ze Stanów, to niech ściągają co się da. A po co to zostawiać zna zmarnowanie Amerykańcom.
    Jaja bzdyklaczy optymistyczne nr XX czyli gorzej już było.
  • @sigma 11:59:33
    Kontener, powiadasz... (Tu Gryzia zaczęła walić rozetką przednią w blat biurka...)
    Kule, że do luftu? Hmmm... wiele wynalazków medycznych jest do luftu...
    Co do kontaktów, to zerknij na ekranowy priv.
    Jaja bzdyklaczy optymistyczne nr XX czyli gorzej już było.
  • @Ywzan Zeb 18:16:59
    Poeta, jak to Poeta miewał jasnowidzenia i stąd wiedział, że Delfina jest blondynką. Po mamusi:).
    A co do wyłomów w tekście, to właśnie przed chwilą przeczytałam u jednego, skądinąd inteligentnego człeka, że mam mu dla jego ciekawości zmierzyć masę energii. (W ten sposób od wyłomów doszliśmy do głupot.) To była oczywiście ironia, ale najważniejszy jest tu sens. Że mianowicie umocniłam się w przekonaniu, że niektóre osoby powinnam pozywać o zwrot moich podatków, które poszły na ich kształcenie. I tu dochodzimy do tematu wałkowanego w nin. odcinku jaj - kształcenie. Rozumienie. Przyswajanie wiedzy. Myślenie. Jakby się dało, to samodzielne. I takie tam.
    Tak więc Zebu, tu nie było nic na siłę, w Twoim wierszu, tylko to była ta intuicja Poety, co to wie, kiedy kobiecie powiedzieć nie;). Czy jakoś tak.
    Jaja bzdyklaczy optymistyczne nr XX czyli gorzej już było.
  • @tadman 11:11:58
    No ja tam nie wchodzę między Tomasza i Ludwika, ale mi się przypomniało koszmarne wspomnienie z dzieciństwa mojej mamy - myli jej czasem włosy właśnie proszkiem do prania i bodaj, czy nie było to ixi. Włoski po tym miała jaśniutkie, taki złocisty blondasek, tylko skóra ją szczypała i samopoczucie było nie tego. Czyli może to był jakiś ówczesny sposób albo na rozjaśnianie włosów, albo z rozpaczy przy braku szamponu, albo czasu na domywanie włosów po ich umyciu mydłem.
    Jaja bzdyklaczy optymistyczne nr XX czyli gorzej już było.
  • @Andrzej Tokarski 12:43:23
    Zadanie domowe i słowa-klucze: przemiany energetyczne, energia wiązań atomowych.
    Dlaczego napisałem "Zagładę"?
  • @Andrzej Tokarski 11:35:58
    Telewizji nie oglądam od lat... od wielu lat.
    Odesłanie do Darwina... to już Pańska sprawa, że życzy sobie Pan obrażać rozmówców. Ja mogę to traktować tylko w kategoriach żartu. Jedni "wierzą" w Darwina, inni wierzą w .. no, w coś tam innego. A inni po prostu badają otaczający ich świat i nie traktują teorii w kategoriach dogmatu.

    "Podobnie jak sprowadzanie złożonego procesu spalania do standardowej formuły procesu chemicznego". Tak się akurat składa, że coś tam wiem o procesie spalania (oraz innych jem podobnych). Pan oczywiście ma prawo nazywać to infantylizmem, ale to jest po prostu doświadczenie i wiedza, nie tylko książkowa;). Praktyczna a nie teoretyczna, czy dogmatyczna. Ale, jak widzę, to też nie ma znaczenia. Dla jednych to doświadczenie i wiedza, dla innych infantylizm. Cóż... "to co zwiemy różą pod inną nazwą także by pachniało";). To już nie mój problem.

    "sprowadzanie tak złożonego procesu" No właśnie weszłam tu, żeby uzupełnić temat kwestiami przemian energetycznych, ale widzę, że próżna fatyga, bo Pan wie lepiej;).
    Zaś co do samego procesu, to w swej istocie jest on bardzo prosty. Następuje tam jedynie zmiana jednej energii na drugą i nie są to żadne dla fachulcia arkana.
    Widzę jednak, że nie ma sensu prostowanie pomyłek. Szkoda tylko, że przez podobne manipulacje obrzydza się ludziom bardzo ważny, wręcz podstawowy i egzystencjalny temat, jakim jest stan naszego środowisk ai naszej planety. c.b.d.o.
    Dlaczego napisałem "Zagładę"?
  • @Andrzej Tokarski 23:45:55
    Tak, przeczytałam tekst będący początkiem całego sporu.
    "Nie wiem nic o cyklu węglowym" - Nie ma problemu:) - Nie mamy obowiązku wiedzieć wszystkiego. Po to m.in. wymieniamy się wiedzą, także w necie.
    "jestem przekonany natomiast, że spalanie miliardów ton paliw rocznie i przekształcanie ich głównie w energię - cieplną kinetyczną, elektryczną i jakieś resztki po spalaniu - powoduje deficyt spalonej masy w bilansie grawitacyjnym układu Słońce-Ziemia". To założenie jest błędne. Podczas spalania NIE następuje ubytek masy. Udowodnił to już Lavoisier. N.b. jego egzekucja jest głównym powodem dla którego ja NIE lubię rewolucji francuskiej (ale to już całkiem inna historia).
    Dlaczego napisałem "Zagładę"?
  • @Andrzej Tokarski 14:21:38
    "wszystko w końcu wyschnie" a po skończonym czasie wróci na miejsce;), jak chciał Poincaire;). Ale. Ale dla dobra sprawy lepiej jest używać obrazów bardziej osadzonych w realiach. Mało rzeczy drażni tak bardzo jak rozwalanie długiej pracy popularyzatorskiej jakimś nietrafnie dobranym porównaniem. Co do meritum, odważę się wnieść sprostowanie. Otóż przy spalaniu paliw tracona jest bezpowrotnie masa tych paliw. (Nie suma materii na Ziemi). Zaburza to "cykl węglowy" i TO jest problem. Z tym, że na razie, wbrew temu co gadają w mediach, nie potrafimy dobrze oszacować wpływu tego zjawiska na świat. Jako forma życia oparta na węglu nie powinniśmy wg mnie zbytnio majstrować przy naturalnym obiegu węgla. Ale to już całkiem inne tematy.
    Dlaczego napisałem "Zagładę"?

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930

ULUBIENI AUTORZY

więcej